Test płyty indukcyjnej bez granic Solgaz SI-4T – moje opinie


Każdy rodzic odczuł kiedyś na własnej skórze, jak bardzo zmienia się życie, gdy pojawiają się dzieci. W moim przypadku ta radykalna zmiana nastąpiła tak naprawdę dopiero przy drugim dziecku. I choć można by zapisać całe tomiszcze o tym, jak posiadanie dzieci wpływa na naszą codzienność, to ja bym podsumowała je jednym zdaniem: Wszystko jest trudniejsze i trwa dłużej. A nasze, rodziców, wysiłki skupiają się właśnie na tym, żeby było choć trochę łatwiej i choć trochę szybciej. Znacie to? I choć nie znalazłam genialnego sposobu na szybsze ubieranie pociech przed wyjściem z domu ani na łatwiejszą współpracę przy sprzątaniu zabawek, to przynajmniej w kuchni powoli wychodzę na prostą.

Poznaliście niedawno mój piekarnik. Czas zatem na płytę indukcyjną. Zachęcona funkcjonalnością piekarnika szukałam równie użytecznego i bogatego w funkcje sprzętu i wygląda na to, że znalazłam. Okazało się jednak, że w płycie indukcyjnej polskiej marki Solgaz to nie funkcje same w sobie zachwycają, ale fakt, jak bardzo są „poręczne” oraz jak łatwo i chętnie się ich używa. To przecież żadna filozofia kupić urządzenie z milionem funkcji, o których później nawet nie pamiętamy. Sztuką jest znaleźć taki sprzęt, który z łatwością wykorzystamy w 100%. Na typowy test tego urządzenia w naszym domu nie było szans. Wszyscy ciągle głodni. Pan elektryk jeszcze drzwi za sobą nie zamknął, a ja już robiłam kolację na ciepło. No dobrze, były to tylko pierogi podgrzewane we wrzątku, ale płyta już była w użyciu. Bez instrukcji, bo kto by tam miał czas na czytanie 😉 . Płytę włączyłam, wybrałam pole i moc grzania – nic prostszego. I to mówię ja, która przez kilka lat korzystałam z płyty ceramicznej z 4 pokrętłami do każdego pola osobno, bez żadnych dodatkowych opcji 🙂 .

No to co z tymi funkcjami? Co takiego oferuje płyta indukcyjna Solgaz SI-4T?

  • 9 stopni mocy ustawianych za pomocą slidera,
  • funkcja free – łączenie 2 pól grzewczych po jednej stronie w jedno duże pole,
  • system lokalizowania garnków,
  • booster – szybsze nagrzewanie na wybranym polu grzejnym,
  • funkcja Stop’n’Go – pauza, a następnie powrót do poprzednich ustawień na wszystkich polach,
  • timer,
  • podtrzymywanie ciepła (3 poziomy temperatury: 42°C, 74°C, 92°C),
  • blokada przed dziećmi,
  • instalacja jedno- lub trójfazowa,
  • wymiary: 59 cm (szerokość) x 52 cm (długość) x 6 cm (głębokość),
  • wymiary łączonych pól grzejnych: 22 cm szerokości na 40 cm wysokości (czyli pojedyncze pola mają wymiary 22 cm x 20 cm).

W ostatnich tygodniach płyta Solgaz przeszła szereg testów, z imprezą urodzinową starszaka włącznie. Im dalej w las, tym bardziej sprzęt wtapia się w nasze życie. I o to chodzi. Zrobiłam na niej już dziesiątki potraw. Zwątpiłam tylko raz – smażąc naleśniki. Podobno udane naleśniki na płycie indukcyjnej to Święty Graal jej użytkowników 😉 . Fakt, początkowo szło mi opornie, naleśniki były albo zbyt podpieczone albo przyklejały się do patelni i nie chciały przerzucić na drugą stronę, ale teraz już jest dużo lepiej. Kto wie, może i patelnia potrzebowała dłuższego rozbiegu. Bo jak to bywa zwykle z przejściem na indukcję – najbardziej bolesna jest wymiana garów 🙂 . Dobrze, że moje staruszki w większości i tak już zasługiwały na emeryturę. Z przyjemnością dokonałam kilku zakupów. Pozostałe naczynia testowałam popularną metodą „na magnes” – na szczęście nie brakuje ich na mojej lodówce, Paryżem sprawdzałam patelnie, a Rzymem garnki 😉 . A jeśli chodzi o naleśniki, to obiecuję wrócić tu jeszcze z jakimś dobrym przepisem na indukcję 😉 .

To, co mnie szczególnie zaskoczyło podczas korzystania z tej płyty (choć to akurat cecha indukcji w ogóle), to bardzo szybka zmiana siły gotowania. Po zmniejszeniu mocy gwałtownie gotująca się potrawa nagle się wycisza. Po wielu latach korzystania z płyty ceramicznej, to kolosalna zmiana. W porównaniu do mojej starej, ceramicznej kuchenki inaczej rozkłada się także moc na całej skali. Poprzednia już na poziomie 2/5 grzała dość mocno, ta dopiero na poziomie 6/10 jest porównywalna. Mózg musi się przestawić. Na pewno łatwiej gotować na niej potrawy na delikatnym „ogniu”, jak choćby rosół.

Sama szybkość nagrzewania się garnków nie zrobiła na mnie aż takiego wrażenia. Dopiero z funkcją booster odczułam ją dobitnie 🙂 . Znacie takie sytuacje? Wracamy do domu po pracy / przedszkolu / szkole, wszyscy zmęczeni i głodni. Obiad niby czeka, przygotowany wieczorem, trzeba tylko ugotować ryż lub makaron. I to czekanie po naście minut na samo zagotowanie wody! Frustrujące… A tu hop – kilka minut i gotowe.

Płyta Solgaz promuje się brakiem granic. Muszę przyznać, że wciąż jeszcze nie mam potrzeby gotowania na kuchence w dużej prostokątnej brytfance (choć nie wątpię, że ten moment w końcu nadejdzie). Fajne jest jednak to, że możemy postawić nawet 3 rondelki po jednej stronie płyty (oczywiście na tej samej mocy wszystkie!). Poza tym nie interesuje nas, jaki kształt czy wielkość mają nasze garnki czy patelnie, możemy je stawiać dowolnie, o ile tylko mieszczą się (z grubsza) na wyznaczonych polach. Na mojej poprzedniej płycie byłam zmuszona do korzystania zawsze z lewego dolnego pola w przypadku największych naczyń, brakowało mi jednocześnie pola do małych rondelków. Teraz z jednych i drugich korzystam dowolnie. No dobrze – pola mogłyby być nieco szersze. Duża patelnia trochę „wystaje”.

Nie będę Wam szczegółowo opowiadać, co takiego pichciłam na kuchence. Nie ma się czym chwalić 😀 . No życie po prostu: jajecznica czy jabłka w cieście smażone na niedzielne śniadanie, szybki makaron z warzywami, kotlety mielone z ziemniakami, wielki gar rosołu, czasem jakaś lepsza polędwiczka. Nie oczekujcie cudów, w zabieganej rodzinie sam fakt ugotowania obiadu to już sukces 😉 . Jedynym odstępstwem od tej reguły były naleśniki crepes suzette – jak zwykle przypomniałam sobie o nich pod sam koniec pomarańczowego sezonu 🙂 . Tak naprawdę test płyty odbywał się po trochu każdego dnia. Zobaczcie, na jakie zalety i wady płyty indukcyjnej Solgaz zwróciłam uwagę po kilku tygodniach użytkowania.

 Zalety płyty indukcyjnej Solgaz SI-4T:

  • Bardzo przydatna funkcja booster. Pozwala bardzo szybko zagotować wodę (2 l w dużym garnku w 5 min, 0,5 l w małym garnku w 1,5 min). W związku z tym, że pole z boosterem zabiera płycie większość mocy, na pozostałych moc spada poniżej poziomu 2/9 – warto o tym pamiętać.
  • Funkcja bez granic – oznacza, że dwa pola możemy połączyć w jedno. Pamiętajmy przy tym, że wtedy otrzymujemy pole prostokątne, a większość garnków i patelni jednak jest okrągła. Moim zdaniem bardziej przydatna jest możliwość grzania na takim polu 3 rondelków.
  • Nie musimy się specjalnie martwić o wielkość garnków. Oczywiście nie powinny być większe niż wyznaczone pola, ale za to w przypadku mniejszych nie przejmujemy się, że energia ucieka nam „bokami”.
  • Bardzo funkcjonalny timer. Możemy ustawić albo minutnik, który nas informuje o upłynięciu czasu, albo automatyczne wyłączenie pola grzejnego po jakimś czasie. Super, że możemy tę funkcję ustawić na kilku polach jednocześnie. Co więcej możemy jednocześnie zaplanować wyłączenie pola grzejnego (np. za 10 minut) oraz minutnik (na przykład za 8 minut) – dzięki temu zapamiętamy, żeby „dodać śmietanę pod koniec gotowania sosu” 😉 . Minutnik z wszystkimi jego możliwościami to zdecydowanie najczęściej wykorzystywana przeze mnie funkcja dodatkowa.
  • Możemy zmieniać moc grzania albo przesuwając palcem po skali (zgodnie z nazwą „slider”) albo po prostu dotykając w odpowiednim miejscu. Już po kilku użyciach wiem, w którym miejscu dotknąć, żeby otrzymać pożądaną moc. I ten sposób obsługi slidera bardzo mi przypadł do gustu.
  • Bardzo łatwa obsługa. Nie licząc minutnika, nie musiałam korzystać z instrukcji. To zaskakujące, biorąc pod uwagę, jak wiele funkcji posiada płyta.
  • Blokada przed dziećmi – skuteczna również, gdy chcemy umyć część płyty bez jej wyłączania.
  • Płyta nie nagrzewa się tak bardzo jak zwykła elektryczna – ciepło jest co najwyżej takie, jak temperatura samego garnka.
  • Dzięki niższej temperaturze płyty, wylane resztki nie przypalają się tak jak na płycie ceramicznej, a zatem dużo łatwiej je usunąć.
  • Pola są subtelnie zaznaczone (tylko narożniki dwóch połączonych pól), więc płyta wygląda bardzo minimalistycznie.
  • Funkcja pauzy – rzadko wykorzystuję, ale bywa przydatna. Na przykład, gdy trzeba szybko rozdzielić dwóch wojowników, zanim dojdzie do rozlewu krwi…
  • Funkcja podtrzymywania ciepła – przyznam, że nie korzystam. U nas jedzenie nie czeka na zjedzenie 😉

Wady płyty indukcyjnej Solgaz SI-4T:

  • Po włączeniu mocy na danym polu, nie widzimy już, którego pola ta cyfra dotyczy, pewnie za jakiś czas będę znała rozkład pól na pamięć, ale w tej chwili miewam jeszcze problemy 🙂 . Oczywiście tylko wtedy, gdy włączam oba pola po jednej ze stron.
  • Minutnik działa tylko przy włączonej płycie.
  • Ustawianie minutnika nie jest intuicyjne – w pierwszej kolejności wybieramy cyfrę jedności, a dopiero później dziesiątek. To tak jakby pisać 28 zaczynając od cyfry 8. Potrzeba kilku prób, żeby się przyzwyczaić, na szczęście teraz robię to migiem.

Ważne! Pamiętajcie, że choć blokada przycisków przed dziećmi jest bardzo wygodna z punktu widzenia rodzica, a słabe nagrzewanie płyty zmniejsza ryzyko oparzenia małych paluszków, to żadna kuchenka nie zapewni bezpieczeństwa maluchowi, który będzie chciał zajrzeć do garnka z wrzącą wodą i wyleje ją na siebie. Ja zainstalowałam na blacie przed płytą barierkę zabezpieczająca (taki płotek) – nie gwarantuje 100% bezpieczeństwa, ale zdecydowanie minimalizuje ryzyko. Nie ma jej na zdjęciach, bo zdjęłam ją na czas testu.

Podsumowując, płyta indukcyjna Solgaz SI-4T to sprzęt, który ułatwia życie praktycznymi funkcjami, a jednocześnie nie utrudnia go problematyczną obsługą. Ja cenię ją przede wszystkim za to, że, pomimo drobnych mankamentów, tak szybko dopasowała się do moich potrzeb, ja sama nie musiałam wykazać się żadną elastycznością. Jedynym poświęceniem z mojej strony był zakup nowych garnków 🙂 . To naprawdę duża ulga, kiedy znajdziemy sprzęt, który faktycznie wspiera nas w wymagającej codzienności.

Jeśli chcielibyście dowiedzieć się więcej na temat płyty indukcyjnej Solgaz zapraszam na stronę producenta.

Płytę indukcyjną bez granic Solgaz SI-4T oceniam na 4,5 gwiazdki 

Wpis powstał we współpracy z firmą Solgaz.

Podsumowanie
Data oceny
Produkt
Płyta indukcyjna Solgaz SI-4T
Ocena
51star1star1star1star1star
Tagi: , , ,
Spodobało Ci się? Polub mój post

3 komentarze

  1. Też mam taką płytę (od 7 miesięcy) i jestem z niej bardzo zadowolona. Dla mnie największym atutem jest to, że po przygotowaniu obiadu – płytę sprzątam w 2 minuty. Niezależnie od tego, jak bardzo zdołałam ją zabrudzić w trakcie gotowania. Miła odmiana po latach gotowania na kuchence gazowej i szorowania jej z przypalonego jedzenia. A jak się coś wyleje/wykipi w trakcie gotowania, to podnoszę garnek (pole się samo pauzuje), przecieram je ręcznikiem i odstawiam garnek, a płyta automatycznie powraca do poprzednich ustawień. Mega wygodne!

    Nie wiedziałam, że mam taki sprytny timer – koniecznie muszę spróbować.

    Odpowiedz
  2. Świetny blog! właśnie wykańczamy mieszkanie i że staramy się kupować z głową, więc Twoje cenne porady są nam bardzo pomocne. Dziękujemy za pomoc!

    PS. czy będzie coś o okapach?:)

    Odpowiedz
    • Dziękuję za miłe słowa 🙂 Zdecydowanie powinno coś być, jako że sama funkcjonuję z okapem popsutym chyba od roku 🙂 Ale w moim układzie kuchni to niestety żaden obecny model nie pasuje (mój ma kilkanaście lat) i wygląda na to, że czeka mnie remont… Obawiam się jednak, że wcześniej niż styczeń / luty nie uda mi się nic przygotować na ten temat 🙁

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 × 2 =

Advertisment ad adsense adlogger