Porównanie dzbanków z filtrem Dafi i Brita – który lepszy?


Moje problemy zdrowotne powinny mnie zmotywować do drastycznych zmian w diecie. Jak to często bywa, nie zmotywowały 😉 . Pocieszam się, że tylko dlatego, że moja dieta od dawna już jest przyzwoita: mocno ograniczam mięso i słodycze, a do każdego posiłku jem warzywa i owoce. Jeden mam tylko problem: nie przepadam za piciem wody. Choć napojów gazowanych nie piję wcale, wciąż nie potrafię zrezygnować z soków, wysokiej jakości i rozcieńczanych wodą, ale jednak – soków 🙂 . Lato to dla mnie jedyna nadzieja, tylko wtedy jestem w stanie przeprosić się z czystą wodą. Podczas czerwcowych upałów namiętnie piliśmy domową „lemoniadę”, czyli wodę, do której wkładam plasterki cytryny i gałązkę świeżej mięty. Jakimś cudem smakuje nie tylko mi, ale także chłopcom.

Czy woda z kranu jest zdrowa?

Dawno temu zrezygnowaliśmy z wody butelkowanej. Teraz nie rozumiem, jak mogliśmy tyle plastiku generować 😉 . Podobno kranówa jest u nas całkiem przyzwoita (i z tego co wiem, w wielu miastach tak jest). Musimy jednak zdawać sobie sprawę, że o ile do systemu trafia woda dobrej jakości, o tyle stan instalacji wodnej w niektórych budynkach już tak dobry nie jest. Nie mam pojęcia, jak jest u nas. Ostatnio wymieniliśmy domowy filtr i niestety jego wygląd nieco nas poraził 😉 . Mamy nauczkę, że należy go częściej wymieniać, ale wiadomo, jak to jest 😉 . Tym bardziej jestem zdania, że w naszym przypadku bezpieczniej jest korzystać z dzbanka z filtrem. Poza tym, że bardziej ufam przefiltrowanej wodzie do bezpośredniego picia, wiem, że jest także lepsza do czajnika i ekspresu do kawy, bo zmniejsza ilość kamienia.

Do niedawna mieliśmy najpopularniejszy, „budżetowy” model o pojemności ok 2,5 litra. Okazuje się jednak, że coraz częściej był dla naszej rodziny (4 osoby) zbyt mały. Postanowiłam kupić nowy, bardziej pojemny. Nie chciałam jednak maksymalnej pojemności, bo chłopcy sami nalewają sobie wody i mógłby być dla nich zbyt ciężki. Postawiłam zatem na dzbanek o pojemności około 3,5 litra. Ostatecznie zostały mi do wyboru dwa modele najpopularniejszych chyba marek na tym rynku: Brita i Dafi. Nie mogłam się zdecydować, więc kupiłam oba 😀 . No dobrze, nie będę kłamać, chciałam zrobić porównawczy test na Dociekliwą.

Czym różnią się dzbanki filtrujące Brita Marella XL i Dafi Luna? Spójrzcie na porównanie:

PIERWSZE WRAŻENIE

Pierwsze, na co zwracam uwagę podczas zakupów gadżetów do kuchni, to jakość użytego materiału i wykonania. W tym przypadku pierwsze wrażenie zdecydowanie należy do dzbanka Britta. Niestety nie dlatego, że tak mnie zachwycił, ale dlatego, że konkurent rozczarował.

Pokrywka od dzbanka Dafi jest zbyt luźna i zbyt łatwo wypada. Rączka składa się z przezroczystego plastiku na zewnątrz oraz szarego plastiku wewnątrz. Połączenie tych dwóch elementów sprawia, że podczas trzymania dzbanka nieprzyjemnie trzeszczy. Przyznaję, że smukły kształt dzbanka Dafi to jego zaleta, jednak sposób dopasowania elementów trochę niedopracowany.

Dzbanek Brita ma moim zdaniem mniej atrakcyjny, „pękaty” kształt. Trafiłam na kolor granatowy, który również nie do końca mi pasuje. Natomiast już jakość wykonania i spasowanie elementów wydaje się lepsze niż w dzbanku Dafi.

ERGONOMIA

Wygoda użytkowania to dla mnie absolutnie kluczowa cecha dzbanków filtrujących. Tak jak pisałam wcześniej, moje dzieci same nalewają sobie wody, więc dzbanek nie może być zbyt duży i ciężki. Z drugiej strony, latem mały, podstawowy dzbanek okazuje się niewystarczający jak na naszą rodzinę. Zatem oczekiwałam, że dzbanek będzie jednocześnie pojemny (więc dość ciężki z powodu ciężaru samej wody) jak i łatwy do podnoszenia i przechylania.

Choć kupując dzbanki patrzyłam na ich pojemność całkowitą, to tak naprawdę interesowała mnie ilość wody, jaka mieści się przy jednorazowym napełnieniu górnej części dzbanka (nad filtrem). Okazuje się, że wybrane przeze mnie dzbanki również się pod tym względem różnią. Dzbanek Dafi mieści przy jednym napełnieniu niecałe 1,4 litra, dzbanek Brita: ponad 1,7 litra. Ten drugi zatem rzadziej zmusza nas do spaceru pod kran 😉 . Oczywiście napełnienie go „po brzegi” oznacza, że jest naprawdę ciężki dla małego dziecka. Okazuje się jednak, że mój prawie 5-latek jakoś sobie z nim radzi. Wydaje mi się, że dzbanek Brita jest jakby lepiej wyważony (czy to ten pękaty kształt?).

WYGODA NAPEŁNIANIA

Dafi proponuje nalewanie bezpośrednio przez otwory w pokrywce. Wlew jest fajnie skonstruowany i nalewa się dość wygodnie. Jednak pod silnym strumieniem woda nieznacznie wylewa się bokami. Problemem stale otwartego wlewu umieszczonego blisko „dzióbka” jest także ryzyko nalania do szklanki wody przed przefiltrowaniem (jeśli nie zorientujemy się, że woda nie jest jeszcze gotowa).

W dzbanku Brita mamy klasyczne rozwiązanie – podnoszoną klapkę w pokrywce. Wygodna i dobrze chroni przed zanieczyszczeniami.

Z CZEGO WYKONANY JEST DZBANEK?

Inny mój wpis dotyczący butelki z filtrem Dafi zalała fala komentarzy, w większości krytykujących plastik, z którego zrobiono butelkę. Żaden mój post na temat blenderów czy odkurzaczy nie wywołał takiego zamieszania 🙂 . Tym bardziej zależało mi, żeby sprawdzić, czy testowane dzbanki z filtrem są bezpieczne, jeśli chodzi o użyty plastik. Po raz kolejny zaznaczam, że nie prowadzę laboratorium chemicznego, tylko gospodarstwo domowe 😉 . Więc niestety jestem zmuszona zaufać producentom. Zakładam, że jeśli wyraźnie oznaczają swój produkt jako zgodny z normami, nadający się do kontaktu z żywnością, BPA free, to tak faktycznie jest.

Dzbanek Dafi jest wykonany z tworzywa SAN, a pokrywka z ASA/ABS/SBS. Na dzbanku wyraźnie zaznaczono, że nie zawiera Bisfenolu A. Dzbanek Brita zrobiony jest z tworzywa SAN/SMMA, a pokrywka z ASA/ABS. W tym przypadku brak informacji na temat BPA, więc dla pewności skontaktowałam się z obsługą klienta Brita. Zapewniono mnie, że żaden element mający styczność z wodą nie zawiera BPA. Dodatkowo pogooglowałam trochę i wygląda na to, że to faktycznie bezpieczne tworzywa sztuczne. Jak widać, użyte materiały są prawie identyczne w obu dzbankach. Mam zatem nadzieję, że tym razem uniknę wojny w komentarzach 😉 .

PORÓWNANIE FILTRÓW

Jeśli chodzi o cechy oryginalnych filtrów Dafi i Brita, znajdziecie je w tabeli powyżej. Mnie natomiast ciekawiła inna kwestia. Ile czasu zajmie obu filtrom przefiltrowanie 1 litra wody? Spodziewałam się zbliżonych wyników, a tu niespodzianka!

Filtr Brita MAXTRA+ w dzbanku Brita Marella XL filtrowął litr wody przez około 5,5 minuty.
Filtr Dafi Unimax w dzbanku Dafi Luna filtrował litr wody przez około 3,5 minuty.

Zastanawiam się, skąd ta rozbieżność, czy to kwestia dopasowania filtra do dzbanka? Czy to znaczy w przypadku Dafi odrobina wody wycieka bokiem? A może to kwestia gęstości warstw filtrujących? Tak czy inaczej wydaje się, że filtr MAXTRA+ filtruje skuteczniej. Z ciekawości postanowiłam zamienić filtry – w końcu mogą być dla siebie zamiennikami. Filtr Dafi w dzbanku Brita filtrowął przez 2 minuty i 15 sekund. Filtr Brita w dzbanku Dafi przez prawie 4 minuty. Trzymając się mojego sposobu myślenia, potwierdziłoby to teorię, że filtr MAXTRA+ jest skuteczniejszy. Czy tak rzeczywiście jest? Nie mam pojęcia. Wiem natomiast, że filtry MAXTRA+ kosztują minimum 15 zł (aktualne ceny), podczas gdy Dafi możemy już kupić za 9 zł za sztukę (aktualne ceny). I pewnie z oszczędności, nie mając pewności co do różnicy w skuteczności filtracji, będę wybierała te tańsze 🙂 .

Zauważyłam również różnice w smaku wody po przefiltrowaniu przez wkłady Brita i Dafi. Mieliśmy z mężem innych faworytów, a starszy syn podsumował, że jedna woda jest bardziej słona, a druga bardziej słodka 😉 . Nie wnikam zatem, zbyt wiele zależy tu od kubków smakowych 😉 . Koneserzy powinni przetestować osobiście różne wkłady filtrujące 🙂 .

PODSUMOWANIE – KTÓRY DZBANEK FILTRUJĄCY JEST LEPSZY: BRITA CZY DAFI

Wybierając spośród dwóch większych modeli: Dafi Luna i Brita Marella XL, zdecydowałabym się na ten drugi. Dzbanek Brita jest przede wszystkim wygodniejszy, ma stabilną pokrywkę, wygodny wlew, ergonomiczną rączkę i wydaje się dobrze wyważony. Po tygodniu korzystania równolegle z obu dzbanków, Brita jakoś bardziej nam podpasował.

Pamiętajcie jednak, że dzbanek Brita był sporo droższy niż Dafi. Za podstawowy zestaw Brita (dzbanek + wkład) zapłaciłam na Allegro 48 zł, natomiast zestaw Dafi z bidonem i 2 wkładami kosztował zaledwie 30 zł (z tego co widzę, podrożał od wiosny do 40 zł). Mimo wszystko Brita Marella XL jest warta swojej ceny.

Tagi: , , , ,
Subskrybuj mój kanał na YouTube



2 komentarze

  1. Ola, dzięki. dzbanek kupiony bez rozkminki i podejmowania trudnych decyzji 😉 W razie czego to będzie Twoja wina 😀

    Post a Reply
    • Nie pierwsza i nie ostatnia 😉 Mam nadzieję, że jednak się sprawdzi 🙂

      Post a Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *