Test blendera kuchennego Braun MultiQuick 9 Gourmet (MQ 9087X) – moje opinie


Moja mama zszokowała mnie ostatnio wyznaniem, że do ciasta marchewkowego (pysznego zresztą) sieka orzechy nożem. Nożem znaczy ręcznie. Chciałabym się zaśmiać, że pewnie ma za dużo czasu wolnego. Ale skąd! Kobieta w wieku emerytalnym, pracuje na pełen etat, co dzień dojeżdża do biura do innego miasta, po godzinach pomaga w księgowaniu rodzinnych „biznesów”, a w weekendy dokarmia rodzinę i bawi wnuki. I ona sieka orzechy nożem. Przypominam jej nieśmiało, że przecież kupiłam jej rozdrabniacz, który idealnie się do tego nadaje. No tak, ale pewnie nie posieka równo…

Witajcie zatem na mojej planecie. Gdybym mogła, oddałabym wszystkie domowe obowiązki sprzętom, urządzeniom, maszynom. Tak, tak robotom też! Jak mam coś zrobić ręcznie, to najpierw się upewnię, że nie mam żadnej innej mechanicznej opcji 😀 I w moim świecie takim rozwiązaniom, jak wszystkorobiący blender Braun, stawiamy po prostu pomniki. Wybaczcie ten spojler, ale co ja się będę rozdrabniać (nomen omen). Kocham multifunkcyjność, kocham sprzęty kuchenne, kocham, jak mnie ktoś wyręcza. Zapraszam zatem na recenzję blendera Braun MultiQuick 9 Gourmet czyli najbogatszej wersji najwyższej serii blenderów tej marki 😉 .

Zacznijmy od wyposażenia, czyli co dostajemy w komplecie z blenderem Braun MultiQuick 9 Gourmet:

  • końcówka do miksowania z technologią ACTIVEBlade czyli ostrzami poruszającymi się góra-dół,
  • malakser, a w ramach niego:
    • nóż do rozdrabniania,
    • końcówka do zagniatania ciasta,
    • tarcza do frytek,
    • tarcza do słupków Julienne,
    • 2 tarcze do krojenia w plasterki (cienkie i średnie),
    • 2 tarcze do ścierania (drobne i grube wiórki),
  • mini rozdrabniacz,
  • końcówka do puree,
  • końcówka do ubijania (trzepaczka),
  • kubek.

W związku z tym, że blender Braun oferuje tyle funkcji, przedstawię Wam zalety i wady każdej z części osobno. Zacznę jednak od spostrzeżeń na temat całości urządzenia.

Ogólne cechy blendera Braun MultiQuick 9 Gourmet

Po rozpakowaniu urządzenia dotarło do mnie, ile ma elementów i jak wiele funkcji oferuje. Kiedy jesteś przeciętnym użytkownikiem, możesz skakać z radości. Jednak kiedy wziąłeś sobie za cel sprawdzić wszystkie funkcje w różnych okolicznościach w 2 tygodnie, możesz wpaść w popłoch 😀 Tak mniej więcej wspominam pierwszy dzień z blenderem Braun 😀 . Okazało się, że rozpakowanie i sfotografowanie wszystkich części wymaga skorzystania z podłogi w dużym pokoju, a później w panice zbierałam wszystkie ostre elementy przed powrotem dzieci z przedszkola 🙂 .

Testy rozpoczęłam od najprostszych owocowych koktajli. Jakież było moje zdziwienie, gdy nie udało mi się uruchomić blendera 🙂 . No jakże to? Dociekliwa nie umie włączyć blendera? Kiedy przeprosiłam się z instrukcją okazało się, że inaczej niż znane mi modele blenderów, Braun MultiQuick postawił na bezpieczeństwo. Nie uda nam się uruchomić urządzenia, o ile na 2 sekundy wcześniej nie naciśniemy przycisku na górze silnika. Przyznaję, nieco to obniża łatwość użytkowania. Gdyby jednak producent zapytał mnie, czy lepiej z tego zabezpieczenia zrezygnować, odpowiedziałabym, że absolutnie nie. W szale codziennego gotowania nie raz zdarzało mi się zostawiać blender podłączony do kontaktu. Nie chcę nawet myśleć, co się mogło stać, gdyby któryś z moich przedszkolaków zechciał mi pomóc… A w tym przypadku po kilku użyciach przyzwyczaiłam się do konieczności odblokowania i moja praca z blenderem stała się bardziej płynna.

Jednym z moich pierwszych spostrzeżeń było także odczucie mocy blendera. Miałam wrażenie, że wszystko blendowane jest z dużą łatwością. Zresztą zobaczcie sami na filmie miksowanie zupy kremu – wygląda, jakby czaił się w niej potwór z Loch Ness 😉 . Choć w większości przypadków 750W w blenderze w zupełności wystarczy, to wysoka moc gwarantuje, że silnik nam się nie przegrzeje. Nie miałam ani jednej sytuacji, żeby blender sprawiał wrażenie „zmęczonego”. A trochę się narobił, co widać po zdjęciach i filmach. Nawet w przypadku zagniatania kruchego ciasta, korpus się nie nagrzał.

Zalety blendera Braun MultiQuick 9 Gourmet:

  • super wielofunkcyjność, która nie wymaga komentarza 😉 ,
  • odczuwalne 1000 W mocy,
  • bardzo wygodny przycisk uruchamiania i regulowania prędkości w jednym – początkowo ciężko mi było się przestawić na ten sposób regulacji, ale teraz naprawdę doceniam tę wygodę, zauważcie, że płynna regulacja mocy dotyczy nie tylko blendera, ale także innych funkcji urządzenia: malaksera, rozdrabniacza, itd.,
  • wszystkie elementy łatwo się składa i rozkłada, po kilku razach można to robić z zamkniętymi oczami 😉 ,
  • prawie wszystkie elementy można myć w zmywarce, a po kilku próbach stwierdzam, że dobrze znoszą takie mycie,
  • staranne wykonanie wszystkich części.

Wady blendera (w zestawie Braun MultiQuick 9):

  • zabezpieczenie przed uruchomieniem trochę mnie irytowało, ale muszę przyznać mu słuszność – skoro ja nie umiałam włączyć blendera bez przeczytania instrukcji, moje dzieci też nie dadzą rady, a niestety zauważyłam, że muszę na nich uważać, bo się garną do kuchni…
  • malakser i kubek do miksowania wydają mi się wykonane z dość delikatnego plastiku, pewnie jestem przewrażliwiona, miałam ostatnio sporo wypadków z małym AGD 🙁 .

Blender

Chociaż byłam ciekawa, jak Braun zrealizował wszystkie funkcje tego urządzenia, to szczególnie interesował mnie nóż blendera poruszający się dodatkowo w górę i w dół. W przypadku rzadkich, łatwych do zmiksowania produktów, nie robi on specjalnej różnicy. Jednak już w sytuacji miażdżenia owoców na koktajl, zauważyłam, że praca z blenderem jest bardziej naturalna, płynna. Nie musimy przyciskać całej stopy, wystarczy przesunąć w dół same noże, a dopiero wtedy stopniowo obniżać stopę blendera. Trudno jest mi dokładnie wytłumaczyć, jak wygląda praca z technologią ACTIVEBlade, ale zapewniam, że to wygodne i skuteczne rozwiązanie. Może nie rewolucja, ale krok w kierunku poprawy ergonomii naszych kuchennych czynności.

Poza koktajlami i zupami, użyłam blendera do kilku past kanapkowych. Jak to mam w zwyczaju, skorzystałam ze składników dostępnych w lodówce. I tak przetestowałam blender na pastach: jajko+awokado+majonez, łosoś+awokado+majonez, tuńczyk+twarożek+papryka. W poradniku marki Braun znajdziecie jeszcze sporo ciekawych przepisów na pasty do pieczywa, również takie nieco bardziej egzotyczne.

Zalety blendera (w zestawie Braun MultiQuick 9):

  • ostrze ruszające się góra-dół faktycznie się sprawdza – w subtelny sposób pozwala miażdżyć składniki na wstępnym etapie blendowania,
  • podoba mi się kształt, a właściwie wielkość stopy miksującej, z jednej strony jest duża, z drugiej dzięki przemieszczaniu się noża, jesteśmy w stanie dotrzeć do składników leżących na samym dnie naczynia,
  • możemy blendować gorące potrawy,
  • stopa miksująca może być myta w zmywarce, ale jest to zwykle zbędne – super łatwo ją opłukać pod bieżącą wodą.

Wady blendera (w zestawie Braun MultiQuick 9):

  • chlapanie się zdarza, ale wyłącznie wtedy gdy obrabiamy produkty rzadkie, w bardzo małych ilościach i w niskim naczyniu (u mnie w rondelku).

Malakser

Malakser ma tyle funkcji, że ledwie udało mi się sprawdzić wszystkie 🙂 . Krojenie na plastry nie sprawia żadnych problemów, mizeria gotowa jest w kilka sekund 🙂 . Tarcie na drobne wiórki to taki surówkowy klasyk – malakser sprawdza się świetnie, i do marchwi, i do jabłka! Tarcza z grubymi wiórkami przestraszyła mnie ich grubością, otwory są naprawdę duże. Co ciekawe marchewka starta w ten sposób wcale tak gruba nie była. Przyznam, że zwątpiłam w sens tarczy do słupków julienne – grube wiórki dają bardzo zbliżony efekt. We wspomniane słupki kroiłam wyłącznie marchew. Próba z papryką się nie powiodła, ale też chyba nie miała szans 🙂 . Papryka i malakser to chyba nie jest dobre połączenie. Zaskoczył mnie efekt krojenia na frytki. Nigdy nie smażymy frytek w głębokim tłuszczu, pieczemy je w piekarniku. Kroję wtedy ziemniaki na grube kawałki. Z malaksera wychodzą frytki dość drobne. To oczywiście kwestia przyzwyczajenia. Mój mąż nie jest do nich przekonany. Ja natomiast doceniam, że dzięki temu pieką się krócej. Myślę, że byśmy się przestawili na taką drobną wersję frytek.

Zapomniałabym! W ramach malaksera możemy także zagnieść ciasto! Choć tę samą funkcję mam w swoim blenderze, jakoś wciąż nie mogę się do niej przekonać. Chodzi o samą koncepcję robienia ciasta w malakserze, no nie pasuje mi to 🙂 . Z tym większym zdziwieniem sprawdziłam, że przynajmniej ciasto kruche bez problemu w ten sposób wyrobimy. Musimy tylko pamiętać, żeby po minucie zrobić przerwę na ostygnięcie silnika.

Zalety malaksera (w zestawie Braun MultiQuick 9):

  • dość duży wlot na składniki – bardzo mi odpowiada, łatwiej zmieścić w nim choćby większe ziemniaki,
  • nasadkę malaksera można myć pod bieżącą wodą (piszę o tym, ponieważ w moim starszym blenderze taka nasadka może być myta jedynie wilgotną ściereczką),
  • drobne oczka do tarcia idealnie nadają się do surówek, to taka klasyczna grubość wiórków.

Wady malaksera (w zestawie Braun MultiQuick 9):

  • frytki wycięte w malakserze wychodzą bardzo drobne – nie każdemu może to odpowiadać.

Mini rozdrabniacz

Przytłoczona wszystkimi elementami o mało nie zapomniałam przetestować małego rozdrabniacza. Początkowo sprawdziłam jedynie, jak sobie radzi z posiekaniem orzechów włoskich (wszystko OK). Kusiło mnie jednak, aby dowiedzieć się, czy byłabym w stanie zrobić w nim domowe masło orzechowe. Z pewnym niepokojem przetestowałam go na orzechach laskowych. I rzeczywiście, po kilkudziesięciu sekundach (robiłam przerwy w międzyczasie) zaczął się pojawiać naturalny orzechowy olej. Nie doprowadziłam masła do idealnej gładkości (nie chciało mi się zbierać go kilkukrotnie ze ścianek), ale taka konsystencja była jak dla mnie wystarczająca. Mały rozdrabniacz sprawdził się świetnie również w przypadku siekania bazylii oraz parmezanu. Ostrzegam tylko, że twardy ser trzeba najpierw wstępnie pokroić na mniejsze kawałki. Ja z lenistwa wrzuciłam dość duże (2-3 cm) i rozdrabniacz się na nich zablokował. Po przekrojeniu, rozdrabnianie poszło już gładko.

Zalety mini rozdrabniacza (w zestawie Braun MultiQuick 9):

  • mała pojemność rozdrabniacza – idealna do siekania małych ilości produktów,
  • radzi sobie ze zrobieniem masła orzechowego.

Wady mini rozdrabniacza (w zestawie Braun MultiQuick 9):

  • pokrywa chodzi zbyt lekko, mogłaby być zamontowana nieco stabilniej.

Końcówka do puree

Końcówka do przecierania zainteresowała mnie o tyle, że nigdy z takiego udogodnienia nie korzystałam. Nie jestem zresztą szczególną fanką puree. To z ziemniaków wyszło mi chyba nieco zbyt ciągnące. Trochę za bardzo się nad nimi znęcałam 😉 . Miałam też drobne przeboje z rozkładaniem na części końcówki do puree, na przykład nie zauważyłam, że przekładnię trzeba odkręcić przed myciem. Myślę, że miłośnik puree szybko by się do tej przystawki przyzwyczaił i miałby z niej duży pożytek. Dla mnie to raczej najsłabsza i najmniej potrzebna część zestawu.

Zalety końcówki do puree (w zestawie Braun MultiQuick 9):

  • skutecznie robi puree z ziemniaków, nawet niewielkiej ilości,

Wady końcówki do puree (w zestawie Braun MultiQuick 9):

  • początkowo nie umiałam rozłożyć jej na części do mycia.

Końcówka do ubijania

Końcówkę do ubijania wykorzystałam chyba tylko raz do ubicia śmietany. Poszło szybko i sprawnie i w zasadzie nie ma, o czym pisać 😉 .

Zalety końcówki do ubijania (w zestawie Braun MultiQuick 9):

  • skutecznie i szybko ubija śmietanę.

Blender Braun MultiQuick 9 Gourmet (MQ 9087X) w skrócie:

  • 12 funkcji w jednym urządzeniu,
  • duża moc i skuteczność,
  • wygoda użytkowania,
  • płynność pracy,
  • łatwość czyszczenia.

Podsumowanie – ocena blendera Braun MultiQuick 9 Gourmet (MQ 9087X)

Bardzo się czuję z tym niekomfortowo, ale jestem zmuszona wystawić blenderowi Braun MultiQuick najwyższą ocenę 😉 . Wady, które po 2 tygodniach intensywnego użytkowania zauważyłam, są naprawdę drobne i w żaden sposób nie obniżają ani funkcjonalności blendera, ani zwykłej przyjemności korzystania z niego. To jest po prostu sprzęt bardzo przyjazny użytkownikowi. Maksymalnie ułatwia nam całe spektrum prac kuchennych. Jeśli spędzacie w kuchni dużo czasu, dbacie o to, co podajecie rodzinie i lubicie ciekawe, wartościowe dania, to blender Braun MultiQuick 9 Gourmet na pewno Wam się przyda. Zdaję sobie sprawę, że to jeden z droższych blenderów ręcznych na rynku, jednak jestem przekonana, że jest wart swojej ceny.

 

Więcej na temat blendera dowiecie się na stronie marki Braun.

Blender Braun MultiQuick 9 Gourmet (MQ 9087X) kosztuje ok. 525 zł (sprawdź aktualną cenę).

Blender Braun MultiQuick 9 Gourmet oceniam na 5 gwiazdek 

Wpis powstał we współpracy z marką Braun

 

Podsumowanie
Data oceny
Produkt
blendera Braun MultiQuick 9 Gourmet (MQ 9087X)
Ocena
51star1star1star1star1star
Tagi: , , , , ,
Subskrybuj mój kanał na YouTube



2 komentarze

  1. Coś mi się widzi że to będzie następca mojego wysłużonego już nieco Multiquicka 3, który wytrzymał więcej niż się początkowo spodziewałam i którego używamy częściej niż można sobie wyobrazić 🙂

    Odpowiedz
  2. Poszukuję dobrego blendera, opisywany wyżej jest niezłym kandydatem na podium ale czy dobrze widzę, że nie ma z nim w zestawie tarki aby zrobić placki ziemniaczane? Można chociaż to jakoś dokupić? Może taka tarcza jest w jakimś zestawie?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *