Czy warto kupić odkurzacz automatyczny? Test robota sprzątającego iRobot Roomba 786p – moje opinie


Tutaj znajdziecie test nowszego modelu – Roomby 876 (styczeń 2018). A tutaj test innego odkurzacza automatycznego – Dibea (kwiecień 2018).

Jestem jak najdalej od tego, żeby zazdrościć znajomym posiadanych przez nich sprzętów. Milionocalowy telewizor nie robi na mnie wrażenia, gigantyczna lodówka szokuje jako pożeracz prądu, a różowy gadżeciarski robot kuchenny wywołuje uśmiech. Z kolei na prostsze i tańsze sprzęty mogę sobie pozwolić, jeśli uznam, że są mi potrzebne. W tym wypadku jest jednak inaczej.

Mamy świetnych przyjaciół, których znamy od 15 lat. Teraz mają dzieci w podobnym wieku co nasze, więc kontakty nam się zacieśniły. I złego słowa o nich nie mogę powiedzieć, ale… No właśnie, kiedy usłyszałam, że kupili robot sprzątający Roomba, coś mnie zakłuło. Bo od kilku już lat chodzi za mną taki robot. Nie powiem, żebym o nim marzyła, ale jestem tego naprawdę bliska 🙂 . Zawsze zniechęcała mnie cena takich sprzętów.

Najwidoczniej nasi znajomi chcieli wynagrodzić mi nieco mój ból i wypożyczyli odkurzacz do testu dla Dociekliwej. Uprzedziłam, że nie wiem, czy go zwrócę 🙂 . Sprawdźcie, czy w ogóle wart był mojego wzdychania 🙂 . Zapraszam do testu 🙂 .

iRobot Roomba 786p – dane techniczne

Na wstępie zaskoczyło mnie, że producent nie podaje na swojej stronie żadnych danych technicznych. Zaczerpnęłam je od jednej z sieci sklepów. Jak pewnie już wiecie, sporą wagę przywiązuję do energooszczędności. Niestety tego typu odkurzacze akumulatorowe nie posiadają etykiet energetycznych, więc nie możemy sprawdzić, ile prądu wymaga np. dwugodzinny proces odkurzania mieszkania. A pamiętacie może mój test odkurzacza Electrolux Ultrasilencer? Dużo pisałam na temat mocy i skuteczności odkurzania na podłogach twardych i dywanach. Tutaj nic z tego 🙁 . Nie ocenię jego „osiągów”, skupię się zatem na moich wrażeniach 🙂 .

A wracając do parametrów Roomby:

  • średnica: 35 cm
  • wysokość: 9,2 cm
  • waga: 3,85 kg
  • głośność: 61 dB
  • typ filtra: HEPA (prawdopodobnie E11)
  • pojemność zbiornika: 0,4 litra
  • czas ładowania: 180 minut
  • czas pracy: 120 minut

Funkcje:

  • czujnik antykolizyjny – żeby nie zderzała się z meblami,
  • czujnik zapobiegający upadkowi ze schodów,
  • czujnik kurzu – skuteczniej sprząta mocno zabrudzone miejsca,
  • czujnik przeciw zaplątywaniu się w kable,
  • ustawianie harmonogramu pracy raz dziennie na 7 dni tygodnia,
  • Wirtualna Latarnia nakierowująca na kolejne pomieszczenia do sprzątnięcia,
  • Wirtualna Ściana blokująca robotowi dostęp do określonych przestrzeni z opcją HALO pozwalająca ominąć miski z jedzeniem dla zwierząt.

 

Wygląda na to, że jest dokładnie tak samo głośny jak mój Ultrasilencer, w rzeczywistości widzę sporą różnicę na korzyść Electroluxa. Dźwięk Roomby jest nie tyle głośniejszy, co bardziej świdrujący, niezbyt przyjemny. Gdyby odkurzanie trwało kilkanaście minut, byłby to mniejszy problem. Zwykle jednak odkurzanie trwa znacznie dłużej. Wniosek z tego taki, że najlepiej, żeby odkurzała podczas naszej nieobecności w domu 🙂 . Pojemność zbiornika użytkownikowi odkurzacza tradycyjnego wydaje się bardzo mała. Instrukcja zaleca opróżnianie zbiornika po każdym sprzątaniu. Wiem, że niektórzy opróżniają go raz na kilka dni przy codziennym odkurzaniu.

Wyniki testu iRobot Roomba 786p

Zacznijmy zatem test. Bałam się trochę, jak potraktują nowy sprzęt moi „grzeczni” chłopcy, dlatego pierwszy raz uruchomiłam odkurzacz wieczorem, kiedy już spali, na szczęście mocnym snem. Muszę przyznać, że z dużym rozbawieniem obserwowaliśmy z mężem, jak porusza się po pokoju, trochę jak małe zwierzątko, niezdarnie omijając krzesła i wspinając się na dywan. Z tym naszym nieszczęsnym dywanem typu shaggy miał zresztą trochę problemów, czasem dawał radę, a czasem nie. Zrezygnowaliśmy z wieczornego sprzątania pokoju dziennego, bo jednak dźwięki trochę męczyły.

Następnego dnia przenieśliśmy Roombę na piętro i sprawdziliśmy moją zmorę, czyli przestrzeń pod dużym łóżkiem. Zawsze ciężko się męczę z odkurzaniem tam. Roomba oczywiście poradziła sobie świetnie. Kolejnym wyzwaniem dla niej był dywan w pokoju młodszego synka. Przez swoją grubość jest prawie nie do odkurzenia naszym Electroluxem. Robot wjechał na dywan i całkiem dobrze odkurzył, wnioskując po ilości kurzu, który zebrał się w pojemniku.

Nasi znajomi uprzedzili nas, że Roomba ma co prawda zabezpieczenie przed schodami, jednak w ich mieszkaniu nie mieli jak tego sprawdzić. Obiecaliśmy asekurować robota przy pierwszej próbie. No i poszło super, Roomba się zbliżyła, wyjechała lekko nad stopień i wróciła. Przy drugiej próbie znów była pilnowana i znów sobie poradziła. Za trzecim razem pojechała w kierunku schodów bez ostrzeżenia i łuuup! zjechała stopień niżej. Na szczęście nic jej się nie stało, bo to byłby chyba definitywny koniec przyjaźni 😉 . Może to wina dość jasnego koloru schodów? Dla pewności zamknęliśmy na schodach bramkę zabezpieczającą dzieci, której już prawie nie używamy. Okazało się jednak, że równie dobrze sprawdza się Wirtualna Ściana, choć wołałabym jej użyć w innych przejściach.

Drugie urządzenie w komplecie może służyć jako Wirtualna Ściana, choć jego podstawową funkcją jest Latarnia. Rzeczywiście spełnia swoją rolę. Po jej ustawieniu robot odkurzył do końca jeden pokój i przeszedł do drugiego. Po zakończeniu pracy wrócił do bazy.

W pokoju starszego syna ślicznie posprzątała i wyczesała dywan, po czym wjechała na garaż dla samochodzików (elementy o wysokości ok 1 cm) i nie mogła ruszyć.

Na koniec mieliśmy dla niej większe wyzwanie. Musiała odkurzyć przedpokój pełen piasku naniesionego z piaskownicy. Niestety odwinęła cienki dywanik i zaplątała się w matę antypoślizgową. Następnego dnia odkryłam, że wciągnęła (na amen!) jeden z frędzli i rozpruła trochę dywanik, na szczęście nie jestem do niego przywiązana 🙂 . Z piaskiem sobie poradziła. Przy okazji sprawdziliśmy także funkcję omijania kocich miseczek – skutecznie. To fajna opcja, jeśli Roomba sprząta podczas naszej nieobecności. Kiedy jestem w domu, raczej odstawię miseczki na szafkę na czas sprzątania.

Zmagania Roomby możecie śledzić na YouTube. Zapraszam do obejrzenia filmiku na końcu artykułu, są momenty!

Podsumowując, zestawiłam mocne i słabe strony iRobota.

zaletyZalety:

  • sam odkurza 🙂 , ja mogę w tym czasie zbierać zabawki w pokoju obok, zmieniać pościel albo wieszać pranie, odkurza również w czasie, kiedy ja siedzę na kanapie i piszę tego posta 😉 ,
  • zasługuje na miano robota, może nie jest to A.I., ale jednak jakąś prymitywną inteligencję w nim dostrzegam 🙂 ,
  • odkurzanie wydaje się skuteczne, tym bardziej jak zajrzę do pełnego pojemnika na kurz,
  • po odkurzaniu dywany są mięciutkie, na pewno bardziej niż po zwykłym odkurzaczu, takie „wyczesane”,
  • wydaje się bardzo solidny, porządnie zbudowany z dobrej jakości części, choć po kilku miesiącach widać na nim ślady użytkowania,
  • szczoteczka ładnie wymiata kurz z listew przy ścianach,
  • można zaprogramować harmonogram pracy robota, aby odkurzał, gdy nas nie ma w domu (albo po prostu, gdy nie mamy głowy, żeby o nim pamiętać),
  • kot się go nie boi, choć jeździć też na nim nie chce 🙂 ,
  • wypowiada komunikaty informujące, że coś poszło nie tak i trzeba zareagować.

wadyWady:

  • a jednak spada ze schodów!
  • również schodów nie odkurza 🙂 ,
  • słabo odkurza dywany shaggy, a pod cienki wykładzinowy dywan wjeżdża i czasem się zaplącze,
  • odkurzanie zajmuje mu sporo czasu, średni pokój – około 30 minut,
  • myśli, że czarne kwadraty na dywanie to przepaść i nie chce ich odkurzać,
  • uparcie zamyka się w pokojach, zatrzaskując drzwi,
  • nie jest tak cichy jak myślałam, mój starszy syn się go boi (w odróżnieniu od młodszego, i kota),
  • delikatnie się obija o meble,
  • jeśli się rozładuje w trakcie odkurzania jednego pomieszczenia, po ponownym włączeniu odkurza je od początku na nowo (co ciekawe, później sprawdziłam, że najnowszy model Roomba 980 zapamiętuje, gdzie skończył sprzątanie i w tym miejscu zaczyna, choć cena – wiadomo),
  • czasem przesuwa sobie stację dokującą (szkoda, że nie ma przyssawki!) i później nie może w nią trafić – może się zdarzyć, że po kilku nieudanych próbach odjedzie dalej i stwierdzi: „A to jeszcze tutaj poprawię… I tu jakiś paproch…”
  • troszkę jest z nim zamieszania: ustawianie ścian, latarni, zabezpieczanie schodów, zebranie wszystkich zabawek, podniesienie krzeseł, opróżnianie pojemnika, czyszczenie szczotek, znoszenie miedzy piętrami…
  • myślałam, że będę tylko leżeć i pachnieć 🙁 niestety….

 

Zapytałam właścicielkę, jak ocenia swoją maszynę. Odpowiedziała, że widzi jej wady, ale nie wyobraża już sobie bez niej życia. Trochę jak ze zmywarką – niby można myć ręcznie, ale po co?
Ja sama mam mieszane uczucia. Dużo z Roombą miałabym zamieszania: schody jej przeszkadzają, dywany też. Ma całą masę wad, ale… i tak chciałabym ją mieć! Oczywiście dochodzi kwestia finansowa, nie dość, że kosztuje 2 tysiące złotych, to jeszcze przydałoby się wymienić dywan… Więc Roomba nadal pozostaje w sferze marzeń 🙂 . Wiem, że nowsze modele serii 800 (np. 876 lub 886) mają łatwiejsze do utrzymania w czystości gumowe szczotki. Może po prostu poczekam, aż one mocno stanieją 🙂 . Na emeryturę będzie jak znalazł 😉 .

Cena robota sprzątającego iRobot Roomba 786p: możecie go kupić od 1900 zł (sprawdź aktualną cenę).

Robota sprzątającego iRobot Roomba 786p oceniam na 4 gwiazdki  star4

A jakie są Wasze doświadczenia z iRobotami? Są tu jacyś szczęśliwi posiadacze? 😉


Podsumowanie
Data oceny
Produkt
Robot sprzątającegy iRobot Roomba 786p
Ocena
41star1star1star1stargray
Tagi: , , ,
Subskrybuj mój kanał na YouTube



27 komentarzy

  1. Ja mam roombę od 2011 i uważam że jest to genialny wynalazek. Dodam że mam również najbardziej kłaczącego psa (goldena) na świecie i gdyby nie roomba mój dom byłby cały w sierści. generalnie odkąd mamy w domu roombę odkurzać tradycyjny wyciągamy jest raz na miesiąc!
    Również dostrzegam wady romby, ale tak jak opisywana właścicielka, nie wyobrażam sobie bez niej życia (u nas w domu jest traktowana niemalże jak domownik!)!
    pozdrawiam, m.

    Odpowiedz
  2. Tak jak przedmówczyni pisze… również traktujemy roombę jak członka rodziny – nawet nie używamy już jego fabrycznej nazwy tylko został ochrzczony jako Fred 😀 A Dociekliwa świetnie opisała tę „piekielną machinę”, która pomimo swoich wad jest warta swojej ceny!

    Odpowiedz
  3. świetny wynalazek, jedyny minus że nasza kotka potrzebowała trochę czasu by zaakceptować nowego członka rodziny 😛

    Odpowiedz
  4. Dokładnie przeczytałam Twój wpis i muszę przyznać, że jestem równie zdziwiona co ty. Myślałam, ze te mini robociki odkurzające i ścierające podłogę posiadają system, który pozwala na wykrycie większych przeszkód.. no cóż, technologia ,musi się jeszcze trochę rozwinąć aby osiągnąć poziom perfekcji. Tak czy inaczej posiadanie odkurzacza, który sam odkurza musi być na prawdę wygodne.
    pozdrawiam

    Odpowiedz
  5. Na ile można zaufać takiemu odkurzaczowi tj. podłogi różne od kafelków, parkietu po dywan, sprzęty jak to w domu – tu kanapa na środku, stół itd itp… jaka jest szansa, że odkurzacz nagle zostawi fragment nie ruszony, bo coś tam. pytam, bo jestem osobą niewidomą i zastanawiam się nad kupnem takiego czegoś. Sprzątając klasycznym odkurzaczem mogę sprawdzić nawet za pomocą dotyku czy mniej więcej jest ogarnięte. Automat puszczony sobie działa ileś czasu i pytanie czy drugie tyle nie będę musiał spędzić na weryfikacji pracy tego interesu.
    Przy okazji ktoś testował tańsze rozwiązania? bo przecież nie jedna Roomba na świecie.

    Odpowiedz
    • Na pewno nie można jej zaufać w 100%. To tylko robot 🙂 Ale jeśli będzie popełniała błędy w twoim mieszkaniu, to prawdopodobnie za każdym razem podobne, np. nie zmieści się między nogami krzesła albo nie wjedzie pod szafę albo ominie jakiś wzór na dywanie. Warto ją sprawdzić za pierwszym razem, później można będzie przewidzieć ewentualne „braki”. Na otwartej podłodze nie obawiałabym się, że coś ominie – odniosłam wrażenie, że na wszelki wypadek odkurza wielokrotnie te same miejsca. Odpowiadam na tyle, na ile ją przetestowałam, ale pewnie stali użytkownicy mieliby więcej do powiedzenia.

      Odpowiedz
    • Roomba wydaje się być idealna, tylko niestety cena trochę odstrasza.. Czy testował ktoś tańsze rozwiązania? Zdają egzamin czy niekoniecznie?

      Mam psa, który strasznie gubi sierść i nie chciałabym kupić czegoś, co nie poradzi sobie z jego włosiem.

      Odpowiedz
      • Drodzy w listopadzie 2016 roku zakupiliśmy tani (w porównaniu z roombą) robot marki iLife model A4. Robot kosztował 600 PLN z przesyłką z Wielkiej Brytanii. Genialne urządzenie dla osób mniej wymagających, bo ma pewne niedociągnięcia. Z pewnością nie można go zostawić zupełnie samego bo czasami wciąga kable. Ale jak na taką niższą półkę fantastycznie się sprawdza. Mamy kota, który jest długowłosym syjamem. Jej sierść była zmorą na ciemnym dywanie. Teraz mam naprawdę czysty dywan bez kłaków. Najlepiej odkurzać przynajmniej co 2 dni, żeby utrzymać mieszkanie w czystości. Sami się zdziwicie, niby czysto, a robot ma zawsze pełny pojemnik 🙂 Oboje z mężem stwierdzamy, że jest to jedno z najlepszych urządzeń jakie posiadamy, oszczędza dużo naszego czasu (właśnie odkurza ;)) Dlatego jeśli nie stać was na roombe (a mnie niestety nie stać) to takie tańsze rozwiązanie jest ok. Jedynie nie posiada wirtualnej ściany. Tego nam brakuje, ale zawsze można mu czymś zastawić drogę. Dodatkowo sugestia taka, że lepiej go zamknąć w pomieszczeniu niż pozwolić jeździć po całym mieszkaniu bo nie odkurzy dokładnie całości. No wiadomo, tanie wersje mają słabsze algorytmy niż roomby i nie zapamiętują układu mieszkania. Ale co tam, my jesteśmy zadowoleni 🙂 Pozdrawiam

        Odpowiedz
    • mamy robota sprzątającego marki Mamibot – to amerykańska firma, ostro konkuruje z I-robotami. Kosztował nico ponad 1500 zł, a więc cena konkurencyjna. Nie tylko odkurza, ale także można nim czyścić podłogi i inne podłoża, gdyż ma funkcję mopa (i mały zbiorniczek na wodę). Jeszcze tego ostatniego wynalazku nie przetestowaliśmy, ale odkurzanie owszem. Na razie nie mamy z żoną żadnych zastrzeżeń. Mamibot ciągnie, aż się kurzy, nie spada ze schodów, wraca do stacji dokującej, żeby się naładować. Wejdzie w każdy kąt, w który się zmieści. Jego dokładność zależy od czasu sprzątania – im dłużej jeździ, tym dokładniej sprzątnie. Szczególnie zafrapowało nas z początku oglądanie, jak uparcie okrążał kolejno wszystkie nogi krzesła i dokładnie odkurzał je dookoła. Po zakończeniu odkurzania ( przez dwa dni) miał pełen zbiorniczek kurzu i różnych paprochów, a podłoga (panele) była gładka, bez śladów piasku (nanoszonego przez kudłatego psa). Dla sprawdzenia żona chodziła po niej w skarpetkach – przed i po sprzątaniu. Różnica była wyczuwalna. W sumie możemy stwierdzić, że już byśmy go nie oddali…:-)

      Odpowiedz
  6. Witam Serdecznie.
    Ok dwa tygodnie temu sprawiłem sobie naleśnika sprzątającego, ale postanowiłem nie kupować na początek jakiegoś drogiego i kupiłem tańszy ( nazwy nie będę podawał) Warunki jakie musiał spełniać to :
    -Nie więcej niż 5,5 cm wysokości
    – czujniki schodowe
    – stacja dokująca
    Nie było łatwo , ale znalazłem tak niski za cenę 550 zł.
    Moje uwagi i wnioski :
    – świetnie się spisuje na panelach
    – schody widzi
    – brak pamięci pomieszczeń
    – stację dokującą widzi z ok 0,5 m
    – zawiesza się na listwach progowych
    – dywaniki i wykładziny to spore wyzwanie dla niego
    – szybko się zapycha sierścią i włosami
    Wczoraj zrobiłem eksperyment i dokładnie odkurzyłem mieszkanie tradycyjnym odkurzaczem, a potem wysłałem naleśnika do pracy i co ciekawe zebrał dość pokaźną ilość kotów.
    Podsumowując warto kupić jako wsparcie dla tradycyjnego odkurzacza

    Odpowiedz
  7. mam dywan z FORTERO bardzo dobrze sie go sprząta, nie ubija się, jest miekki w dotyku i dzieci bardzo lubią na nim przebywać pół dnia razem z zabawkami. Do sprzątania jest całkiem dobry, odkurzacz wszystko wyłapuje a musze go sprzatac co drugi dzien

    Odpowiedz
  8. Posiadam od 2 dni model 866. Może ktos mi powie dlaczego ten rewelacyjny odkurzacz nie zbiera kurzu z parkietu nawet w 50%, wiele miejsc zostawia nietkniętych, zwalnia przed meblami ale i tak się o nie obija. Nie wiem jak można coś takiego tolerować. Niestety ja nie dam się oszukać, że to coś sprząta. Symulator sprzątania ?

    Odpowiedz
  9. Mamibot jest bardzo dobrym odkurzaczem – bardzo dokładnie ściąga kłaki kota. No i cicho działa. Ja jestem zadowolona

    Odpowiedz
  10. Moim zdaniem warto i to bardzo! ja mam Mamibota i jest to bardzo dobry sprzęt – dokładnie sprząta, mopuje. jest bardzo ok!

    Odpowiedz
  11. zastanawialm sie nad nim:) ale chyba wybiore electrolux i9 pure. wydaje mi sie, ze to jest pereleczka wsrod odkurzaczy:)

    Odpowiedz
    • Electrolux PURE I9 jest bardzo krótko na rynku, od połowy września. Znalazłam dosłownie 2 testy / video recenzje tego odkurzacza. Brakuje wiarygodnych opinii na jego temat. Sama też go nie znam. Więc z tą „perełeczką” bym nie przesadzała 😉 Jeśli ktoś jednak by się decydował na ten model, to warto uważnie śledzić ceny. W tej chwili kosztuje około 4 tys. złotych, moim zdaniem to bardzo dużo, tyle co najdroższa Roomba. Ale w ostatnich tygodniach w wielu sklepach PUREi9 był dostępny za 3 tys. zł. Także, jeśli kupujemy, to koniecznie z głową 🙂 .

      Odpowiedz
  12. Odkurzacze automatyczne to na prawdę rewelacyjna sprawa, ja mam teraz Pure i9 i włączam go sobie przez aplikację na telefonie, a tym czasie moge spokojnie wyjść np zrobić zakupy i wracam do czystego mieszkania 😀

    Odpowiedz
  13. ja tego pure widzialem w ME, ksztaltem zwraca uwage. zbliza sie rocznca i nie wiem czy zonie jako prezent nie sprawic. warto? mimo ceny?

    Odpowiedz
    • To akurat spoko opcja o tyle że nie musisz za nim biegać i mu wszystkiego sprzątać bo ma więcej inteligentnych czujników

      Odpowiedz
    • Moim zdaniem warto. To porządny sprzęt mimo że troszkę kosztuje

      Odpowiedz
  14. całkiem no ok, ale miałam w domu roobe i zamierzam tez kupić, no i tańszy model roomby precyzyjniej działał niż droższy Ten

    Odpowiedz
  15. ja mam roombe jednak nie ten model, a 980 i powiem Wam ze jestem z niego bardzo zadowolona. Sprzata bardzo dokladnie nie gubi sie w pomieszczeniach i to na duzy plus generalnie rzecz biorac spelnia moje oczekiwania i roombe 980 polecam kazdemu 😉

    Odpowiedz
  16. Ja dostałam elektroluxa pure i9 pod choinke i było to cos genialnego – najlepszy prezent jaki dostałam a do tego totalnie przydatny – mam w domu czysto jak nigdy

    Odpowiedz
  17. u mnie jest roomba 886 i bardzo ją sobie chwalę. kupiliśmy ją tydzień temu i jak na razie jestem oczarowana tym, że nie muszę biegać z tradycyjnym odkurzaczem ani zmiotką i szufelką. totalny luksus 😀 super sprawa. 🙂

    Odpowiedz
  18. Ja zakupilam w czerwcu robota sauber lx8. jest to inna firma niz rambo nie wiem czy funkcjonalnie sa identyczne lecz moj nie spada ze schodow tak jak widzialam w artykule ze wada rambo jest upadki ze schodow. Chcialabym sie dowiedziac czy ktos z uczestnikow forum ma moze robot firmy sauber. ciekawa jestem jakie opinie maja inne osoby na temat tego robota. U mnie sprawdza sie bardzo dobrze.

    Odpowiedz
  19. Ja posiadam robota sprzątającego i mopującego w jednym z Mamibot.tech i sprawuje się świetnie. Nie spodziewałam się, że będzie zbierał nawet sierść i zmywał delikatne plamy z podłogi. Poza tym jest cichy, sam wraca do stacji w momencie kiedy jest bliski rozładowania i ma aplikacje ktora bardzo ułatwia kierowanie robotem. Polecam z czystym sercem każdemu, kto zastanawia się nad kupnem robota 😉 W dodatku przy zakupie swojego, otrzymałam kod zniżkowy na 5% , więc jezeli ktoś ma ochote skorzytsać to wrzucam : URS1400

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pin It on Pinterest

Share This