Test robota sprzątającego Moneual MBOT950 – moje opinie


Dobry i niedrogi robot sprzątający to mój osobisty Święty Graal. Można odnieść wrażenie, że na rynku istnieją Roomby i cała reszta. Przetestowałam kilka urządzeń iRobot i nigdy nie było totalnego zachwytu. Dlatego wciąż rozglądam się wśród innych marek. Kilka lat temu trafiłam na fajny model: niedrogi i skuteczny, jednak na dziś chyba już zbyt prosty, jeśli chodzi o funkcje. Szukam zatem dalej swojego ideału. Ucieszyłam się, że odezwała się do mnie nieznana mi wcześniej marka Moneual. Bardzo byłam ciekawa odkurzacza, który nie dość, że oferuje szereg funkcjonalności w aplikacji, to potrafi również przemyć podłogę.

Najważniejsze informacje na temat robota Moneual MBOT950

Robot:

  • moc ssania 2600Pa (według dystrybutora największa na rynku),
  • robot hybrydowy – jednocześnie odkurza i mopuje,
  • ma szczotkę główną i 2 szczotki boczne,
  • sprząta w trybie corner (zaczyna pracę od przejechania dookoła pomieszczenia),
  • pojemnik na nieczystości opróżniany od góry,
  • zderzak dookoła robota,
  • podjeżdża na dywany 2cm,
  • skanuje pomieszczenia technologią lasera,
  • czas pracy: 120 min w trybie standardowym,
  • pojemność zbiornika na kurz: 0,4 l,
  • pojemność zbiornika na wodę: 0,1 l,
  • głośność: 55 dB w standardowym trybie,
  • czujniki: spadku (uskoku/wysokich schodów), antykolizyjny, zapełnienia i obecności kosza, wplątywania się kabli oraz zmiany siły ssania w zależności od podłoża (dywan, płytki, panele).

Aplikacja:

  • w języku polskim,
  • obsługa robota z kilku telefonów,
  • zapamiętuje mapy,
  • możliwość wyznaczania stref: standardowe czyszczenie, czyszczenie dwukrotne, strefa zakazana,
  • miejscowe czyszczenie – wysyłanie robota w konkretne miejsce na mapie historia czyszczenia,
  • harmonogram sprzątania (dowolny wybór dni i godzin),
  • stan zużycia części (filtra, szczotek).

Zawartość zestawu:

  • Moneual MBOT 950 z zamontowaną baterią Li-Ion 2600mAh,
  • głowica mopującą + 2szt ściereczek z mikrofibry,
  • stacja ładująca + zasilacz do stacji ładującej,
  • dodatkowy filtr powietrza (1 szt. zamontowany w urządzeniu + 1 szt. dodatkowo),
  • dodatkowe dwie szczotki boczne (2 szt. zamontowane w urządzeniu + 2 szt. dodatkowo),
  • szczotka główna (w urządzeniu),
  • narzędzie do czyszczenia szczotki głównej,
  • śrubokręt do demontażu szczotek bocznych,
  • instrukcja obsługi i Szybki start,
  • karta gwarancyjna w języku Polskim – gwarancja 2 lat od daty zakupy,
  • KARTA VIP (darmowy przegląd po roku, gratis wymiana baterii po 2 dwóch latach, polski serwis i infolinia, 25% rabat na akcesoria).

Pierwsze wrażenia

Pierwsze wrażenia po rozpakowaniu robota były bardzo pozytywne. Robot wyglądał (i nadal wygląda, po 3 tygodniach używania) na bardzo solidny. Jest dość ciężki, co jest nieco uciążliwe, gdy noszę go między piętrami, ale większa waga zawsze kojarzy mi się z większą trwałością. Moneual MBOT950 ma duże koła, trochę takie terenowe 😉 . Od razu spodobał mi się także zestaw akcesoriów: zapasowe szczoteczki boczne, filtr, 2 wielorazowe nakładki z mikrofibry i taki drobny gadżet do oczyszczania głównej szczotki z włosów. Producent pomyślał o wszystkim.

Aplikacja – od konfiguracji do używania

Po próbach uruchomienia aplikacji pojawiły się pierwsze wątpliwości. Trochę czasu zajęło nam skonfigurowanie sieci. Potem robot zbyt często zrywał połączenie. Na szczęście okazało się, że to zawirowania naszego domowego WiFi tak utrudniały komunikację. Przy okazji uczulam Was – dobre WiFi jest coraz bardziej niezbędne nawet do codziennego korzystania ze sprzętów AGD, a problemy, które się pojawiają wcale nie muszą leżeć po stronie urządzenia, a właśnie po stronie WiFi. Po opanowaniu tej kwestii technicznej, robot zaczął współpracować i mogliśmy przejść do konkretnych testów.

Nie jestem obyta z automatycznymi odkurzaczami, które skanują pomieszczenie. Tak, wiem, że to już nie jest nowość na rynku, ale dla mnie to wciąż coś nietypowego. Moneual MBOT950 faktycznie skanuje pomieszczenie i na tej podstawie tworzy sobie mapę, do której może później wrócić. Zaskoczyło mnie, jak dobry ma „wzrok”. Udało mu się przebić nawet miejscami pod kuchennymi meblami i zobaczyć, że tam też jest przestrzeń do porządków. Oj jest, szkoda, że niedostępna. Oczywiście nie pcha się tam, gdzie dojść nie może. Pozostałą przestrzeń w pomieszczeniu dzieli sobie na bardziej regularne fragmenty i odkurza je jeden po drugim. Zaczyna od objechania całego pomieszczenia przy ścianach, dzięki czemu później już nie musi co chwilę na nich hamować, a skupia się na wewnętrznej części pokoju. Całą jego pracę możemy sobie śledzić na mapce w aplikacji. Ja siedzę sobie w biurze i tylko zerkam, gdzie aktualnie znajduje się robot. Aplikacja też wysyła nam informacje, jeśli coś poszło nie tak i potrzebna jest interwencja. Muszę przyznać, że choć nie jestem fanką aplikacji do sprzętu AGD (głównie ze względu na te problemy z WiFi), to jednak wygoda jest niezaprzeczalna.

Sprzątanie salonu w trybie sprzątania całkowitego, standardowego.

Jakie funkcje oferuje aplikacja Moneual MBOT950? Przede wszystkim widzimy na niej mapę, którą zobrazował laserowo odkurzacz. Na tej mapie możemy sobie wyznaczyć strefy i je nazwać, np. sypialnia, łazienka, itp. Możemy też od razu ustalić, czy chcemy, aby typowe sprzątanie danej strefy było standardowe czy dwukrotne. Skoro już o tym mowa – dwukrotne odkurzanie zawsze odbywa się w 2 kierunkach, drugi raz odkurzacz idzie ścieżkami prostopadłymi do pierwszego odkurzania, dzięki czemu możemy mieć pewność, że żaden paproch nam się nie uchowa. Poza sprzątaniem w wybranej strefie aplikacja oferuje nam też odkurzanie całkowite (całej widocznej mapy: całego mieszkania lub piętra) oraz sprzątanie miejscowe. W tym ostatnim przypadku na aplikacji pojawia się kwadracik odpowiadający powierzchni 1,5m x 1,5m, który możemy dowolnie przesunąć w interesujące nas miejsce. Robot tam właśnie pojedzie i odkurzy ten fragment pomieszczenia. Z poziomu aplikacji możemy też zmienić moc ssania (są 3 poziomy), wstrzymać odkurzanie (robot rozpocznie w tym samym miejscu) i ustawić harmonogram sprzątania. O tym ostatnim za wiele pisać nie będę, bo zupełnie tego nie używam. Co mi po harmonogramie, jak Lego na podłodze mam prawie nieustannie?

Sprzątanie strefowe, dwukrotne.

Po pierwszych testach odkurzacza w salonie i w kuchni przyszedł czas przenieść go na piętro. I wtedy pojawił się problem. Odkurzacz zeskanował i zapamiętał mapę niższego piętra, jak zatem ma sobie poradzić na górze? Za pierwszym razem oczywiście pozna pomieszczenia od nowa, ale co, gdy wróci do salonu? Jak wtedy się zachowa? I tu trafiamy na największą wadę tego urządzenia. Jak to bywa ostatnio coraz częściej, nie ma ona nic wspólnego z samym odkurzaczem, a jedynie z funkcjonalnością aplikacji. Czyli w zasadzie jest to wada aplikacji a nie odkurzacza 🙂 . W tym przypadku zabrakło wyraźnego miejsca, w którym znajdą się mapy wszystkich pięter. Oczywiście, jeśli skorzystacie z niego w mieszkaniu, nie ma sensu czytać dalej tego akapitu 😉 . Jeśli natomiast, podobnie jak ja, macie kilka poziomów w domu (ja mam 3, a jakby się uprzeć to nawet 5, choć dom jest nieduży), to trzeba wiedzieć, jak sobie w tej sytuacji poradzić. Bo na szczęście jest na to rada. Aplikacja zapamiętuje bowiem wcześniej przeprowadzone sprzątania i pozwala skorzystać z tych „historycznych” map. Sposób się sprawdza, choć nie jest idealny, bo przy częstych pracach musimy chwilę przeszukać listę, aby trafić na właściwą mapę. Po kilku razach mogę powiedzieć, że się do tego przyzwyczaiłam. Choć z drugiej strony zaczynam rozumieć koncepcję mojej siostry, która w swoim domu (jeszcze zanim powstał 😉 ), zaplanowała, że roboty sprzątające będą 2, po jednym na każde piętro. Przyznaję, że noszenie odkurzacza po schodach kilka razy w tygodniu to nie jest moje ulubione zajęcie.

Skuteczność odkurzania robota sprzątającego Moneual MBOT950

No dobrze, mam wrażenie, że zamiast recenzować odkurzacz recenzuję samą aplikację. Co za czasy! Jak zatem wypada robot Moneual MBOT950 w odkurzaniu? Na szczęście bardzo dobrze 🙂 . Nie raz oberwało mi się na YouTube, że sprzątam zbyt czyste podłogi, więc tym razem poszłam na całość i wysypałam trochę brudu z ręcznego odkurzacza, żeby sprawdzić, jak poradzi sobie Moneual. Byłam zaskoczona, że już po jednokrotnym przejeździe pochłaniał zdecydowaną większość tego brudu. Jedynym problemem mogą być nieco porozrzucane okruchy, trochę przez wypuszczane powietrze, trochę przez boczne szczoteczki. To jednak typowe, gdy się wysypie na podłogę kupkę śmieci. Nie jest to na szczęście zwyczajna sytuacja.

W tych codziennych również bardzo pozytywnie oceniam skuteczność sprzątania. Kiedy robot przejechał przez 3 małe sypialnie i łazienkę na piętrze, na oko wcale niezabrudzone, zebrał kolejną, sporą kupkę brudu (macie ją na którymś zdjęciu). Nie spodziewałam się, że tyle go tam znajdzie, bo piętro było niedawno sprzątane.

Całkiem dobrze robot poradził sobie na dywanie. Ponownie postanowiłam utrudnić mu zadanie i wysypać sporą ilość piachu i kurzu na jasny dywan (niezbyt puszysty, ale jednak ma miejsce na gromadzenie brudu). Większość śmieci została zebrana, jedynym problemem okazały się te drobinki, które podczas przejazdu zostały nieco wgniecione w dywan przez koła (to sprzątanie widać na filmie). Tak czy inaczej uważam, że efekt był bardzo dobry. Gdybym w normalnym życiu miała do czynienia z tak brudnym dywanem, to najpierw bym zemdlała, a później puściła odkurzacz na podwójne sprzątanie na najwyższej mocy.

Odkurzacz automatyczny, który mopuje podłogę

Muszę wspomnieć o jeszcze jednym aspekcie związanym z odkurzaniem. Moneual MBOT950 poza odkurzaniem również mopuje. Co więcej, może jednocześnie odkurzać i mopować. Udało mi się to nawet uchwycić na filmiku. Naprawdę fajna opcja. Ja co prawda jako tradycjonalistka zawsze wolę osobno odkurzyć i umyć podłogę, ale gdy musimy ogarnąć przedpokój w 10 minut przed przyjściem gości, to taki sprzęt będzie wybawieniem. Nie oczekujcie jednak, że robot umyje Wam zaschnięte plamy w kuchni. Ja co prawda próbowałam 😉 , ale ostatecznie usunęłam je myjką parową. Automatyczne mopowanie to raczej takie dopieszczenie podłogi, może ewentualnie umyć bardziej świeże plamy. Przy dwukrotnym przejeździe usunął skutecznie nieduże ślady błota z butów z poprzedniego dnia (widać na filmie). Samo rozwiązanie techniczne jest bardzo proste i o to chodzi. Do odkurzacza wczepiamy nakładkę do mopowania, którą wcześniej napełniamy wodą (do 100 ml) i na którą nakładamy wilgotną szmatkę z mikrofibry. Woda z pojemnika stopniowa przesącza się na szmatkę stale ją zwilżając. Brud zbiera się na szmatce.

 

Powyżej opisałam Wam najważniejsze cechy robota Moneual, które zauważyłam podczas moich testów. Jak informuje mnie aplikacja, robot posprzątał u mnie łącznie 444 m² i zajęło mu to 530 min. Wszystko w ciągu 3 tygodni wypożyczenia sprzętu. Także mam poczucie, że przetestowałam go dość dokładnie. Poniżej coś dla miłośników list: zalety i wady tego automatycznego odkurzacza.

Zalety robota sprzątającego Moneaul MBOT950:

  • skuteczne odkurzanie, zarówno na podłodze twardej jak i na dywanach,
  • funkcja mopowania z jednoczesnym odkurzaniem,
  • możliwość dowolnego wyznaczania stref, czy chcemy odkurzać cały pokój czy tylko wybrany obszar,
  • możliwość wysyłania robota w konkretne miejsce do odkurzania punktowego,
  • określenie stref zakazanych, do których robot nie może wchodzić (bo tam rozsypano na przykład całe pudło Lego 😉 ),
  • opcja dwukrotnego odkurzania (i/lub mopowania) stref daje pewność idealnego wysprzątania pomieszczenia,
  • idealnie skanuje pomieszczenie (laser jest bardziej precyzyjny niż żyroskop czy kamera),
  • inteligentnie planuje swoją pracę: najpierw skanuje, następnie objeżdża dookoła, dzieli sobie na wygodniejsze strefy i po kolei je odkurza,
  • wgląd w historię przejazdów robota – możemy sobie sprawdzić, ile czasu sprzątał dane pomieszczenie i ile metrów odkurzył,
  • możemy na bieżąco śledzić, na jakim etapie odkurzania jest robot,
  • robot szybko sprząta, prawdopodobnie dzięki precyzyjnemu planowi odkurzania, na 1 m² potrzebuje zwykle ok 1 min, maksymalnie 1,5 min,
  • możliwość zmiany siły ssania – oczywiście ja bym korzystała zawsze z najwyższej, jak sprzątać to na całego ;), ale niższy poziom mocy to też niższa głośność, więc w niektórych sytuacjach warto ją obniżyć,
  • robot nie jest super cichy, jednak jego dźwięk nie jest męczący, nawet przy najwyższej sile ssania szybko się do niego przyzwyczaiłam, a jestem wrażliwa na hałasy,
  • możemy zatrzymać pracę robota, a później on zacznie w tym samym miejscu, w którym skończył; podobnie jest, gdy musi wrócić do bazy, żeby się doładować,
  • robot porusza się po pomieszczeniu bardzo bezpiecznie, o nic się nie obija, nie obawiam się ani o bezpieczeństwo mebli, ani samego robota,
  • wjeżdża bez najmniejszego problemu na dywan o grubości ok 1 cm, grubszych nie mamy, więc nie mogłam sprawdzić 🙂
  • wjeżdżając na dywan automatycznie zwiększa moc ssania na maksymalną,
  • łatwy do opróżnienia zbiornik na kurz,
  • solidna konstrukcja, terenowe koła, zderzak dookoła robota,
  • filtr HEPA,
  • bardzo skuteczne rzepy na zbiorniku do wody – szmatka jest idealnie przytwierdzona,
  • dystrybutor wymyślił fajny sposób, aby nas uspokoić, że robot wytrzyma dłużej niż 2 lata – pod postacią tzw. Karty VIP obiecuje darmowy przegląd po roku użytkowania i wymianę baterii po 2 latach, w ramach opieki mamy też infolinię i gwarancję door-to-door (czyli sprzęt odbiera nam z domu kurier).

Wady robota sprzątającego Moneaul MBOT950:

  • brak bezpośredniego dostępu do zapisanych wcześniej map (trzeba je odszukać w historii),
  • ikony wyboru sprzątania (całkowite, strefowe, miejscowe) nakładają się w aplikacji na mapę pomieszczenia, co czasem utrudnia wybór strefy, którą chcemy posprzątać; podobny problem występuje, jeśli chcemy ustawić dwie strefy jedną nakładającą się na drugą – trudno „złapać” strefę, która jest pod spodem,
  • ze względu na okrągły kształt ma naturalne problemy z odkurzaniem narożników,
  • nalewanie wody do zbiornika wymaga precyzji, inaczej może się rozlać (zbiornik jest bardzo wąski) ja sobie radzę bez problemu, ale dzieci bym o to nie prosiła 😉 ,
  • w najwyższym miejscu ma niecałe 10 cm wysokości, co może, ale nie musi być wadą, zależy, jak wyglądają Wasze meble.

Podsumowanie moich opinii na temat robota Moneual MBOT950

Cieszę się, że mogę to napisać, bo lubię roboty sprzątające i lubię mieć co polecać w tej kategorii. Tego robota zdecydowanie mogę polecić właścicielom mieszkań czy domów parterowych, którzy cenią sobie wygodę i mają w telefonie miejsce na kolejną aplikację 😉 . Robot Moneual skutecznie odkurzy i jeszcze przemyje, a użytkownik ma nad tym pełną kontrolę na swoim smartfonie. Możemy też zakładać, że jest to zakup na dłużej, skoro w perspektywie mamy przegląd i wymianę baterii. Jeśli natomiast chcecie odkurzać kilka pięter w domu, to jak najbardziej robot też się sprawdzi (u mnie sprawdził się ostatecznie na 3 poziomach), ale wymaga to od nas nieco więcej zaangażowania: przede wszystkim w noszenie 😉 , ale też w aplikację. Szkoda, że cena nie należy do najniższych. Z jednej strony rozumiem: skuteczne odkurzanie, do tego funkcja mopa i bogata funkcjonalność aplikacji. Z drugiej strony fajnie byłoby, gdyby takie sprzęty stały się standardem w każdym domu. Pozostaje czatować na promocje 😉

Tutaj znajdziecie więcej informacji na temat robota Moneual MBOT950 (a czasem też kody rabatowe 😉 ).

 

Cena odkurzacza automatycznego Moneual MBOT950: ok 2500 zł (sprawdź aktualną cenę).

Robota sprzątającego Moneual MBOT950 oceniam na 4,5 gwiazdki

Wpis powstał we współpracy z marką Moneual

Tagi: , , , ,
Subskrybuj mój kanał na YouTube



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *