Jaki blender ręczny będzie najlepszy? Poradnik


Totalnie, absolutnie, dramatycznie rozczarowała mnie oferta robotów planetarnych. Niby jasne, że albo jest tanio, albo dobrze. A jednak liczyłam na pewien kompromis. Szczególnie, że ceny robotów są ogromnie zróżnicowane. Przeliczyłam się i na pocieszenie zaczęłam analizować blendery. I już na pierwszy rzut oka widać, że jest lepiej. Najdroższe wielofunkcyjne modele blenderów kosztują ponad 500 zł, podczas gdy zakup porządnego robota planetarnego z ograniczonym wyposażeniem to koszt minimum 2 tysięcy złotych.
Tak więc jest! Poradnik o blenderach 🙂

Dziś skupię się wyłącznie na blenderach ręcznych, jednak opowiem Wam także o ich dodatkowym wyposażeniu. Jeśli zastanawiacie się, jaki blender wybrać, ten poradnik może wam się przydać 🙂 .

Jakie cechy blenderów powinniśmy wziąć pod uwagę?

Moc blendera

Duża moc świadczy nie tylko o skuteczności urządzenia, ale również (a może przede wszystkim) o tym, ile czasu wytrzyma, pracując bez przerwy. Blender o słabej mocy wykorzystywany do twardych, ciężkich produktów może się szybko „zagrzać”, a w końcu całkowicie spalić. Z drugiej strony do większości podstawowych zastosowań (miksowanie zup czy smoothie z miękkich owoców) urządzenia wykorzystują tylko część swojej mocy. Popularne obecnie blendery mają od 200 W do 1000 W.

 

Kształt stopy miksującej, rodzaj i liczba ostrzy

To właśnie stopa i ostrza w niej zamocowane są kluczową częścią blendera. Producenci dbają, aby te elementy skutecznie wyróżniały ich produkt na tle konkurencji. Co takiego oferują nam najnowocześniejsze blendery?

  • ostrze poruszające się „góra-dół” – pozwala bez trudu zmiksować zarówno produkty półpłynne jak i zupełnie suche, a nawet zamrożone (Braun Multiquick 9)
  • 4 ostrza (Bosch MaxoMixx)
  • ostrza z powłoką tytanową – znacznie twardsze niż stal szlachetna (Philips Avance Collection)
  • falisty kształt stopy zapobiegający rozpryskiwaniu.

Moim zdaniem warto zwrócić uwagę na kształt ostrzy. Nie muszą być koniecznie 4, jednak dobrze byłoby, aby działały na kilku płaszczyznach (poziomach). Przekonałam się, że noże płaskie są mało skuteczne. Duże nadzieje wiązałabym także z ostrzem poruszającym się w pionie, jednak nie miałam okazji go przetestować.

Materiał wykonania

Istotny jest także materiał, z którego wykonano stopę: najtańsze blendery mają stopę plastikową, te ze średniej i wyższej półki – ze stali szlachetnej. Poza oczywistą większą wytrzymałością stalowa końcówka pozwala także na miksowanie gorących produktów i nie przebarwia się. Najdroższe blendery chwalą się również obudową ze stali szlachetnej. Okazuje się jednak, że nie do końca jest to prawda – stalowy jest tylko element korpusu, podczas gdy wrażliwe na uszkodzenia elementy są wykonane z tworzywa sztucznego.
Warto zwrócić uwagę, czy tworzywo sztuczne, z którego wykonano akcesoria jest wolne od BPA (np. ten Braun)- to szczególnie zainteresuje rodziców niemowląt.

Kształt obudowy (korpusu) blendera

Nie ma co się rozpisywać – trzeba sprawdzić, czy będzie nam wygodnie trzymać blender w dłoni, również przez dłuższy czas. Blendery z wyższej półki zwykle są powleczone antypoślizgowym, miękkim tworzywem, które sprawia, że uchwyt jest wygodniejszy.

Przycisk i wybór mocy

O ile liczba poziomów mocy nie jest moim zdaniem istotna (sama nie zauważam drobnych różnic między poziomem 10 a 12), o tyle sposób wyboru mocy już tak. Moc można dobierać, albo regulując ją pokrętłem (czasem pionowo, czasem poziomo wokół obwodu blendera), albo odpowiednio mocno naciskając przycisk. Drugie rozwiązanie wydaje się bardziej intuicyjne, choć nie jestem przekonana, czy wygodne. Obawiałabym się, czy opór przycisku jest odpowiedni: czy silny nacisk nie będzie męczący, albo wprost przeciwnie – czy nie będzie zbyt lekki i przez to niepotrzebnie zwiększę moc.
Ważne jest także, aby długotrwałe trzymanie wciśniętego przycisku (również tego bez regulacji mocy) nie było męczące. W niektórych modelach przycisk trzeba wcisnąć dość głęboko, co po kilku minutach robi się niewygodne. Posiadaczki dłuższych paznokci mogą o blendowaniu zapomnieć!

 

Sposób łączenia przystawek

Kupując blender, zwróćcie uwagę, na ile łatwo połączyć ze sobą korpus i stopę miksującą (lub inne elementy wyposażenia, o ile takie są w zestawie). Moim zdaniem opcja dwóch przycisków po bokach blendera jest znacznie wygodniejsza niż opcja wkręcania stopy.

Dodatkowe wyposażenie

  • pojemnik / dzbanek do miksowania, niekiedy z uchwytem lub dzióbkiem (np. 600 ml, 1000 ml)
  • bardzo mały rozdrabniacz / szatkownica – do siekania ziół (np. 350 ml)
  • mały rozdrabniacz / szatkownica – do siekania małych ilości produktów (np. 500 ml)
  • duży rozdrabniacz / blender kielichowy (np. 1250 ml)
  • malakser z tarczami do tarcia na wiórki, cięcia na plastry różnej wielkości, rzadziej – krojenia w słupki julienne lub krojenia w kostkę w przypadku najdroższych modeli (pojemność 1250 ml lub 1500 ml lub 1750 ml)
  • trzepaczka do ubijania / podwójna nasadka do ubijania
  • końcówka do puree
  • końcówka do spieniania
  • końcówka do kruszenia lodu (zwykle jako element malaksera)
  • końcówka do zagniatania ciasta (element malaksera)
  • wymienne końcówki miksujące (z różnymi rodzajami ostrzy)
  • dodatkowa bardzo wąska końcówka miksująca (do blendowania w wąskich słoiczkach)

Absolutnie nie podpowiem Wam, jakie wyposażenie Wam się przyda. To sprawa mocno indywidualna. Podobnie jak w przypadku robotów kuchennych, polecam już na etapie zakupu zdecydować się, na jakim dodatkowym wyposażeniu nam zależy. Dokupienie dodatkowych elementów później może okazać się znacznie bardziej kosztowne.

Pojemność naczyń

Koniecznie sprawdźcie, czy pojemność rozdrabniaczy / malakserów odpowiada Waszym potrzebom. Żeby sprzęt mógł optymalnie pracować, nie możemy przeciążyć go zbyt dużą ilością produktów. Wiele negatywnych opinii dotyczy właśnie zbyt wygórowanych oczekiwań użytkowników, jeśli chodzi o ilość jedzenia przetwarzanego w urządzeniu. Jeśli zależy nam na obrabianiu dużych ilości, zdecydujmy się na odrębny, bardziej pojemny malakser.
Ilość produktów optymalnych do przetworzenia bardzo dobrze definiują instrukcje sprzętów (dostępne zwykle na stronach producentów). Możemy w nich znaleźć przykładowe produkty (np. mięso, czekolada, zioła, marchew) wraz z ich maksymalną dopuszczalną wagą.

Mycie akcesoriów

Wiadomo, że idealnie, aby jak najwięcej elementów wyposażenia mogło być mytych w zmywarce. Co ciekawe, są takie części (i to w modelach różnych producentów), których nie wolno myć nawet pod bieżącą wodą, o zmywarce nie wspominając. Chodzi o nasadki rozdrabniaczy / malakserów. Ewentualne dostanie się wody do wnętrza powoduje możliwość wypłynięcia smaru do produktów spożywczych, lepiej więc nie ryzykować.

Długość przewodu zasilającego

Sprawdźmy, czy długość kabla będzie wystarczająca do swobodnego przyrządzania potraw w naszej kuchni, zwykle mieści się w przedziale 120 cm – 180 cm. Niektóre blendery mają kable skręcone w sprężynkę, która zajmuje mniej miejsca i nie plącze się, a jednocześnie można ją rozwinąć w długi kabel (teoretycznie nawet 260 cm, choć w praktyce znacznie mniej).

Kabel czy bateria?

Poradniki na temat wyboru blendera często wspominają o modelach bezprzewodowych. Zdziwiło mnie to nieco, ponieważ szukając urządzenia dla siebie jakoś nie trafiłam na takie modele. Okazuje się, że wiodące marki najwyraźniej zrezygnowały z tego rozwiązania (Braun, Bosch, Philips). Zakładam, że nie bez powodu. Obecnie modele bezprzewodowe oferuje KitchenAid. Czy w ogóle warto rozważać zakup blendera na akumulator?

  • nie martwimy się o odległość od gniazdka,
  • bateria w końcu się rozładowuje i musimy przerwać pracę w celu jej naładowania, które trwa znacznie dłużej niż sama praca blendera,
  • blendery bezprzewodowe są prawdopodobnie słabsze od tych zasilanych prądem zmiennym,
  • bateria powoduje, że blender jest cięższy,
  • cena blenderów bezprzewodowych jest znacznie wyższa niż tych tradycyjnych.

Podsumowując, jeśli gotujecie wyjątkowo mobilnie, a wysoki koszt nie jest Wam straszny, to proszę bardzo 🙂 .

Jaki zatem blender warto kupić?

Zdecydowanie ze stalową stopą i „ciekawymi” ostrzami. Sam kształt stopy nie byłby kluczowy – nie mam problemów z „rozchlapywaniem”. W moim przypadku koniecznie model z rozdrabniaczem i ewentualnie mini malakserem. Wybrałabym moc minimum 600 W, na bazie dotychczasowych doświadczeń – z takiej dotąd korzystałam i była odpowiednia. No i na pewno przetestowałabym, jak blender leży w dłoni, a przede wszystkim, na ile wygodne są jego przyciski.

To ja zabieram się teraz za porównanie kilku bogato wyposażonych modeli, a Wam życzę udanych zakupów!

EDIT lipiec 2018: Ostatnio miałam okazję przetestować jeden z najmocniejszych i najlepiej wyposażonych blenderów wielofunkcyjnych Braun MultiQuick 9. Jeśli zastanawiacie się nad wyborem blendera do zadań specjalnych, przeczytajcie koniecznie moją recenzję blendera Braun 🙂

Blender Braun MultiQuick 9

Tagi: , , , ,
Subskrybuj mój kanał na YouTube



12 komentarzy

  1. Właśnie rozglądam się za blenderem ręcznym, najlepiej takim który będzie miał sporą moc czyli nie spali się za szybko i nie będzie chlapał dookoła.

    Odpowiedz
  2. A używałaś może blendera ronica? Ostatnio widziałam ich ofertę i wydaje się być interesująca. Będę wdzięczna za podpowiedź 🙂 Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  3. Mi blender jest potrzebny właściwie głównie do robienia koktajli i do lodu. Z tego co piszesz to chyba ten Braun MultiQuick będzie akurat w sam raz dla mnie, muszę go zakupić 🙂

    Odpowiedz
    • Sama bym chętnie przetestowała Brauna (szczególnie tę stopę poruszającą się góra-dół), ale jeszcze nie miałam okazji niestety. Powodzenia w wyborze!

      Odpowiedz
      • No braun multiquick 9 jest meega. Kupiłam ostatnio i muszę powiedzieć, że poprzedni bardziej „budżetowy to nie ma podejścia nic a nic

        Odpowiedz
        • Szukam właśnie opinii o blenderze Braun Multiquick, dzięki za porady. Muszę i ja go kupić. Potrzebny mi porządny blender.

          Odpowiedz
  4. Od paru miesięcy używam, praktycznie codziennie, NutriBullet i jestem bardzo zadowolona. Pozwala na wykonanie różnych dań, od koktajli, przez zupy i różne pasty. Mieli też ziarna kawy, więc mogę codziennie rano mieć świeżo zmieloną kawę z kawiarki. Wydajność i moc zdecydowanie na plus. Dodatkowo jest łatwy w obsłudze i nie sprawia problemów przy czyszczeniu.

    Odpowiedz
  5. Długo używałam blendera ręcznego od Boscha, teraz mam kielichowy Nutribullet (600W) i jednak dla mnie jest wygodniejszy. Szybciej przygotowuję w nim koktajle, mycie też jest prostsze. Także Nutribullet na pewno mogę polecic 🙂

    Odpowiedz
  6. czym blender Bosch MSM 881X1 różni się od Blender BOSCH MSM (88190) ten pierwszy jest droższy, a ma mniej funkcji moc silnika taka sama na pierwszy rzut oka nie widać, żeby materiał był lepszy. Dziękuje za odpowiedź. Miałam ten drugi model i zawiódł na całej linii przy siekaniu, ucieraniu, wyrabianiu ciasta.

    Odpowiedz
    • Bosch MSM 881X1 to ten sam blender z podobnym wyposażeniem. Posiada jednak przystawkę do krojenia w kostkę, przez co cała pokrywa malaksera jest wyższa. Natomiast Bosch MSM 88190 ma nóż do lodu i jedną dodatkową tarkę. Pozostałe elementy wyposażenia są te same. Jeśli więc jeden z modeli nie spełnił Twoich oczekiwań, to raczej szukałabym innej marki 🙂 Sama posiadam drugi model, i mnie również trochę rozczarował, jeśli chodzi o malakser. A jednak używam go bardzo często. Tutaj pełna recenzja.

      Odpowiedz
  7. Model od Braun z serii Multiquick to najlepszy blender jaki miałam do tej pory. Radzi sobie ze wszystkimi zupami, koktajlami i nawet masło orzechowe daje radę 😉

    Odpowiedz

Odpowiedz na „BasiaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pin It on Pinterest

Share This