Test odkurzacza z funkcją mycia Philips SpeedPro Max Aqua – moje opinie


W naszym domu damsko-męski podział cech i umiejętności nie jest całkiem tradycyjny. Ja na przykład kompletnie nie znam się na kwiatach i kolorach, w odróżnieniu od mojego męża. Nawet na ciuchach mój mąż zna się lepiej (choć to akurat żaden wyczyn 😉 ). Na szczęście lubię gotować. Wiem jednak, że gdybym ustąpiła mu pola w kuchni, to też by sobie poradził. Ale jest taka cecha zupełnie pierwotna, która i w naszym domu się zachowała. To multitasking. Kompletnie nie rozumiem, jak można wykonywać jednocześnie tylko jedną czynność! Przecież gdy nagrzewa się ekspres, można wyciągnąć połowę naczyń ze zmywarki. Kiedy robią się tosty, rozkładać już talerze na stole. Nie wspomnę nawet o jednoczesnym używaniu robota planetarnego, piekarnika i płyty (ciasto, skrzydełka i ryż). U mojego męża wygląda to tak: ekspres się nagrzewa, on patrzy przez okno. Robią się tosty – podziwia płytki na podłodze. A mnie krew zalewa. Prawda jest taka, że gdybym nie robiła kilku rzeczy na raz, to bym zginęła w domu pełnym obowiązków i spraw do załatwienia. Ostatnio trafił do mnie sprzęt, który multitasking ma w standardzie. I co kluczowe, nie potrzeba do tego tej pierwotnej kobiecej umiejętności. Każdy mężczyzna będzie w stanie jednocześnie odkurzyć i umyć podłogę! Szok!

No dobra, to teraz się przyznam, że choć jestem wielozadaniowa, to mycia podłogi naprawdę nie lubię. Zawsze z nadzieją zerkam na nowe urządzenia, które obiecują mi to zadanie ułatwić. Tak więc Philips SpeedPro Max Aqua od początku mnie pociągał 😉 . Tym bardziej, że kilka miesięcy temu testowałam jego „suchą” wersję i wypadła naprawdę dobrze. Czy mopowanie podłogi jako dodatkowa funkcja tego odkurzacza bezprzewodowego to był dobry pomysł?

Co oferuje odkurzacz z funkcją mycia Philips SpeedPro Max Aqua?

  • odkurzacz bezprzewodowy, bezworkowy 3w1: odkurzacz ręczny, podłogowy i mop
  • nasadka zasysająca z odpinanym systemem do mycia podłogi,
  • nasadka zasysająca 360° (zasysa zanieczyszczenia z przody, z tyłu i po bokach nasadki)
  • zintegrowana szczelinówka ze szczoteczką
  • mini elektroszczotka do miękkich powierzchni (sofa, fotele)
  • w zestawie: baza ładująca do zamontowania na ścianę, 2 standardowe wkłady z mikrofibry + 2 wkłady do delikatnych powierzchni, dodatkowy filtr
  • podświetlenie LED
  • cyfrowy wyświetlacz
  • cyfrowy silnik PowerBlade
  • czas ładowania: 5 godzin do maksymalnego naładowania
  • czas pracy: do 75 minut (do 25 minut w trybie turbo)
  • bateria Li-Ion
  • pojemnik na kurz: 0,6 l
  • pojemność zbiornika czystej wody: 0,28 l
  • poziom głośności: 84 dB
  • nadmuch maksymalny: > 1000 l/min

Chociaż na początku podkreślałam, że nie znam się na kolorach, to oczywiście nie znaczy, że ich nie widzę 😉 . A ten odkurzacz ma naprawdę śliczny kolor. Posiłkując się nazewnictwem producenta, jest to morski błękit. Na moje oko to kolor naszego auta i ulubiony kolor mojej siostrzenicy 😉 . Wcześniej testowana wersja czerwona była świetna, ale ta jest o niebo lepsza! Naprawdę nie mogę się na niego napatrzeć 🙂 Nawet satynowa rura w tym modelu ma delikatny niebieski odcień (morski? błękitny?).

Czy Philips SpeedPro Max Aqua sprawdził się w moim domu?

To był bardzo ekspresowy test. Niestety ostatnie tygodnie przebiegły u mnie pod znakiem męczącego remontu kuchni i urodzin czterolatka. Warunki do testowania, nagrywania, życia nie były łatwe 😉 . Ostatecznie udało mi się sprawdzić odkurzacz z funkcją mopa w bardzo naturalnej sytuacji: tuż przed imprezą urodzinową. To naprawdę był strzał w dziesiątkę. Bo niestety nijak nie mogliśmy się tego dnia wyrobić. Gdzie się nie obejrzeć, byłam w proszku. Tort nie przełożony, kurczak nie zamarynowany, ziemniaki nie obrane. W domu armagedon, bo przecież 3 tygodnie byliśmy bez kuchni. Na sprzątanie podłóg mieliśmy dosłownie pół godziny. I w takiej sytuacji funkcja 3w1 okazała się wybawieniem. Po prostu przejeżdżasz po podłodze i masz za jednym zamachem odkurzone i umyte. Do tego możesz w sekundę zdjąć dużą nasadkę i wciągnąć okruchy ze stołu odkurzaczem ręcznym.

Mycie z odkurzaniem jest bardzo wygodne, choć oczywiście trochę trzeba się przestawić. Przy odkurzaniu przesuwamy kilkukrotnie szczotką w obie strony. Tutaj nie do końca ma to sens, bo ze zmoczonej powierzchni już nam kurzu nie wciągnie. Wydaje się, że bardziej efektywne jest przesuwanie odkurzacza po podłodze raz, ale wolniej. Jedynie w przypadku opornych plam warto trochę pomęczyć podłogę. U mnie kilkukrotne przejechanie skutecznie usunęło dość stare plamy.

Jak już zauważyłam w poprzednim poście, odkurzacz troszkę waży. Ten model nawet nieco więcej, bo przecież jeszcze dodatkowo mamy system do mycia, a w nim wodę. Pierwszy raz jednak przyznaję, że większa waga to zaleta – nasadka lepiej przylega do podłogi. Dodatkowo jeszcze mamy tu zjawisko „zasysania podłogi” przez odkurzacz, więc skuteczność mycia jest jeszcze lepsza. Gdy myję podłogę zwykłym mopem, staram się go dociskać (siłą moich „mięśni” oczywiście). Tu dociska się samo 🙂 .

Myjemy czy głaszczemy? 😉

To, co szczególnie ważne w przypadku urządzeń do mycia podłogi, to stopień jej zamoczenia. Nie powinna być ani zbyt sucha, ani zbyt wilgotna. Testowanemu odkurzaczowi Philips SpeedPro Max Aqua bliżej do „mokrego” końca skali 🙂 . Dzięki temu lepiej nadaje się do faktycznego mycia: usuwania plam, zbierania kurzu. Wysychanie podłogi trwało u mnie 10, może 15 minut. Na jednej z powierzchni (płytki w łazience) zauważyłam później ślady kropli wody. Najwidoczniej to taki typ płytek , ponieważ ani w kuchni, ani na parkiecie w salonie nie były one widoczne. Jeśli o mnie chodzi, to taki stopień wilgotności podłogi jest odpowiedni. Czuć, że myjemy podłogę, a nie jedynie głaszczemy ją szmatką 😉 .

Odkurzacz Philips z funkcją mycia podłogi ma jeszcze opcję AquaBoost. To dodatkowy wyrzut wody po naciśnięciu pedału w systemie myjącym. Możemy go użyć przy bardziej opornych plamach. Ja używałam na samym początku, aby po nałożeniu zwilżyć suchą nakładkę z mikrofibry.

Pojemnik na wodę moim zdaniem ma idealną objętość. Nie ma sensu chodzić z litrem wody, gdy jej dolanie jest tak proste 🙂 . Przy standardowym myciu jednorazowe uzupełnienie wystarczy nam na kilkadziesiąt metrów kwadratowych.

Raz, dwa, trzy i gotowe

To, co zwróciło moją uwagę, to wyjątkowa łatwość korzystania z systemu do mycia podłogi w SpeedPro Max Aqua. Pojemnik napełniamy zwykłą wodą, bezpośrednio pod kranem. Zatyczka pojemnika jest przyczepiona żyłką, więc po otwarciu nam się nie zgubi! Genialne, proste rozwiązanie. Nakładki z mikrofibry przyczepiamy za pomocą dwóch rzepów, zajmuje to kilka sekund 🙂 . Jeden klik i pojemnik mamy połączony z nasadką do odkurzania. Voila! Można sprzątać. Ale najlepsze na koniec. Tekstylne nakładki możemy prać w pralce! Ja robię tak z wszystkimi szmatkami, bo nie znoszę ręcznego prania podłogowych brudów :/ . Wczoraj zresztą obie wrzuciłam do pralki, po praniu są nadal w dobrej formie 🙂 . W tej dokładnie wersji (są 4 opcje tego odkurzacza) dostajemy aż 4 nakładki z mikrofibry: 2 standardowe do płytek i 2 (o zgrozo, w innym odcieniu niebieskiego 😉 ) do podłóg delikatnych jak parkiety czy panele. Ja oczywiście aż tak bym się nie szczypała. Nasz parkiet porysowaliśmy tydzień temu lodówką. Żadna szmatka mu już krzywdy nie zrobi 😀 . W każdym razie mamy aż 4 tekstylne nakładki, które wystarczą nam na umycie super brudnych podłóg w całym domu bez konieczności ich płukania w międzyczasie 🙂 .

Bardzo spodobał mi się także wygodny sposób montowania i zdejmowania systemu mycia. Jeden ruch i gotowe.

Mopowanie i cała reszta funkcji

Tak się skupiłam na tym myciu, że zapomniałam o wszystkich innych akcesoriach 🙂 . Nie chcę się powtarzać. W moim poprzednim teście odkurzacza SpeedPro Max przetestowałam je bardzo dokładnie. Najnowszy model poza funkcją mycia różni się też kolorem i jeszcze lepszym akumulatorem. Nie podjęłam się tym razem sprawdzenia, na jak długo wystarcza bateria. Po odkurzeniu/umyciu jakichś 35 metrów kwadratowych na 2. poziomie mocy zużyłam 40% baterii. Nie chciało mi się już sprzątać od nowa czystych podłóg 😉 . Nie mam wątpliwości, że ten akumulator spokojnie nam wystarczy na małe i duże mieszkanie.

W zestawie mamy jeszcze nasadkę 360 stopni z turboszczotką (dedykowaną do dywanów), małą turboszczotkę do tapicerki (nadaje się świetnie do sierści), zintegrowaną szczelinówkę ze szczotką (u mnie sprawdziła się do kratki na kominku i ścian). A kiedy odłączymy wszystkie akcesoria, uzyskamy odkurzacz ręczny idealny do usuwania okruchów ze stołu. Nie planowałam sprzątać samochodu, ale akurat musieliśmy wymontować foteliki. Naszym oczom ukazała się obszerna piaskownica 😉 . Ręczna opcja odkurzacza SpeedPro Max Aqua spokojnie sobie z nim poradziła, co widać na filmie.

No dobrze, przejdźmy zatem do mocnych i słabych stron odkurzacza bezprzewodowego Philips z funkcją mycia.

Zalety Philips SpeedPro Max Aqua FC 6904/01:

  • jednocześnie odkurza i myje podłogę – co tu więcej pisać 😉 ,
  • jest bezprzewodowy, co znów nie wymaga komentarza 😀 ,
  • skutecznie odkurza i skutecznie myje,
  • nasadka z mopem jest dobrze wyprofilowana, gładko i stabilnie sunie po podłodze,
  • system mycia jest bardzo wygodny z użytkowaniu (zarówno napełnianie wodą, zakładanie szmatek jak i montowanie na odkurzaczu),
  • w zestawie mamy aż 4 nakładki z mikrofibry, są wielorazowe i można je prać w pralce,
  • podczas mycia mamy możliwość dodatkowego zmoczenia powierzchni,
  • możemy dodać odrobinę płynu do mycia podłóg (choć ja nie stosowałam),
  • wiele akcesoriów w zestawie – poza myciem i odkurzaniem twardych podłóg pozwalają na odkurzanie dywanów, tapicerki (również sierści), ścian, samochodu i różnych innych zakamarków 😉 ,
  • długi czas pracy na jednym ładowaniu baterii, wystarcza na odkurzenie i umycie dużego mieszkania,
  • rura oraz przeguby elektroszczotki i nasadki z systemem mycia są bardzo płaskie (maksymalnie 7,5 cm wysokości),
  • nasadka 360° do dywanów posiada bardzo użyteczne podświetlenie LED,
  • łatwe w regulacji 3 poziomy mocy,
  • wyświetlacz pokazuje procentowy poziom naładowania baterii,
  • bardzo wysoka jakość wykonania wszystkich elementów, spasowanie części,
  • łatwość wymiany akcesoriów,
  • łatwość opróżnienia zbiorników na kurz i wodę,
  • łatwość ładowania (na magnes),
  • można go bezpiecznie postawić przy ścianie (nie zjeżdża 😉 ),
  • posiada dwuwarstwowy filtr antyalergiczny,
  • no i jest naprawdę wyjątkowo ładny 🙂 .

Wady Philips SpeedPro Max Aqua FC 6904/01:

  • w niektórych sytuacjach zmoczenie powierzchni mogło by być mniejsze,
  • po każdym użyciu musimy wylać resztki wody ze zbiorniczka,
  • odkurzacz w trybie turbo jest dość głośny, na szczęście tryb 2 jest cichszy i wystarczający 🙂 .

Podsumowanie – czy warto kupić odkurzacz z funkcją mycia Philips SpeedPro Max Aqua?

Zdecydowanie tak! Jedynym argumentem na „nie” może być cena. Jednak ilość oferowanych funkcji i jakość produktu ją usprawiedliwiają. Philips SpeedPro Max Aqua to naprawdę udana kombinacja 😉 . Redukujemy sprzęty do sprzątania do jednego, zgrabnego urządzenia. Żadnych wiader, kijów, kabli, worków. Czysto, elegancko i prościej się już nie da 🙂 . W małym mieszkaniu rozwiązanie idealne. W dużym zresztą też 😉 . Żal będzie się rozstać 😀

Odkurzacz Philips SpeedPro Max Aqua (FC 6904/01) kosztuje ok. 2 450 zł (sprawdź aktualną cenę).

Odkurzacz Philips SpeedPro Max Aqua oceniam na 5 gwiazdek

Wpis powstał we współpracy z marką Philips.

Podsumowanie
Data oceny
Produkt
Odkurzacz z funkcją mycia Philips SpeedPro Max Aqua
Ocena
51star1star1star1star1star
Tagi: , , , ,
Subskrybuj mój kanał na YouTube



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pin It on Pinterest

Share This