Bezprzewodowe odkurzacze pionowe – co trzeba wiedzieć? Poradnik


Powodem, dla którego zdecydowałam napisać się ten artykuł, jest mój stary odkurzacz pionowy Electrolux Ergorapido Plus, ponieważ zaczęła się z niego wydobywać podejrzana woń 😀 . Choć odkurzacz ma już swoje lata (kupiłam go w 2013 roku, kiedy w domu pojawiło się pierwsze dziecko) i nigdy nie zachwycał skutecznością, ma jedną mega ważną dla mnie cechę – niedużą, delikatną szczoteczkę, której używam do odkurzania drewnianych mebli. W zasadzie od dawna przestaliśmy korzystać z pełnej, podłogowej wersji tego odkurzacza, bo przy dwójce mocno brudzących dzieci okazała się już za słaba 🙂 . Nadal jednak świetnie dawała sobie radę z okruchami na stołach, a przede wszystkim kurzem na szafkach. Taki sposób sprzątania tak bardzo wrósł w moje przyzwyczajenia, że teraz w panice próbuję zdecydować, jaki odkurzacz pionowy kupić. Przeglądam oferty odkurzaczy akumulatorowych, a przede wszystkim to, jakie mają akcesoria 🙂 . Przy okazji postanowiłam nadrobić zaległości i przygotowałam dla Was poradnik dotyczący bezprzewodowych odkurzaczy pionowych.

1. Co to jest odkurzacz pionowy?

Początkowo odkurzacze pionowe były tylko rozszerzeniem oferty odkurzaczy ręcznych. Obecnie zdominowały kategorię odkurzania bezprzewodowego (nie licząc odkurzaczy automatycznych typu Roomba). Ich charakterystyczną cechą jest to, że w odróżnieniu od odkurzaczy ręcznych posiadają ssawkę (szczotkę) podłogową.

Choć myśląc o odkurzaczu pionowym, od razu wyobrażamy sobie model bezprzewodowy, nie jest to takie oczywiste. W sklepach znajdziemy też modele bardzo zbliżone konstrukcją i wyglądem, a jednak korzystające z prądu z gniazdka. Dla mnie odkurzacze pionowe na kablu to odrębna kategoria, dlatego w tym artykule skupię się na odkurzaniu bezprzewodowym.

2. Odkurzacz pionowy i ręczny 2w1?

Większość odkurzaczy pionowych ma również możliwość rozłożenia do odkurzacza ręcznego. Dla mnie to kluczowa funkcjonalność. Wydawało mi się nawet, że to oczywiste rozwiązanie. A jednak nie – niektóre modele mają wyłącznie funkcję odkurzania pionowego, ewentualnie z możliwością noszenia odkurzacza na ramieniu (Bosch Athlet ProPower).

3. Konstrukcja – umiejscowienie silnika

Jedną z podstawowych różnic w ramach odkurzaczy pionowych, którą warto wziąć pod uwagę, jest konstrukcja. Na rynku mamy do wyboru modele, które część silnikową mają tuż przy rączce (np. testowany przeze mnie Philips i Hoover) i takie z silnikiem nisko nad szczotką (Electroluxy, np. mój widoczny na zdjęciu poniżej).

Z doświadczenia wiem, że te z silnikiem u góry wydają się cięższe – mają wysoko osadzony środek ciężkości. Łatwiej za to nimi manewrować, a przede wszystkim, po odłączeniu szczotki podłogowej wąską rurą dotrzemy do wszystkich zakamarków. Modele z silnikiem nisko potrzebują do tego celu dodatkowych ssawek.

Na rynku jakiś czas temu pojawiły się także modele, w których jednostkę silnikową można przesuwać na dół lub do góry, w zależności od potrzeb. Miele w obrazowy sposób opisuje oba tryby pracy jako: Komfortowy (silnik na dole) i Duży Zasięg (silnik przy rączce). Nie korzystałam nigdy z takiego urządzenia, ale wydaje mi się, że to ciekawe rozwiązanie.

4. Skuteczność

To cecha spędzająca mi sen z powiek, jeśli chodzi o odkurzacze bezprzewodowe. W przypadku odkurzaczy tradycyjnych z pomocą przychodzi nam etykieta energetyczna, pokazująca m.in. klasę skuteczności odkurzania na dywanie i podłodze twardej. Kiedy chcemy kupić skuteczny odkurzacz pionowy, możemy liczyć co najwyżej na szczęście (a najlepiej na znajomych, którzy dadzą nam przetestować swój 😉 ).

Czasem można trafić na sugestie, że o skuteczności odkurzacza bezprzewodowego świadczy napięcie akumulatora. Konsultowałam się z osobą mądrzejszą ode mnie w tym temacie i choć niewiele zrozumiałam, wiem tyle, że samo napięcie zbyt mało nam mówi. Potrzebujemy więcej danych, którymi producenci nie chcą się chwalić. Możemy próbować porównywać moc odkurzacza, ale bardzo niewiele modeli ma ją podaną w specyfikacji (zwykle są to te modele, dla których nie podano napięcia). Co więcej, doświadczeni obniżaniem mocy w odkurzaczach tradycyjnych wiemy już, że sama moc o niczym jeszcze nie świadczy, ponieważ na siłę ssania wpływają też inne czynniki, jak choćby szczelność konstrukcji odkurzacza.

Trudno mi doradzić, na jakiej podstawie możemy ocenić skuteczność tego typu odkurzaczy. Pozostaje nam bazować na deklaracjach producentów (Miele na przykład obiecuje, że ich odkurzacz Miele Triflex ma skuteczność ich najefektywniejszych odkurzaczy workowych a najnowszy Dyson ma podobno o 90% wyższą moc ssania niż model V8) lub na cenach produktów (zakładając, że droższe prawdopodobnie będą bardziej skuteczne, co niestety wcale nie musi być prawdą).

Dość kuszące wydają mi się akcje: testuj przez 30 dni. Po pierwsze producent musi być pewien jakości swojego produktu, po drugie, to faktycznie jest jakieś wyjście. Jeśli skuteczność okaże się niewystarczająca, po prostu odkurzacz zwrócimy.

Przy okazji jeszcze drobne ostrzeżenie. Niech Was nie zwiedzie hasło: „wychwytuje 99,97% kurzu i bakterii”, bo nie dotyczy skuteczności usuwania zanieczyszczeń z podłogi, a jakości systemu filtracji. W dużym uproszczeniu: zaledwie 0,03% wciągniętego kurzu wydostaje się z powrotem poza odkurzacz.

5. Czas pracy

Porównując czas pracy poszczególnych modeli warto się zagłębić w to, jakie tryby pracy oferuje dane urządzenie. Czas pracy jest bowiem podany zwykle dla trybu tzw. ekologicznego, który oznacza najniższe zużycie energii, najmniejszą głośność, ale też najniższą skuteczność. Ja wolę korzystać z najsilniejszej opcji (ewentualnie średniej, jeśli mamy 3 poziomy mocy), żeby mieć pewność, że odkurzyłam skutecznie. Dlatego ja bym zwracała uwagę na czas pracy odpowiadający najwyższemu i standardowemu trybowi. Nie zawracałabym sobie głowy czasem dla trybu eco. Zauważcie, że w przypadku wielu odkurzaczy tryb maksymalny (turbo, boost, czy jak tam go zwą 😉 ) pozwala zaledwie na 6-8 minut odkurzania. Dopiero tryb średni to wartość bliska 30 minutom. Na szczęście podczas odkurzania ręcznego zużywamy energię nieco wolniej niż podczas sprzątania podłogi. Pamiętajmy też, że sporo energii pochłania elektroszczotka.

Jednym z najdłużej pracujących odkurzaczy jest chyba nowy Philips SpeedPro Max Aqua XC8149/01. Producent deklaruje, że ssawka z częścią myjącą pracuje nawet 80 minut, szczotka do odkurzania 70 minut – obie wartości oczywiście w trybie eco. W trybie turbo jednak nadal jest to wyjątkowo dobry czas – 28 minut (zakładam, że z nasadką myjącą, z zasysającą nieco krótszy).

Pamiętam, jak zaskoczyła mnie kiedyś na targach IFA w Berlinie deklaracja przedstawiciela Bosch, że ich odkurzacz bezprzewodowy ma nieograniczony czas pracy. Trudno oczywiście było w to uwierzyć. Okazało się, że to sprytny sposób zaprezentowania modelu z 2 wymiennymi akumulatorami i szybką ładowarką (Bosch Unlimited seria 8). Dzięki temu możemy odkurzać non stop, zmieniając w kółko akumulatory.

Zwykle na najdłuższy czas pracy pozwalają odkurzacze z najwyższym napięciem akumulatora. Wydawało mi się, że idealnym przykładem dla tej hipotezy będzie Dyson V11 Absolute Extra Pro, który ma napięcie na poziomie aż 29,4 V i umożliwia 120 minut pracy (w trybie eco). Okazało się, że również w tym przypadku mówimy o dwóch wymiennych akumulatorach 🙂 . Jeden pozwala zatem na 60 min, podobnie jak wiele odkurzaczy o napięciu 25,2 V. Odkurzacze o napięciu 18 – 22 V pracują w trybie eco przez 30-45 minut.

W moim przypadku czas pracy nie musi być super długi. Raczej nie zabieram się za sprzątanie całego domu za jednym zamachem. Zwykle to ja męczę się szybciej niż dobry odkurzacz 😉 . Podczas testów przekonałam się, że cały dom (powiedzmy 90m2) możemy odkurzyć w 25-30 minut. W naszym przypadku jednak korzystamy z odkurzacza przez maksymalnie 10 minut, a zwykle mniej niż 5. Zdaję sobie sprawę, że do perfekcyjnej pani domu jest mi raczej daleko, ale szalenie mi to wisi 😀 .

Odnośnie czasu pracy warto wspomnieć o wyświetlaczu. Część modeli pokazuje, w jakim stopniu urządzenie jest naładowane. Może być to forma procentowa, całkiem wygodna, a może być nawet liczba minut pozostałego czasu.

6. Czas ładowania

Czas ładowania jest oczywiście powiązany z czasem pracy. Zwykle im dłuższy czas pracy, tym dłuższy czas ładowania. Nie powinien nas jednak przerażać fakt ładowania przez 4 czy 5 godzin. To czas potrzebny, aby naładować do pełna odkurzacz z całkowicie rozładowaną baterią. Jeśli chcemy pracować tylko kilka minut, to przecież nie potrzebujemy 100% akumulatora. Jeśli jednak myślimy o odkurzaczu ręcznym, to w ich przypadku czas ładowania może trwać nawet 14 godzin (mają inną baterię). Tu już można się przestraszyć 😉 .

7. Głośność

Tradycyjne odkurzacze przyzwyczaiły nas do tego, że z roku na rok są coraz cichsze. Kolejne reklamy przedstawiają śpiące dzieci, można by przypuszczać, że im młodsze pokolenie tym płytszy ma sen 😉 . Od ponad 2 lat można wprowadzać do obrotu tylko odkurzacze cichsze niż 80 dB(A) (mierzone podczas pracy na dywanie). W przypadku odkurzaczy bezprzewodowych sytuacja niestety nie jest tak kolorowa a wspomniane normy ich nie dotyczą. Najcichsze modele oferują głośność na poziomie 75-76 dB (Electrolux Pure Q9, Bosch Unlimited). Większość jednak mieści się w przedziale od 79 do 86 dB. Wierzcie mi, głośność powyżej 80 dB potrafi być męcząca, jeśli odkurzamy dłużej niż kilka minut.

8. Waga

Dla mnie to jedna z ważniejszych cech. Jak wspomniałam, ja wykorzystuję odkurzacze pionowe raczej do kilkuminutowych zrywów. Nie wykluczam, że jednym z powodów jest właśnie ich waga (około 3 kg). Przy dłuższym sprzątaniu zaczyna mnie boleć ręka. Nie jestem tu statystycznym użytkownikiem, raczej słabeuszem, ale piszę z własnego punktu widzenia. Dla osób planujących dłuższe odkurzanie podłogi warte rozważenia są modele z nisko umieszczonym silnikiem lub z możliwością jego przesunięcia góra-dół. Część do odkurzania ręcznego jest lżejsza (zwykle to około 1,5-2 kg), jednak jej waga też jest istotna. Porównując wagę odkurzaczy, musimy mieć pewność, że porównujemy ten sam element (najczęściej odkurzacz ręczny bez akcesoriów).

I jeszcze jedno: na zmęczenie ręki może wpłynąć także konieczność ciągłego trzymania przycisku, aby odkurzacz pracował. W takim przypadku warto sprawdzić ten mechanizm w sklepie, czy nie jest to dla naszych dłoni uciążliwe.

9. Pojemność pojemnika na kurz

Jeśli odkurzacz pionowy ma stać się naszym podstawowym odkurzaczem, a mamy spore mieszkanie, wybierzmy taki z pojemnością zbiornika na kurz minimum 0,5l. Wiele modeli ma właśnie taką pojemność. Większe, od 0,6l, znajdziemy wśród marek: Samsung, Philips (SpeedPro Max), Hoover, Tefal (Air Force Flex Ultimate), Bissell. Ja sama testowałam odkurzacze bezprzewodowe z pojemnikami na kurz o pojemności 0,5, 0,6 i 0,7 litra. Wszystkie wydawały mi się optymalne.

Jeśli natomiast będziemy używać odkurzacza do krótkiego, szybkiego sprzątania, to wystarczy nam mniejszy pojemnik. Niektóre modele mają 0,4 l. Zaskoczyło mnie, że najnowszy Electrolux Pure Q9, który mnie zainteresował ze względu na akcesoria, ma pojemnik zaledwie 0,3 l. Choć nie wykluczam, że jako odkurzacz podręczny może okazać się wystarczający. Mniejszy zbiornik na kurz to także mniejsze wymiary odkurzacza. Nie ma jednak większego wpływu na jego wagę – tutaj liczy się bateria.

Warto się jeszcze zainteresować, jaki jest sposób opróżniania pojemnika na kurz. Im mniejszy zbiornik, tym częściej będziemy musieli go opróżniać. Niektóre modele pozwalają na usunięcie nieczystości jednym ruchem bez kontaktu z kurzem.

10. Filtry

Filtry typu HEPA stały się standardem nie tylko w tradycyjnych odkurzaczach, ale także tych bezprzewodowych. Samsung na przykład chwali się 5-warstwowym systemem wyłapującym do 99,999% mikrocząsteczek. Electrolux Pure Q9 to 5-stopniowy system filtracji wychwytujący 99,9% cząstek o rozmiarach 0,3-10 µm. Trochę starszy i inaczej zbudowany Pure F9 ma zmywalny filtr progresywny, szczelny zbiornik na kurz i 5-stopniową filtrację zatrzymującą ponad 98,6% mikro pyłów o wielkości 0,3–2,5 µm. W najbardziej zaawansowanym odkurzaczu pionowym Dyson 6-warstwowy hermetyczny system filtracji wychwytuje 99,99% cząsteczek o wielkości 0,3 µm i większych. Ciężko porównać faktyczny stopień filtracji, jeśli producenci posługują się różnymi rozmiarami cząstek. Moim zdaniem, jeśli zależy Wam na jak najlepszej filtracji, dla pewności zrezygnujcie z modeli, dla których nie podano w ogóle informacji o filtracji. Warto też wybrać te urządzenia, które pozwalają na mycie filtrów pod bieżącą wodą.

11. Konstrukcja ssawki podłogowej

Najnowsze modele odkurzaczy pionowych idą dwutorowo. Oferują albo klasyczną turboszczotkę/elektroszczotkę*, która szybko obraca się podczas odkurzania, zbierając brud, albo miękką rolkę (np. ten Xiaomi). Niestety nie miałam do czynienia z tym drugim rozwiązaniem. Jest ono promowane raczej jako narzędzie do sprzątania twardych podłóg. Użytkownicy skarżą się niekiedy, że rolka przestaje się obracać na dywanie i uniemożliwia jego odkurzenie, a także, że brud się do niej przykleja.

Niektóre marki chwalą się szerokością szczotek podłogowych, która dochodzi do 28 cm. Jednak szeroka szczotka wymaga wysokiej wydajności, inaczej będzie mało skuteczna. Pewną innowację do elektroszczotki wprowadził Dyson w swoim najnowszym modelu: szczotka sama ocenia, jaką powierzchnie odkurza, zwiększając moc na dywanach i zmniejszając na twardych podłogach.

Jeśli chodzi o turbo- i elektroszczotki, to upewnijcie się, że istnieje możliwość łatwego wyjęcia samej szczotki z obudowy ssawki. jest to konieczne dla skutecznego oczyszczenia szczotki. Jeśli są w nią wplątane włosy, albo utknie jakiś papier utrudnia to skuteczne odkurzanie.

*Jaka jest różnica pomiędzy turboszczotką a elektroszczotką?
Turboszczotka obraca się samoistnie napędzana wyłącznie ruchem powietrza, elektroszczotka ma dodatkowy napęd elektryczny, więc jest zapewne bardziej skuteczna.

12. Oświetlenie przy szczotce

Już wiele razy pisałam – to żaden gadżet! To genialne rozwiązanie, a jak jeszcze macie średni wzrok jak ja, to już w ogóle! Oświetlenie takie znajdziemy i w tańszych modelach (np. tym Hooverze), i w droższych. Warto to jednak sprawdzić w specyfikacji. Okazuje się, że czasem oświetlenie jest dostępne tylko w wybranych trybach (np. turbo) albo nie ma go wcale w drogich modelach wiodących marek (np. w tym Dysonie). Podejrzewam, że to kwestia konstrukcji szczotki.

13. Odkurzanie pod meblami

Jeśli zależy nam na odkurzeniu przestrzeni pod niższymi meblami, warto zdecydować się na model z silnikiem przy rączce, a dodatkowo pojemnik na kurz powinien być umieszczony wyżej niż końcówka do odkurzania. Wtedy mamy szansę maksymalnie „spłaszczyć” urządzenie. W testowanym przeze mnie Philipsie normalna szczotka z przegubem miała 7,5 cm wysokości. Modele, w których pojemnik umieszczony jest poniżej wyjścia ssawek nie uda nam się to aż w takim stopniu. Tak samo modele z silnikiem umieszczonym nad szczotką – w nich to grubość odkurzacza ręcznego decyduje o tym, jak nisko damy radę odkurzyć. Najnowszy Electrolux Pure Q9 zmieści się w przestrzeniach powyżej 14 cm. Ciekawostką są nowe modele odkurzaczy Tefal z linii Flex, które jeszcze bardziej ułatwiają nam sprzątanie pod meblami dzięki składanej rurze.

14. Funkcja mycia podłogi

Odkurzacze pionowe bezprzewodowe stosunkowo rzadko oferują taką opcję. Ja sama testowałam jakiś czas temu Philipsa SpeedPro Max, który przy zastosowaniu specjalnej nakładki jednocześnie odkurza i mopuje podłogę. Na rynku znaleźć można także jeszcze bardziej „ambitne” modele, choćby Bissell Cross Wave Cordless, który nie tylko przeciera podłogę na miękko, ale faktycznie ją myje. Posiada bowiem dwa zbiorniki na wodę: czystą i brudną, dzięki czemu może także zbierać mokre zanieczyszczenia. Jestem ciekawa, jak się sprawdza w praktyce tak wielofunkcyjne urządzenie i to jeszcze bezprzewodowe.

15. Akcesoria, ssawki, szczotki

Nie będę się tutaj specjalnie rozpisywać. Każdy z nas musi dobrać takie akcesoria, które wydają mu się niezbędne. W ostateczności do wielu modeli można je dokupić osobno. Do najpopularniejszych należą szczelinówki, ssawki ze szczoteczką do kurzu a także mini turboszczotki do zbierania sierści z tapicerki. Z ciekawostek można sobie wybrać końcówkę do zbierania pyłu podczas wiercenia. Niektóre modele oferują (w zestawie lub do dokupienia) elastyczny wąż przedłużający, który ułatwi dotarcie do trudniejszych miejsc. Zestawy takie zwykle nazywane są samochodowymi, bo do tego celu się szczególnie nadają. Alergikom dedykowane są ssawki do mebli i tkanin z lampą UV. Nie tylko zbierają kurz, ale także usuwają bakterie.

Nie dziwcie się, że większość ssawek ma małe wymiary. Po pierwsze dzięki temu łatwiej docierają w zakamarki, po drugie – przepływ powietrza jest wtedy lepszy i skuteczniej odkurzają.

Z innych akcesoriów szczególnie przydatne wydają mi się stacje dokujące, które stawiamy na podłodze lub przywiercamy do ściany. Możemy na nich powiesić/postawić odkurzacz na czas ładowania.

16. Stabilne stanie

To niby drobiazg, ale jednak wpływający na komfort użytkowania. Niektóre modele mogą stać w dowolnym miejsca bez obawy, że się przewrócą (chyba, że ktoś im w tym pomoże), inne stoją stabilnie pionowo, ale tylko przy ścianie. Mój starszy model mogę co najwyżej oprzeć o gumową powierzchnię rączki, co średnio się sprawdza.

Nie mam co do tego pewności, ale przeglądając specyfikacje i opinie klientów, doszłam do wniosku, że warto zainwestować w najnowsze modele. Mam wrażenie, że technologia, jeśli chodzi o odkurzacze pionowe, idzie na tyle szybko do przodu, że możemy oczekiwać wyższej skuteczności w przypadku rynkowych nowinek.

Podsumowanie, czyli: co dla kogo?

Jeśli zależy Wam na rezygnacji z tradycyjnego odkurzacza i koncentrujecie się na odkurzaniu podłogi:

Wybierzcie nowsze i droższe urządzenie. Macie wtedy większą szansę, że jego skuteczność będzie porównywalna z odkurzaczem tradycyjnym. Osobiście skupiłabym się także na głośności poniżej 80 dB, ponieważ przy dłuższym sprzątaniu hałas będzie bardziej dokuczał. Upewnijcie się, że pojemnik na kurz ma minimum 0,5 l, a najlepiej więcej. Czas pracy w trybie turbo powinien wynosić co najmniej 10 minut, a w trybie standardowym (środkowym) minimum 30 minut. Wybrałabym model z silnikiem umiejscowionym nisko, będzie wtedy lżejszy w manewrowaniu, choć może nie zmieścić się pod meblami. Jednym z nowszych modeli jest Miele Triflex (tańsza wersja bez oświetlenia).

Jeśli zależy Wam na urządzeniu maksymalnie wielofunkcyjnym:

Wybierzcie model 3w1 oferujący odkurzanie pionowe, odkurzanie ręczne i mycie podłogi. Atutem będzie też duży wybór końcówek, przede wszystkim szczelinówki, szczotki do mebli skrzyniowych i ssawki do mebli tapicerowanych. Warto rozważyć rozszerzoną wersję Philips SpeedPro Max Aqua.

Jeśli będziecie korzystać głównie z części ręcznej, a ze ssawki podłogowej raczej przy drobnych zabrudzeniach:

Nie ma sensu przepłacać – możecie wybrać model tańszy, o napięciu 18 – 22 V, nawet wybrać coś ze starszych modeli. Pojemnik na kurz może być niewielki a czas pracy niedługi. Warto, aby w zestawie była końcówka do odkurzania mebli i szczelinówka. Przykładowo: taki Bosch Unlimited lub taki Electrolux.

Jeśli macie w domu zwierzę gubiące sierść:

Wybierzcie możliwie nowszy i droższy model, koniecznie z turbo-, a najlepiej z elektroszczotką. Dobrze byłoby, aby w zestawie znalazła się także mini turboszczotka do tapicerki. Patrzcie na czas pracy w trybie turbo, bo tego zapewne będziecie używać najczęściej. Zobaczcie np. najnowszy model odkurzacza Dyson w wersji dedykowanej właścicielom zwierząt.

Jeśli mieszka z Wami alergik:

Zwróćcie uwagę przede wszystkim na system filtracji i sposób czyszczenia filtrów, bo będziecie musieli robić to dość często. Przyjrzyjcie się akcesoriom, dobrze byłoby, aby zawierały przemyślaną ssawkę do tapicerki, może nawet z lampą UV? Warto także kupić model ze szczoteczką do mebli drewnianych, która pomoże utrzymać czystość w pomieszczeniu. Możecie rozważyć tą wersję Electrolux Pure Q9.

Mam nadzieję, że to opracowanie pomoże Wam w wyborze i zakupie najlepszego dla Was odkurzacza bezprzewodowego. Zdaję sobie sprawę, że nie ma tu jednoznacznych i prostych odpowiedzi. Niestety nie jesteśmy w stanie bez testów ocenić, jaka jest skuteczność odkurzaczy pionowych, a w końcu to jest kluczowa kwestia. Postaram się przygotować w najbliższych tygodniach zestawienie najnowszych modeli, żeby jeszcze bardziej przybliżyć Wam temat. A może i ja wreszcie zdecyduję, jaki pionowy odkurzacz kupić 😉 . Jak wiadomo szewc bez butów chodzi 😉 .

Tagi: , , ,
Subskrybuj mój kanał na YouTube



1 komentarz

  1. Szczerze to ja chyba wolę moją samojezdną roombę. Mniej zachodu, bo wystarczy ją odpalić za pomocą aplikacji. Ja w tym czasie mogę robić coś innego 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *