Relacja z targów IFA 2016 w Berlinie – wyłącznie o sprzęcie AGD! Cz. 1


Naprawdę nie wiem, jak to się stało. Jakim cudem spędziłam w sobotę ponad 12 godzin w samochodzie, godzinę na spacer do najbliższego miejsca parkingowego 😉 i zaledwie kilka godzin na gigantycznych targach technologii użytkowej w Berlinie. Oczy mi się jeszcze kleją, kiedy to piszę, ale nie powiem – było warto 🙂 . Mam nadzieję, że moja dwuczęściowa relacja się Wam spodoba.

Siemens

Jak tylko zorientowałam się, że parter tak naprawdę mieści się w piwnicy (co zajęło mi trochę czasu 😉 ), dotarłam wreszcie do hal poświęconych AGD. Na pierwszy ogień poszedł Siemens. Jako pierwszy miał ten przywilej, że poświęciłam mu chyba najwięcej swojego czasu. Pani z obsługi chętnie oprowadziła mnie po wystawie, opowiadając o nowościach, skupiłyśmy się jednak na dużym sprzęcie.

Zacznę może od sprzętu nie do końca AGD. Robot Mykie (my kitchen elf) to osobisty asystent kuchenny. W przyszłości będzie można go połączyć z wszystkimi sprzętami domowymi, dzięki czemu pozwoli nam na kontrolę ich funkcji. Mykie komunikuje się głosowo, to znaczy: rozumie, co się do niego mówi i odpowiada. Jego zadanie to pomoc w kuchni: pilnuje, kiedy trzeba wyłączyć gotującą się potrawę, wie, co mamy w lodówce, odczyta nam przepis krok po kroku i poinformuje nas, jaka jest pogoda na zewnątrz. Może się wydawać, że dla przeciętnego Kowalskiego to jeszcze pieśń przyszłości, ale coraz bardziej realna i coraz bliższa.

Z typowych sprzętów AGD firma mocno promuje inteligentny okap, który emituje różnokolorowe światło – możemy je sobie dobrać do nastroju. Szalenie przydatna funkcja 😉 . Na szczęście ma też ważniejsze zalety – w ramach sieciowego połączenia możemy nim sterować za pomocą aplikacji w telefonie, a on sam komunikuje się z płytą i na tej podstawie dobiera odpowiednią moc. O inteligentnych okapach słyszałam zresztą od kilku wystawców. Innym ciekawym rozwiązaniem jest funkcja okapu wbudowana w płytę kuchenną. Szczególnie polecana jest do wysp kuchennych. Para z gotowania rzeczywiście opada na bok i wnika w szczelinę w płycie kuchennej.

Sporo uwagi Siemens poświęcił lodówkom. Zaprezentował pierwsze lodówki side by side z funkcją wewnętrznych kamer oraz lodówki do zabudowy modułowe (możemy dobrać sobie osobno chłodziarkę i zamrażarkę o takich wysokościach i pojemnościach, jakie nam odpowiadają). Moją uwagę zwróciła również lodówka bardzo szeroka jak na standardowy dwudrzwiowy układ z zamrażarką na dole – miała aż 86 cm.

Firma ładnie wyeksponowała również pralkę z funkcją aktywnego tlenu. To taki program, który nie pierze (no bo nie da się prać bez wody ;)), ale odświeża ubrania. Nie potrzebuje też do tego żadnych detergentów. Podejrzewam, że ze skarpetkami moich dzieci nie dałaby rady ;), ale garnitury męża? Czemu nie. Fajna alternatywa dla pralni chemicznej.

Bosch

Jak można się domyślić Bosch w przypadku dużego AGD chwalił się tymi samymi rozwiązaniami co Siemens. Na tej ekspozycji przyjrzałam się bliżej lodówce side by side z kamerkami w środku (tylko po stronie chłodziarki). Kamerka w lodówce nie jest już taką nowością, ale pierwszy raz miałam okazję zobaczyć, jak wygląda na żywo podgląd do lodówki. Pani hostessa na tablecie pokazywała widok podzielony na pół, gdzie po lewej widziałam wnętrze chłodziarki, a po prawej jej drzwi. Po przesunięciu produktu w lodówce po chwili aktualizował się podgląd. Jeśli dobrze zapamiętałam, lodówka robi aktualne zdjęcie za każdym razem, gdy zamykają się jej drzwi. Nie mogę nie docenić tego rozwiązania, kiedy wyobrażam sobie siebie przed półką nabiału w hipermarkecie, zastanawiając się, czy mam śmietanę i ile butelek mleka mi zostało. Niby gadżet, a jednak bardzo przydatny.

W związku z tym, że sama mam w domu drobne AGD od Boscha zainteresował mnie robot kuchenny. To aż dziwne, że należy do tej samej kategorii i tej samej marki, co moje urządzenie 🙂 . Miska jest dużo większa, sam robot też, główne mieszadło wydaje się gigantyczne 🙂 . Ten model różni się od mojego również samą konstrukcją. W starszych modelach miska stała po prawej stronie robota, podczas gdy główny moduł był po lewej. W aktualnych modelach główna część jest z tyłu, a miska z przodu. Ma to ułatwić przechowywanie sprzętu na kuchennym blacie. Niestety robot traci na atrakcyjności wizualnej – przynajmniej moim zdaniem. Nowością, która mi się bardzo spodobała, jest zintegrowana waga. Ma ona fajną funkcję – możemy ustawić docelową ilość składnika, a gdy się do tej ilości zbliżymy waga dźwiękiem poinformuje, że zaraz będzie dość 🙂 . Inne cechy robota to sensor oceniający konsystencję (piany z białek, bitej śmietany, ciasta drożdżowego) oraz timer.

U Boscha zwróciłam jeszcze uwagę na dość mocno wyeksponowany garnek elektryczny. Pani z obsługi tłumaczyła mi jego działanie, a mi cisnęło się na usta jedno pytanie – w czym ten sprzęt jest lepszy od garnka na kuchence 🙂 . Zanim zdążyłam je zadać, hostessa wyczuła moje wątpliwości i wyjaśniła, że produkt jest skierowany do ludzi, którzy nie potrafią gotować lub mają na to bardzo mało czasu. Urządzenie ma zapisane w pamięci setki przepisów, po których prowadzi bezradnego kucharza. Najnowszy model wyposażono w opcję podciśnienia, dzięki której jednogarnkowe potrawy gotują się szybciej. Ja co prawda do Master Chefa startować nie będę, ale i tak nie widzę tego sprzętu w swojej kuchni.

Gorenje

Gorenje IFA 2016Ekspozycja zwracała uwagę gości głównie na design. Marka chwaliła się współpracą z dwoma projektantami oraz kolekcją retro lodówek, którą promował model specjalnej edycji nawiązującej do Volkswagena Bulli, u nas zwanego po prostu Ogórkiem 😉 . Przyznaję, lodówka urocza 🙂 .

Beko

W Beko trafiłam na miłą hostessę, która oprowadziła mnie po kilku ciekawych modelach. Zainteresowała mnie lodówka z maleńkim dystrybutorem wody umieszczonym wewnątrz chłodziarki. Trudno mi było uwierzyć, że ten mały element właśnie do tego służy. Jednak dużo większe wrażenie ze względu na swoją przydatność zrobiła na mnie automatycznie regulowana wysokość półek w lodówce.

Lodówka BekoInnym urządzeniem zaprezentowanym przez Beko był piekarnik podzielony poziomym separatorem, który pozwala piec dwie różne potrawy w 2 różnych temperaturach (różnica do 80°C) bez przenikania zapachów. Co jeszcze fajniejsze, można wykorzystać tylko jedną część piekarnika. Takie piekarniki nie są absolutną nowością, ale na mnie wciąż robią wrażenie 🙂 . Inne ciekawe rozwiązanie to otwory w bocznych ścianach piekarnika, przez które dodatkowo (oprócz tylnej ściany) dostaje się gorące powietrze, co podobno zapewnia lepszy obieg. Wnętrze drzwi jest pokryte powłoką zabezpieczającą przez osadzaniem się tłuszczu, co ułatwia ich umycie.

IMG_9099Z kuchennych urządzeń Beko szczególnie promowało inny piekarnik, który nagrzewa się do ponad 300 stopni i umożliwia upieczenie pizzy na kamieniu w 5 minut. Mój staruszek (18-latek) piecze pyszną pizzę w 8 minut na zwykłej blasze, więc nic więcej mi nie potrzeba 🙂 . Jednak nie mogę się nie zachwycić sposobem promocji wspomnianego piekarnika. Akurat eventy kucharskie z wykorzystaniem małego AGD zapewniał prawie każdy wystawca. Beko jednak poszło krok dalej i proponowało swoim gościom właśnie pizzę 🙂 .

 

Na dziś to tyle. W następnej części relacji przedstawię Wam jeszcze moje spostrzeżenia po odwiedzeniu na targach kolejnych 7 marek AGD, w tym Miele, Liebherr, wielka ekspozycja Samsunga i trochę o sprzątaniu. Do zobaczenia wkrótce 🙂 .

Tagi: , , , , ,
Subskrybuj mój kanał na YouTube



2 komentarze

  1. Świetnie dobrali zawartość lodówki do prezentacji kamerki – „Och, faktycznie, mam już 4 butelki szampana, nie muszę kupować kolejnej” 😀 Ale opcja świetna dla tych, którzy długo stoją w otwartych drzwiach lodówki, zastanawiając się, na co mają ochotę 😀

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *