Test miksera ręcznego Zelmotor – moje opinie

utworzone przez | 3 lutego 2021 | 7 Komentarze

Wstyd się przyznać, ale nigdy nie byłam jakąś szczególną patriotką, jeśli chodzi o zakupy. Tym bardziej w kwestii AGD. Tutaj stawiałam na jakość, trwałość i funkcjonalność. Jeśli produkt był polski – tym lepiej. Nie było to jednak nigdy dla mnie kryterium wyboru. Historia tej marki bardziej mnie zainteresowała. Zelmotor to firma specjalizująca się w produkcji silników do sprzętów AGD. Rok temu postanowili wejść na rynek nie tylko jako podwykonawca, ale producent całościowych urządzeń z kategorii małego AGD. Obecnie w ofercie posiadają przede wszystkim sprzęty kuchenne: miksery, maszynki do mielenia, krajalnice, ale także oczyszczacze powietrza. Co rzadkie i zaskakujące, jeśli chodzi o małe AGD, wszystkie ich produkty wykonywane są w Polsce, a dokładniej na Podkarpaciu, i dotyczy to zarówno bardziej zaawansowanych części mechanicznych jak i elementów plastikowych. W czasach, gdy marki AGD rosną jak grzyby po deszczu, bazując przede wszystkim na taniej chińskiej produkcji, miłą odmiana jest firma, która ma w Polsce nie tylko siedzibę, ale także park maszynowy, zaplecze inżynieryjno-technologiczne i laboratoria. Postanowiłam bliżej przyjrzeć się jej produktom.

Na pierwszy ogień poszedł ręczny mikser Zelmotor 451.88 z dwoma misami. Oj, bałam się tego testu. Od tylu lat korzystam z robotów planetarnych i blenderów z dodatkowymi przystawkami. Nie pamiętam już, kiedy miałam w rękach zwykły mikser z 2 mieszadłami 🙂 Wiem jednak, że wciąż wśród konsumentów znajdziemy tradycjonalistów, dla których to właśnie ręczny mikser jest ideałem pomocnika kuchennego. Sprawdźmy zatem, jak poradził sobie mikser Zelmotor w moich testach (i jak ja sobie poradziłam ze sprzętem, do którego nie jestem przyzwyczajona). Zapraszam do przeczytania recenzji 🙂 .

Mikser Zelmotor – specyfikacja i wyposażenie

  • moc maksymalna: 550 W
  • liczba biegów: 5
  • regulacja prędkości
  • tryb pulsacyjny
  • obrotowa misa oraz rotacyjna praca stojaka
  • kolor: biały lub czarny

W zestawie znajduje się:

  • mikser
  • misa o pojemności 3,3 l – 2 szt.
  • mieszadła
  • trzepaczki
  • nasadka ucierająca

Po rozpakowaniu miksera moją pierwszą myślą było: jest czarny! Na opakowaniu jest mikser w kolorze białym, wydawało mi się zresztą, że ręczne miksery po prostu są białe z definicji 😉 . Sam mikser sprawia wrażenie solidnie wykonanego, ale też nie jest zbyt ciężki. Misa jest wykonana z ładnego, grubego, półprzezroczystego tworzywa (taka przezroczysta czerń). Podoba mi się ta transparentność, jest też wygodna, bo dobrze widać, czy na ściankach zostało niewymieszane ciasto. W tym zestawie stojak wydaje się elementem najdelikatniejszym. Mieszadła są bardzo typowe, mam wrażenie, że lata temu właśnie z takich korzystałam. W zestawie jest też nasadka do przecierania, ale jej akurat nie użyłam.

Jak pracuje mikser Zelmotor – testy

Z przyzwyczajenia od razu umieściłam mikser na podstawie. Lubię mieć wolne ręce, jeśli tylko jest taka okazja. Zaczęłam od lżejszych ciast: rzadkiego na naleśniki, nieco gęstszego na muffinki czekoladowe oraz trochę cięższego na chlebek bananowy. Wszystkie te ciasta przygotowałam, korzystając ze stojaka, nawet nie wpadłam na to, żeby przejść na tryb ręczny 😉 .Byłam zaskoczona, jak skutecznie mikser radził sobie z mieszaniem. To zapewne zasługa potrójnego ruchu robota. Poruszają się bowiem mieszadła (co oczywiste), misa (co także powoli staje się standardem), a do tego mikser porusza się wahadłowo w lewo i prawo. Używałam raczej wolniejszych trybów, żeby za bardzo mąka mi nie buchała. Ciasta były wymieszane szybko i idealnie. W przypadku ciasta naleśnikowego na ściankach miski została odrobina gęstego ciasta, ale było go niewiele. W pozostałych przypadkach nawet przy samych ściankach ciasto było rozmieszane.

Przy okazji przygotowywania ciasta na gofry miałam okazję sprawdzić, jak szybkie są obroty podczas ubijania białek na pianę (piana z białek w gofrach pozwala zrezygnować z proszku do pieczenia). Mikser faktycznie działa super szybko na piątym biegu. Jednak przeszkodą okazała się trochę misa – jest na tyle szeroka i płaska, że przy 3 białkach rozlewają się ona na samym dnie. Mieszadła do nich docierają, ale w tak małym stopniu, że ubijanie nie szło tak szybko, jak bym sobie życzyła. Z braku cierpliwości zdecydowałam się wtedy po raz pierwszy wziąć mikser w dłoń i ubić białka ręcznie. Po przechyleniu misy piana była gotowa ekspresowo i dokładnie tak, jak powinna. Później jeszcze na najniższym biegu i na stojaku połączyłam ją z resztą ciasta na gofry. Byłam zdziwiona, że gofry wyszły ładniejsze niż z mojego robota planetarnego. Były idealnie gładkie, nie miały widocznych pęcherzyków. To zapewne zasługa bardziej delikatnej, mniej napowietrzonej piany.

Zagniatanie mikserem ciasta drożdżowego

Największym wyzwaniem okazało się jednak ciasto drożdżowe. Przyznam, że gdyby ktoś mi powiedział, że będę zagniatała ciasto drożdżowe ręcznym mikserem, to bym się popukała w głowę. Byłam przekonana, że do tego na pewno się nie nadaje i trochę miałam rację. Jednak gdzieś w instrukcji ciasto drożdżowe się przewinęło, uznałam zatem, że ryzyk-fizyk, spróbować trzeba. Przy pierwszej próbie z drożdżówkami przekonałam się, że ugniatanie ciasta na stojaku to nie jest dobry pomysł. Od razu zaznaczam, że nie zepsułam miksera (choć tak, mam już na koncie kilka zepsutych przez siebie sprzętów kuchennych). W zasadzie nic się nie stało, mikser nawet się nie zatrzymał, nic się nie połamało. Miałam jednak wrażenie, również bazując na dźwiękach, że plastikowy stojak nie jest zachwycony tą współpracą. Ciasto oddałam silnym dłoniom mojego męża do dokończenia, a sama zaplanowałam kolejną próbę. Tym razem postawiłam na domowe bułki do hamburgerów. Mieliśmy już dość słodkich wypieków, a te bułki planowałam wypróbować już dawno. Nauczona doświadczeniem zaczęłam zagniatanie na stojaku, dopóki stopniowo dodawałam składniki. Wtedy przeszłam na zagniatanie mikserem w trybie ręcznym. Poszło zdecydowanie lepiej. Sam mikser jest wytrzymały i ma wyjątkowo dużą moc jak na mikser ręczny (550 W). Ciasto zagniatałam około 6 minut i nie było mowy o przegrzaniu, mikser był tylko lekko ciepły. Jedyne, co świadczyło o ciężkiej pracy to spowolnienie obrotów. Doprowadziłam ciasto do stanu prawie perfekcyjnego (słyszałam gdzieś, że lekko klejące będzie bardziej puszyste po upieczeniu) i upiekłam z niego 5 zgrabnych bułek. Na podstawie tego doświadczenia mogę stwierdzić, że mikser w wersji ręcznej poradzi sobie z zagnieceniem średniociężkiego ciasta drożdżowego z 250g mąki + dodatki. Mimo wszystko wciąż jestem zdania, że jeśli planujemy wyręczyć się w zagniataniu ciężkich ciast, to jednak lepiej postawić na mocny i solidny robot planetarny (te tańsze, plastikowe też nie zawsze sobie z tym zadaniem radzą).

Podsumowując moje testy, w ostatnim tygodniu wyprodukowałam 20 muffinek, 12 drożdżówek z dżemem, 10 wielkich gofrów, kilkanaście naleśników, sporą blaszkę chlebka bananowego i 5 bułek do hamburgerów*. Wystarczy, żeby zebrać pokaźną listę zalet i wad.

Zalety miksera ręcznego Zelmotor 451.88

  • bardzo skuteczne mieszanie ciast, szczególnie o średniej gęstości,
  • dobrze radzi sobie z dużą porcją dość gęstego ciasta (dokładnie według tego przepisu),
  • obrotowa misa oraz wahadłowa praca stojaka,
  • wysoka moc,
  • wysoka prędkość mieszadeł w najwyższym trybie,
  • 2 misy – czy to w robocie planetarnym czy w mikserze 2 misy to podstawa wygodnego użytkowania, misy są identyczne, obie pasują do stojaka i obracają się podczas pracy,
  • solidna konstrukcja miksera i mis,
  • mikser nie nagrzewa się nawet podczas zagniatania ciasta drożdżowego,
  • mikser jest cichy na niższych biegach,
  • wygodna obsługa, silikonowy pasek na mikserze sprawia, że dłoń się nie ślizga,
  • możliwość mycia mis w zmywarce,
  • 100% polska produkcja.

Wady miksera ręcznego Zelmotor 451.88

  • trudności w zagniataniu ciężkiego ciasta na stojaku,
  • mikser jest dość głośny na najwyższym biegu, a resztki ciasta wpadające w szczeliny stojaka sprawiają, że zdarza mu się wydawać dziwne dźwięki (ale nie świadczą o żadnej usterce),
  • mieszadła nie nadają się do mycia w zmywarce – szkoda 😉 ,
  • brak oznaczenia, do którego otworu pasuje mieszadło z zębatką, na szczęście, jak raz się to rozszyfruje, dalej już nie ma wątpliwości.

Mikser Zelmotor – podsumowanie mojej recenzji

Mikser ręczny ze stojakiem Zelmotor to urządzenie, które świetnie sprawdza się w wielu kuchennych zadaniach, choć nie jest pozbawione wad. Ja sama potrzebuję bardzo mocnego robota do zagniatania dużych ilości ciężkiego ciasta na pizzę, więc nie zamieniłabym go na mikser. Na pewno przyda się on bardziej tradycyjnym użytkownikom, którzy miksera używają do miksowania, a rąk do zagniatania 😉 . To także fajna opcja, gdy mamy mało miejsca w kuchni, a zależy nam na wygodnym i niedużym pomocniku do ubijania i mieszania, również wtedy gdy mamy zajęte ręce. Do tych podstawowych prac sprawdzi się równie dobrze jak robot planetarny. Poza tym warto pamiętać, że kupując ten produkt wspieramy nie tylko polską markę, ale przede wszystkim polską produkcję 🙂 .

Testowany mikser możecie kupić w sklepach, ale również na oficjalnej stronie producenta Zelmotor.

*Wszystkie wypieki się w 100% udały 🙂

Cena miksera Zelmotor 451.88: ok 300 zł (sprawdź aktualną cenę).
Mikser ręczny Zelmotor 451.88 oceniam na 4 gwiazdki

Wpis powstał we współpracy z marką Zelmotor

7 komentarzy

  1. Andrzej

    Są miksery planetarne, „termoroboty”, ale i tak mam wrażenie, że najbardziej powszechny jest właśnie ręczny mikser. Ten wygląda ślicznie, elegancko, polska produkcja w całości? Super kibicuję.

    Odpowiedz
    • fot

      „Ślcznie”? Dodaj jeszcze :”ojejku” i już całkiem zabrzmisz jak panienka. A robot jak robot. Ma być solidny i ten chyba daje radę i jest produkowany w kraju. A więc na plus.

      Odpowiedz
      • Jan

        Najlepiej nic nie pisz, jeśli masz się czepiać innych.

        Odpowiedz
  2. dobry model

    planetarny jest niewygodny w myciu te ręczne miksery są jednak bardziej poręczne do drobnych rzeczy,

    Odpowiedz
  3. gosia gosposia

    czy to tego miksera pasuje kielich – kubek miksujący (kielich) Zelmerowski od typów np 381, 481. Albo może od innych modeli?
    zakupiłam własnie mikser z misą i poza tym skompletowałam w sumie całość z misą, z nasadką blendującą, kubkiem z miarką (w e-sklepie Zelmotor- polecam, jak ktoś chce mieć multi sprzęt) ale brakuje mi kielicha miksującego 🙁

    Odpowiedz
    • aaa

      Tak pasuje własnie został dokupiony i jest w 100% kompatybilny.

      Odpowiedz
  4. Jerzy

    Kupiłem 451.88 w mediaexpercie, bo po kilkunastu latrach użytkowania padł mi poprzedni mikser – Zelmer Mix Robi o mocy 300W. Gdy tego przywiozłem do domu i uruchomiłem, żona i córka odeszły od obiadu, który właśnie jadły i z zadowoleniem obserwowały, jak miarowo wahadłowym ruchem obraca się na stojaku i kręci miską. Zaraz też żona zabrała się za robienie ciasta do biszkopta a kiedy po ok. 20 minutach było ubite, stwierdziła: „o! jak ładnie ubił! i nie musiałam stać cały czas przy nim”. Rzeczywiście – na razie wrażenie jest bardzo pozytywne.
    Natomiast dwie małe uwagi:
    1) obsługa w sklepie nie wiedziała jak zamontować mikser na stojaku, żeby się nie zsuwał podczas pracy i kręcił misą. Już byłem zrezygnowany, ale gdy wróciłem do domu, poszukałem instrukcji w internecie i doczytałem, ze trzeba przekręcić tylne pokrętło w pozycję pionową. Następnego dnia wróciłem do sklepu i gdy to zadziałało, bez wahania go kupiłem
    2) W nawale podobnych mikserów, głównie czarnych lub białych, warto pomyśleć o rozszerzeniu wersji kolorystycznych, żeby produkty Zelmotor czymś się wyróżniły. Mi np się marzył taki robot w kolorze jasno-miętowo-zielonym z szarymi wstawkami, ale pewnie uwagę klientów mógłby przyciągnąć kolor wiśniowoczerwony lub inny. Trzeba pamiętać, ze tym, co na pierwszy rzut oka wyróżnia dany produkt z szeregu podobnych, stojących na półce, jest właśnie BARWA.
    Tym niemniej mikser jest świetny i jeżeli wytrzyma podobnie długo, jak poprzedni, to będzie super.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *