Dobry oczyszczacz powietrza – co warto wiedzieć, aby świadomie wybrać?

utworzone przez | 18 grudnia 2020 | 1 komentarz

Mój Boże, nie wiem, jak to się stało, ale w ogóle nie pomyślałam przed sezonem o poradniku na temat oczyszczaczy powietrza! A kiedy jak nie teraz! Tym razem czeka nas zima sponsorowana przez dwie literki C (jak COVID) i S (jak smog). Może będziemy mieć trochę szczęścia jak w zeszłym roku, gdy zimy praktycznie nie było, a więc i zanieczyszczeń w powietrzu było dużo mniej. Jeśli jednak zima dopisze, to naprawdę czarno to widzę. Niestety w naszym kraju dbałość o powietrze jest baardzo daleko na liście priorytetów a programy pro-ekologiczne to bardziej PR niż faktyczne działania. Im starsza jestem, tym mniej wierzę w rozsądek ludzi (czy to w sąsiedztwie czy to we władzach). Nauczyłam się wreszcie, że muszę dbać o siebie, bo to ja będę ponosić konsekwencje cudzych zaniedbań. Nie pozostaje mi nic innego, jak zastosować oczyszczacz powietrza. Co im Wam radzę. Przejdźmy zatem wreszcie do poradnika.

oczyszczacz powietrzaZanim zanurzycie się w wyjątkowo różnorodny i zagmatwany rynek oczyszczacz powietrza, przeczytajcie o tym, co najważniejsze. Wiem, tekst jest bardzo długi. Nie podaję też konkretnych modeli, które uważam za dobre. Oczyszczacze mają na tyle zróżnicowane funkcje dodatkowe, że musicie wybrać samodzielnie taki, który sprawdzi się u Was. Trzeba to jednak zrobić z głową, bo brak standaryzacji i norm powoduje, że rynek ten jest ogromnym polem do nadużyć. Prosto mówiąc – łatwo dać się wpakować w maliny. Zatem najpierw gorąco polecam Wam przeczytać poniższy poradnik.

1. Jakość filtracji w oczyszczaczach powietrza

Na chłopski rozum kluczowa cecha oczyszczaczy powietrza. W końcu ich podstawowym zadaniem jest filtrowanie powietrza z zanieczyszczeń i tych większych i tych najmniejszych, bo wszystkie zagrażają naszemu zdrowiu. Na jakość filtracji wpływa to, jakie filtry są w oczyszczaczu zamontowane i przez ile etapów filtrowania przechodzi powietrze. Najczęstszy zestaw w oczyszczaczach powietrza to 3 filtry: wstępny, węglowy i HEPA.

  • Filtr wstępny

To zewnętrzna warstwa zwykle w postaci drobnej siateczki zatrzymująca większe zanieczyszczenia, dzięki czemu kolejne filtry (węglowy i HEPA) będą działać wydajniej i dłużej. Proste jak konstrukcja cepa 😉

  • Filtr węglowy

filtr węglowy i HEPA w oczyszczaczuFiltr węglowy natomiast okazuje się szalenie interesującym produktem! To węgiel aktywny zamknięty w obudowie, np. pod postacią tzw. plastrów miodu. Żeby węgiel aktywny był jak najbardziej skuteczny musi on mieć formę granulek o odpowiedniej wielkości i kształcie. A czemu akurat węgiel aktywny? Bo ma bardzo porowatą strukturę, przez co wielką powierzchnię nawet w drobnej kuleczce. 1 gram węgla aktywowanego to nawet 3 tys. m(czyli kilka miejskich działek budowlanych)! Dzięki takiej powierzchni ma ogromną możliwość adsorpcji cząsteczek.

Filtry węglowe mają szerokie zastosowanie. Znajdziemy je w okapach, maskach antysmogowych i oczyszczaczach powietrza. Węgiel aktywny oczyszcza także wodę w filtrach dzbankowych czy w akwariach. Nie wspominając już o węglu leczniczym, który oczyszcza nasz przewód pokarmowy w czasie zatrucia 😉 .

W oczyszczaczach powietrza filtr węglowy usuwa lotne związki organiczne (m.in.. te znajdujące się w dymie papierosowym, farbach, klejach) oraz odory, potocznie zwane brzydkimi zapachami 😉 . Nie bez powodu towarzyszy filtrowi HEPA, który jest w stanie zatrzymać tylko cząstki stałe. Niekiedy filtr węglowy jest zintegrowany z filtrem HEPA. W takim przypadku granulki węgla aktywowanego rozmieszczone są w specjalnej tkaninie.

  • Filtr HEPA

Filtry HEPA w oczyszczaczu odpowiadają za usuwanie:

  • pyłów zawieszonych PM1, PM2.5, PM10,
  • pyłków roślin, zarodników pleśni, roztoczy,
  • niektórych bakterii, wirusów i zarodników grzybów.

Bardzo ważne! Do niedawna byłam przekonana, że filtr HEPA zatrzymuje w mniejszym lub większym stopniu (w zależności od klasy filtra) cząstki o wielkości 0,3 mikrometra lub większe. Okazuje się jednak, że skuteczność filtrów HEPA pokazywana jest właśnie dla tej wielkości cząstek, ponieważ dla nich jest najniższa! Co ciekawe, filtry HEPA mają wyższą skuteczność zarówno dla cząstek większych jak i mniejszych. Wynika to ze sposobów, w jakie filtr HEPA wyłapuje cząsteczki zanieczyszczeń (mechanizmów filtracji). A jakie są najmniejsze cząstki wyłapywane przez filtr HEPA? Według polskiej Wikipedii jest on skuteczny dla cząsteczek ≥ 0,01 µm, choć można znaleźć też informacje, że wyłapuje cząstki nawet o wielkości 0,003 µm. Taką wielkością wyłapywanych cząstek chwali się np. Philips w modelu Dual Scan AC3059/50.

Filtry, które potocznie nazywamy HEPA to szersza grupa filtrów przeciwpyłowych, do których należą filtry EPA (klasy E10, E11 i E12), filtry HEPA (H13, H14) i filtry ULPA (U15, U16, U17). Te ostatnie nie powinny nas interesować, chyba, że pracujemy w przemyśle farmaceutycznym czy nuklearnym ;). W oczyszczaczach powietrza występują filtry w klasie H13 (najczęściej) lub E12 (rzadko). Tak naprawdę różnica w ich skuteczności nie jest duża: HEPA 13 ma skuteczność na poziomie 99,95% dla cząstek o wielkości 0,3 µm, a filtr EPA 12 – 99,5%. Pamiętajmy, że dla cząstek mniejszych i większych ta skuteczność jest większa. Moim zdaniem te klasy filtrów to zupełnie rozsądna opcja na domowe potrzeby. Co z tego, że mamy doskonały filtr, jak na chwilę otworzymy okno i od razu jakość powietrza się pogorszy. To nie są warunki laboratoryjne ani sala operacyjna. Nie dajmy się zwariować 😉 Do tego dochodzi jeszcze kwestia całej konstrukcji filtra. To, że sam materiał jest przetestowany jako super skuteczny, nie znaczy, że mała część zanieczyszczeń nie przedostaje się przez niedopasowanie do obudowy czy nieszczelność ramki.

Przykładem oczyszczacza z filtrem E12 jest Electrolux Pure A9. Ciekawostka jest taka, że do tego modelu możemy dobrać odpowiadające nam filtry. W komplecie z oczyszczaczem otrzymamy filtr uniwersalny, w którym filtr HEPA jest właśnie klasy E12. Jednak możemy go sobie wymienić na filtr antysmogowy o klasie HEPA H13.

Jeszcze jedno przypomnienie. Nazwa HEPA jest zastrzeżona dla filtrów badanych według konkretnej normy. Inne filtry „typu HEPA” mogą być równie dobre, ale nie muszą. Jeśli mamy zaufanie do producenta, to możemy wierzyć, że jego filtry są tak samo skuteczne jak HEPA. W przypadku mniej znanej marki produktu czułabym się spokojniejsza gdyby był to rzeczywiście filtr HEPA. Wybierając oczyszczacz, zdecydowałabym się na taki, w którym producent jednoznacznie używa określenia HEPA i informuje, jaka jest jego skuteczność bądź klasa (minimum 99,5%/E12).

Czy oczyszczacz powietrza usunie z powietrza koronawirusa SARS-CoV-2?
W teorii może i tak, w normalnym życiu (czytaj: typowym domu) niekoniecznie 😉 Nie kupujcie oczyszczacza, aby ochronić się przed wirusem. Warto natomiast kupić oczyszczacz, jeśli mieszkacie w zanieczyszczonej okolicy, bo prawdopodobnie pozytywnie wpłynie na Wasze zdrowie tak ogólnie.

2. Wydajność filtracji (CADR) oczyszczaczy

Zwykle wydajność oczyszczaczy określana jest hasłem CADR i wyrażana w jednostce m3/h. Oznacza: ile m3 oczyszczonego powietrza oczyszczacz dostarczy w ciągu godziny pracy. Problem ze skrótem CADR (ang. Clean Air Delivery Rate) polega na tym, że w Polsce określenie to jest stosowane wymiennie z „przepływem powietrza”. Przeczytałam całą masę polskich i zagranicznych artykułów na ten temat i wciąż nie wiem, czy powinniśmy traktować te określenia jako synonimy. Skłaniam się jednak ku temu, że istnieje subtelna różnica między nimi. CADR w swojej definicji zawiera element „czystości”, a zatem uwzględnia opór powietrza spowodowany użyciem filtrów i ich skuteczność, tzn. zatrzymanie na nich pewnych zanieczyszczeń. „Przepływ powietrza” natomiast kojarzy mi się wyłącznie z wydajnością wentylatora. To by znaczyło, że informacja ta jest niepełna. Prawdopodobnie jednak „przepływ powietrza” jest używany przez producentów jako bardziej zrozumiały zamiennik CADR.

Na rynku amerykańskim CADR jest współczynnikiem, który informuje o tym, na ile skutecznie oczyszczacz filtruje 3 rodzaje zanieczyszczeń. AHAM Verifide to certyfikat wydawany przez amerykańską organizację AHAM, stosowany głównie na tamtym rynku. Podczas badania sprawdza się zdolność urządzenia do usuwania z powietrza 3 rodzajów zanieczyszczeń: dymu, pyłków i pyłu/kurzu o wielkości od 0,1 to 11 mikrometrów (μm) w standaryzowanej przestrzeni (1008 stóp kwadratowych) w ciągu 20 minut pracy. Im wyższy ten wskaźnik, tym większa skuteczność oczyszczacza. Ale żeby było ciekawiej, testy prowadzone przez organizację AHAM są w pełni wiarygodne tylko dla oczyszczaczy o mniejszej wydajności (do CADR 400 lub 450). Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że CADR na rynku amerykańskim opisywany jest jednostką cfm, która oznacza stopy sześcienne na minutę. Aby otrzymać znane nam jednostki, trzeba taką wartość przeliczyć. Na polskim rynku mamy dostępne zwykle inne modele oczyszczaczy (nawet jeśli tej samej marki), niż te produkowane na rynek amerykański. Jest kilka modeli oczyszczaczy na naszym rynku, które mają ten certyfikat (np. Blueair), ale nie jest to powszechne. I wcale nie oznacza to, że są lepszymi oczyszczaczami, a jedynie, że ich wydajność została miarodajnie potwierdzona. Podsumowując, nie szukajmy zatem na siłę oczyszczaczy z certyfikatem AHAM. Piszę o nim przede wszystkim dlatego, żeby zaznaczyć niejasności w wykorzystaniu określenia CADR.

Jak obliczyć, czy dany oczyszczacz będzie wystarczający na konkretne pomieszczenie?

Abstrahując od definicji CADR, na pewno musimy sprawdzić, czy interesujący nas oczyszczacz pasuje do wielkości pomieszczenia, w którym będziemy go używać. Im większa wydajność oczyszczacza tym więcej powietrza zdoła „przerobić” w ciągu godziny. Wydajność decyduje o tym, w jak dużej przestrzeni oczyszczacz będzie skutecznie pracował. Aby ocenić, jak dużej wydajności potrzebujemy trzeba najpierw zmierzyć powierzchnię pokoju, w którym postawimy oczyszczacz, tj. pomnożyć długość i szerokość. Następnie mierzymy jeszcze wysokość pomieszczenia. Powierzchnię w mmnożymy przez wysokość w metrach i otrzymujemy objętość pokoju w metrach sześciennych. Kiedy podzielimy wartość CADR (lub wydajność) podaną w m3/h przez kubaturę pokoju (w m3) otrzymamy liczbę, która powie nam, ile razy oczyszczacz wymieni powietrze w danym pomieszczeniu w ciągu godziny.

Przykład: Mamy pokój o wymiarach: 4m na 5m, co daje nam 20m2 powierzchni. Pokój ma 2,7m wysokości. Mnożąc te dane otrzymujemy 54m3. Nieduży oczyszczacz Sharp FP-J30EU-A o wydajności 180 m3/h wymieni powietrze w tym pomieszczeniu 3,33 razy.

Różne są głosy co do tego, ile razy powinien oczyszczacz wymienić powietrze w pomieszczeniu. Z tego co czytałam najczęściej pojawia się częstotliwość od 1 do 5 razy. Przeliczyłam, że zwykle producenci zakładają taką wymianę 3 razy w ciągu godziny i wydaje mi się to rozsądnym kompromisem. Na pewno, im częściej, tym czystsze to powietrze będzie. Pytanie tylko, czy zakup bardzo wydajnego oczyszczacza w przypadku małego pomieszczenia na pewno ma sens ekonomiczny. Już jednokrotna wymiana powietrza w pomieszczeniu sprawi, że będzie ono znacznie czystsze. O ile nie napływa do niego cały czas zanieczyszczone powietrze z zewnątrz, kolejne cykle oczyszczania będą już raczej tylko poprawianiem już dobrej jakości powietrza. Z drugiej strony, jeśli mamy spore pomieszczenie z wysokim sufitem i o nieregularnym kształcie, wydajniejszy oczyszczacz na pewno bardziej nam się przyda.

oczyszczacz a wielkość pokojuPodsumowując, jeśli znamy kubaturę pomieszczenia, pomnóżmy ją przez 3 i otrzymamy optymalną wydajność oczyszczacza, który się u nas sprawdzi. W powyższym przykładzie pokoju (4m/5m/2,7m) CADR powinien wynieść jakieś 162 m3/h.

Przy okazji, bądźcie ostrożni, bazując na deklaracjach producentów, co do powierzchni pomieszczenia w metrach kwadratowych. To tylko przybliżona wartość, która ma nam ułatwić decyzję. Ważna jest objętość pomieszczenia, a więc poza powierzchnią trzeba uwzględnić jego wysokość. Producenci zapewne zakładają najbardziej standardową wysokość pokoju: 2,7m. W Waszym domu może być ona większa.

Pamiętajcie też, że nawet super wydajny oczyszczacz nie poradzi sobie w mieszkaniu o skomplikowanym układzie pomieszczeń (np. z wąskim korytarzem, kilkoma małymi pokojami). Kupując oczyszczacz powinniśmy zakładać, że jest to oczyszczenie powietrza przede wszystkim w tym pomieszczeniu, w którym stoi. W najbliższych pomieszczeniach oczywiście jakość powietrza również się poprawi, ale ta wymiana nie będzie idealna. Dlatego lepiej wybrać 2 oczyszczacze (np. do salonu i sypialni) o małej wydajności niż jeden bardzo wydajny, który postawimy w jednym pomieszczeniu.

Podczas przeglądania ofert producentów natknęłam się m.in. na produkt Dyson, który jest połączeniem oczyszczacza i wentylatora. Producent deklaruje przepływ powietrza na poziomie 360 l/s (jak to zwykle u Dysona wszystkie dane podane są w taki sposób, żeby utrudnić porównanie z innymi produktami 😉 ). Te 360 l/s przekłada się na 1296 m3/h. To zaskakująco dużo. Jednak, gdy wczytamy się w szczegóły okazuje się, że taką wartość oczyszczacz osiąga w trybie wentylatora. Spodziewajmy się zatem silnego podmuchu chłodnego powietrza, która nie do końca może nam odpowiadać w mroźny, zimowy, smogowy dzień 😉 . Niestety Dyson nie podaje, jaka jest wydajność oczyszczacza w trybie normalnym. Zresztą brak informacji na temat wydajności w trybach niższych (np. nocnym) to niestety zmora specyfikacji technicznych oczyszczaczy powietrza różnych marek. A powiedzmy sobie szczerze, przez większość dnia, a tym bardziej nocy, nie będziemy mieli ochoty przebywać w towarzystwie głośnego urządzenia o silnym podmuchu.

3. Poziom hałasu

W bardziej zanieczyszczonych regionach oczyszczacz może chodzić w domu non stop, również w nocy. Jego głośność zatem będzie kluczowa. Bardzo ważne jest, aby analizując hałas oczyszczacza, sprawdzić, czy jest on generowany na maksymalnej czy minimalnej mocy (specyfikacja zwykle podaje głośność przy trybie maksymalnym, często też przy trybie nocnym). Im wyższy poziom wydajności ustawimy, tym głośniejsze będzie urządzenie. Korzystając natomiast z trybu nocnego (zwykle znacznie cichszego) musimy się liczyć także z dużo niższą wydajnością.

Jeśli jesteście wrażliwi na wszelkie nocne hałasy, szukajcie modelu, który w trybie najniższym / nocnym ma około 30 dB. To maksymalny dopuszczalny poziom hałasu w nocy w budynkach mieszkalnych (zgodnie z normą PN-B-02151-2:2018-01). To również granica, przy której mogą pojawić się zaburzenia snu. Jeden z testowanych przez nas modeli oczyszczaczy powietrza miał w najcichszym trybie 32,5 dB. Ja mogłam przy nim spać, ale mój mąż miał już problem z zaśnięciem. Bardzo niski poziom hałasu w trybie nocnym ma np. ten Electrolux (17 dB)  i ten Samsung (20 dB):

Tryb dzienny / poziom średni, jeśli chcemy przy nim normalnie funkcjonować, powinien mieć maksymalnie 40-45 dB.

Maksymalna głośność nie jest tak istotna, jeśli tylko wybraliśmy model z „zapasem” wydajności. Nie musimy wtedy mieć cały czas włączonego oczyszczacza na maksymalnym trybie, a korzystać z niego jedynie w sytuacjach tego wymagających.

4. Tryby pracy oczyszczaczy powietrza

Idealnie, jeśli oczyszczacz ma co najmniej 3 tryby: intensywny, codzienny i nocny. Intensywny będzie najgłośniejszy i najbardziej skuteczny, będziemy go wykorzystywać okazjonalnie. O trybie nocnym pisałam przy okazji głośności oczyszcacza. Dodatkową cechą trybu nocnego może być wygaszenie oświetlenia. Tryb nocny jest cichszy, ale mniej wydajny.

Bardziej zaawansowane modele mają tryb automatyczny, który sam dostosowuje swoją pracę do poziomu zanieczyszczenia. Praca automatyczna na podstawie danych z czujników może wydawać się idealnym rozwiązaniem. Nie musimy samodzielnie analizować danych i ustawiać odpowiedniego trybu pracy. Weźcie jednak pod uwagę, że normy zanieczyszczeń ustalone przez producenta mogą nie odpowiadać naszym preferencjom. Producent nie wie, czy chcemy mieć powietrze idealnie czyste kosztem większego hałasu i dłuższej pracy urządzenia czy wolimy pewien kompromis. Oczyszczacze mają te graniczne poziomy raczej odgórnie zdefiniowane, więc nie możemy dostosować ich do naszych potrzeb.

Tryby pracy mogą być też podzielone na automatyczne i manualne. W trybach ręcznych możemy samodzielnie ustawiać szybkość wentylatora. To ważna możliwość, szczególnie jeśli tryb automatyczny nie będzie nam odpowiadał.

Jeden z producentów zachwala, że jego oczyszczacz skanuje powietrze 1000 razy na sekundę (pamiętam podobną deklarację w kontekście czujników robota sprzątającego) i nie mogę oprzeć się pytaniu: Po co? Czy skanowanie raz na sekundę zamiast tysiąc razy częściej cokolwiek by zmieniło? Oczywiście, że nie, ale to kolejna wielka liczba, którą można wpisać do specyfikacji, żeby nieco zamydlić oczy konsumentom. Nie dajmy się 😉

5. Dodatkowe sposoby oczyszczania powietrza

Niektóre modele oczyszczaczy, obok 3 podstawowych etapów filtracji oferują jeszcze inne sposoby oczyszczania. Przyznam, że nie byłyby dla mnie istotne. Z tego też powodu nie poświęcam im tu zbyt dużo miejsca. Moim zdaniem, możemy je traktować jako dodatkowe funkcjonalności, które w niewielkim stopniu wzbogacają podstawowe zadanie oczyszczacza. Ja na pewno nie traktowałabym ich jako istotnego kryterium wyboru. Ponadto dodatkowe sposoby oczyszczania powietrza mają często niejednoznaczne opinie. Bywa, że mogą w pewnym stopniu zaszkodzić. Dlatego ja wolałabym bazować na 3 podanych wyżej sposobach filtracji.

  • Jonizator

Jonizacja w kontekście oczyszczaczy powietrza okazała się tematem dla mnie zbyt trudnym. Chemia zawsze była moją słabą stroną 🙁 . Jonizatory mają różne opinie. Z jednej strony dobre, bo poprawiają nasze samopoczucie i neutralizują roztocza, pleśń, grzyby czy drobnoustroje. Z drugiej – kiepskie jako negatywnie wpływające na zdrowie (wytwarzają ozon). Podobno dotyczy to głównie starszych modeli oczyszczaczy, w najnowszych generowanie ozonu jest minimalne. Inną formą jonizacji jest jonizacja plazmowa. Taką proponuje Sharp w postaci technologii Plasmacluster. Jest ona opisywana jako jonizator najbardziej zbliżony do naturalnego zjawiska. Przyznam, że po przeczytaniu kilku artykułów na temat jonizatorów, nie czuję się ani szczególnie przekonana, ani uspokojona. Na pewno, kupując oczyszczacz nie sugerowałabym się tą funkcją. Sprawdziłabym też, czy mamy możliwość ją wyłączyć, jeśli uznamy, że jednak nam nie odpowiada.

  • Lampa UV

Światło UV ma za zadanie dodatkowo dezynfekować powietrze. Pojawiają się jednak wątpliwości, czy krótki czas, podczas którego powietrze przepływa przez oczyszczacz jest wystarczający, aby lampa zdążyła zneutralizować szkodliwe mikroorganizmy. Prawdopodobnie zadziała przede wszystkim na samo wnętrze oczyszczacza, które będzie w stanie zdezynfekować.

  • Powłoka antybakteryjna

Umieszczona między filtrami neutralizuje bakterie.

6. Dodatkowe funkcje i udogodnienia

  • Nawilżacz – to jedna z najczęstszych funkcji dodatkowych oczyszczaczy. Moim zdaniem zupełnie osobny temat, więc nie będę go tutaj dziś analizowała.
  • Klimatyzator ewaporacyjny – działa na zasadzie wrzucenia do zbiornika nawilżacza kostek lodu lub wlania bardzo zimnej wody.
  • Wentylator lub ogrzewanie – w tych funkcjach dodatkowych przoduje Dyson.
  • Timer – możliwość zdefiniowania czasu włączenia się oczyszczacza lub wyłączenia po upłynięciu zadanego czasu.
  • Aplikacja na smartfona – jeśli zależy Wam na obsłudze z poziomu aplikacji, upewnijcie się (choćby w opiniach użytkowników), jak aplikacja się sprawdza. Aplikacje do sprzętów AGD mają nam ułatwić korzystanie z nich, ale niestety są zwykle najsłabszym punktem urządzenia: bardziej frustrują niż pomagają. Aplikacja wydaje mi się szczególnie przydatna, jeśli możemy nią włączyć urządzenie przed powrotem rodziny do domu.
  • Pilot – może się okazać bardziej przyjaznym narzędziem niż aplikacja na smartfona 😉
  • Blokada przed dziećmi

7. Czujniki

Czujniki analizują powietrze i informują nas o poziomie zanieczyszczeń na wyświetlaczu. Poza tym, w wybranych modelach, pozwalają na automatyczne dostosowanie trybu pracy oczyszczania do istniejących warunków. Przykładowe czujniki: czujnik pyłu PM1, PM2,5, PM10, czujnik zapachu, czujnik wilgotności (ważny, gdy oczyszczacz ma wbudowany nawilżacz) i temperatury, czujniki światła i ruchu, czujnik alergenów IAI, czujnik szkodliwych gazów.

Moim zdaniem najbardziej istotne są czujniki zanieczyszczeń PM10 i PM2,5. Wygodny byłby także termometr. Dobrze brzmi czujnik alergenów, jednak z tego, co rozumiem, wyświetla poziom ilości alergenów w skali od 1 do 12, nie wskazując, o jakie alergeny chodzi. Mam wątpliwości, czy taka sucha informacja by mi wystarczała.

Czujnik światła powoduje, że wyświetlacz i oświetlenie w oczyszczaczu wygaszają się, gdy w pomieszczeniu jest ciemno.

8. Wyświetlacz

W miarę możliwości sprawdźcie na żywo, na zdjęciach lub na filmach, na ile czytelny jest wyświetlacz i jakie informacje zawiera. Mogą to być na przykład: aktualny poziom zanieczyszczeń, wilgotności powietrza, temperatury, aktualne zużycie prądu.

Niektóre modele posiadają również wskaźnik zużycia filtra – szczególnie przydatny, gdy działa na podstawie analizy czasu pracy i zanieczyszczenia powietrza lub jakości przepływu powietrza (wtedy uwzględnia nasze specyficzne warunki użytkowania oczyszczacza). Zwykle raczej bazuje na czasie od momentu uruchomienia, więc po prostu przypomina o wymianie filtra raz na rok czy 2 lata. Uważajcie jednak na oczyszczacze, które bardziej dobitnie informują nas o konieczności wymiany filtra. W przypadku jej zignorowania po prostu się wyłączają 🙂 . Jak na przykład ten Philips.

Poza wyświetlaczem sama obudowa może także pełnić rolę informacyjną. W niektórych oczyszczaczach pokazują się efekty świetlne informujące o jakości powietrza (np. 3 kolory oznaczające dobrą, średnią i złą jakość).

9. Koszty eksploatacyjne w oczyszczaczach powietrza

Chodzi głównie o częstotliwość wymiany filtrów i ich cenę. Zdecydowanie radzę zapoznać się z tym tematem przed zakupem urządzenia. Ważne, aby filtry były łatwo dostępne (najlepiej w kilku różnych sklepach). Dobrze wiedzieć, na co się piszemy. Oczyszczacz nie ma być urządzeniem na jeden sezon, ale co najmniej na kilka lat. Ja bym spojrzała przychylnym okiem na te oczyszczacze, w których opisie znajdziemy informację o tym, jakie filtry będą wymagały wymiany i jak często.

Filtry węglowe to koszt powyżej 60 zł, choć większość kosztuje ponad 100 zł. Najtańsze filtry HEPA kosztują około 80 zł, ale zwykle jest to koszt 100-200 zł. Filtry wystarczają zwykle na 1-2 lata, choć czasem zaleca się wymianę nawet co pół roku. W niektórych modelach oczyszczaczy mamy do czynienia z filtrem zintegrowanym (wstępny + węglowy + HEPA). Ich koszt zaczyna się od mniej więcej 80 zł.

W nowych oczyszczaczach Electrolux Pure A9 (PA91-604GY) zestaw filtrów kosztuje około 400 zł. Trudno ocenić ich żywotność, ponieważ prawdopodobnie jest szacowana na podstawie rzeczywistego zużycia, a nie tylko czasu eksploatacji. Prawdopodobnie wystarcza na około 2 lata.

Możemy trafić także na filtry, które wystarczają (przynajmniej zgodnie z deklaracjami producenta) nawet na 10 lat, np. ten filtr węglowy marki Sharp. O ile co do zasady cenię przedmioty wielokrotnego użytku, o tyle w przypadku filtrów miałabym jednak obawy, czy ich umycie / odkurzenie usunie zanieczyszczenia w wystarczającym stopniu. Z drugiej strony taki filtr mógłby się sprawdzić w miejscach, gdzie zanieczyszczenie jest nieduże, a oczyszczacz stosowany od czasu do czasu.

Kolejny element kosztów eksploatacyjnych to zużycie prądu. Oczyszczacze powietrza nie są objęte żadną etykietą energetyczną. Pocieszające jest to, że koszt energii nie jest szczególnie wysoki. Oczyszczacze mają zwykle moc od 20 do 60 W. To oznacza, że przy codziennym korzystaniu przez 15 godzin na dobę miesięcznie wydamy na prąd od 5,50 zł do 16,70 zł.

10. Wygląd i wymiary oczyszczaczy

Z wyglądem to ja zawsze mam problem, bo nie jest dla mnie kluczowy. Jeśli jednak dla Was to istotna cecha, może zainteresuje Was oczyszczacz Dyson o nietypowym kształcie.

Jeśli planujecie zakup jednego urządzenia i używania w różnych pomieszczeniach na zmianę, warto pomyśleć o mniejszym modelu z rączką/uchwytem do przenoszenia lub większym z kółkami. Zwróćcie też uwagę na wagę oczyszczacza.

 

Przygotowanie tego poradnika zajęło mi sporo czasu i było dużym wyzwaniem. Zdaję sobie sprawę, że moja wiedza w tym temacie może okazać się niewystarczająca. Jeśli wiecie więcej na temat temat, to zachęcam do podzielenia się w komentarzach.

Tutaj znajdziecie inne moje artykuły na temat oczyszczaczy powietrza.

Zdjęcie główne: Adam Borkowski z Pexels

1 komentarz

  1. Beata

    gdzieś się spotakałam z opinia ze te lamy UV w oczyszczacz właśnie wogólne nie są skuteczne więc nie ma co przepłacać za ta funkcję

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Czytaj o mnie…