Test gofrownicy Dezal 301.5 Profi W – moje opinie

utworzone przez | 8 grudnia 2020 | 6 Komentarze

Tak, znowu będzie o jedzeniu! Znowu o pysznym, na otarcie łez po tym mało fajnym roku. Bo równowaga w przyrodzie musi być. Skądś trzeba czerpać radość. Trudno, niech będzie, że z jedzenia. My jesteśmy w o tyle lepszej sytuacji, że naszą gofrownicę Dezal kupiliśmy już rok temu, więc przez cały ten mało przyjemny czas pocieszaliśmy się na bieżąco, raz w tygodniu 😉 Trudno mi sobie teraz wyobrazić sobotnie śniadanie bez gofrów. Prawie zawsze z bitą śmietaną i granatem, to taki nasz żelazny zestaw. I trochę można się usprawiedliwić, że przecież granat mega zdrowy jest (w odróżnieniu od śmietany of course 😉 ). Kupiona przeze mnie gofrownica jest genialna w pieczeniu gofrów, choć uboga w funkcje dodatkowe. Nam to zupełnie nie przeszkadza, ale fajnie, że tym razem mam okazję przetestować model nieco bardziej zaawansowany: Dezal 301.5 Profi W. Co ciekawe same gofry również się różnią.

Zacznijmy od kilku kwestii technicznych:

  • moc 1300W, 230V,
  • pokrywa metalowa malowana biała, czarna, czerwona lub szara,
  • liczba gofrów: 2,
  • temperatura robocza ok 195˚C,
  • lampki kontrolne z włącznikiem/wyłącznikiem prądu,
  • czas nagrzewania do 5 min,
  • czas pieczenia ok 3,5 min,
  • waga: 3,5 kg,
  • wymiar gofra: 9,5 x 15 cm,
  • grubość gofra: 1,8 – 2,0 cm,
  • Liczba kratek: 4 x 7,
  • łącznik płyty górnej z dolną – otwiera się pod kątem ok 100 stopni.

Gofrownice Dezal 301.5 Profi W i 301.6L – różnice między modelami

Po otwarciu opakowania miałam deja vu, ponieważ obudowa jest identyczna jak w naszej gofrownicy. Zastanawiałam się, jak przeprowadzę drugi raz test tego samego modelu 😉 . Jednak nie. Po bliższym przyjrzeniu się okazało się, że gofrownice różnią się również z wyglądu. Przede wszystkim wokół obudowy pojawia się metalowy wspornik, dzięki któremu gofrownica nie otwiera się całkowicie.

Druga różnica to włącznik w miejsce zielonej kontrolki. W starszych modelach gofrownica włączała się automatycznie po podłączeniu do prądu.

Kolejna, kluczowa różnica to inna grubość i kształt gofrów. Przed przesłaniem urządzenia pani z Dezala powiedziała, że są to idealne gofry dla dzieci. Pomyślałam sobie, że pani z Dezala nie spotkała moich dzieci. Dla nich żadna grubość gofrów nie stanowi problemu 😉 . Dlatego też początkowo nawet nie zauważyłam tego, że są cieńsze (ok 2 cm w porównaniu do 3 cm). Moi chłopcy zjedli je zanim przeanalizowali ich grubość i kształt 😉 . Rowki w płytach tej gofrownicy są płytsze, a jeden gofr ma więcej drobniejszych zagłębień. To jakby szachownica z 28 polami (4 x 7), podczas gdy nasz model ma ich 15 (3 x 5).

Gofrownica jest też lżejsza niż starszy model (3,5 kg VS 4,5 kg).

No ale dość o szczegółach technicznych. Przejdźmy do testowania.

Gofrownica Dezal w praktyce – gofry na 3 sposoby

Zaczęłam od gofrów, które zwykle robię, takich z ubitą pianą z białek zamiast proszku do pieczenia. Nagrzewanie trwa około 5 minut (idealnie, bo dokładnie tyle, ile ubicie piany z białek przez mój mikser). Zaskoczyło mnie za to, jak szybko gofry były gotowe. Już po 2-2,5 minutach gofry były wypieczone. Pewnie dlatego, że w tych płytach mieści się mniej ciasta. Otrzymujemy zatem znacznie więcej nieco mniejszych (cieńszych) gofrów. Ma to swoje zalety, jeśli chcemy spróbować różnych dodatków albo szykujemy przekąskę dla większej liczby osób. Początkowo nieco rozczarowało mnie, że gofry z mojego ulubionego przepisu, choć ładnie wypieczone, nie były tak chrupiące i sztywne jak te, do których przyzwyczaiła mnie starsza gofrownica. Tuż po wyjęciu były co prawda sztywne, ale szybko miękły. Tak było za pierwszym i za drugim pieczeniem. Za trzecim były doskonałe! Idealnie chrupkie, pięknie wypieczone (kształtne) z obu stron. Nie wiem, skąd ta różnica. Zawsze coś zmieniam w przepisie, mieszam różne mąki, różne mleka, różne tłuszcze 😉 , najwidoczniej ma to pewien wpływ. A może po prostu gofrownica musiała się rozkręcić?

Niepełne otwarcie gofrownicy to jakby odpowiedź na mój zarzut do poprzedniego modelu. Dzięki niemu wygodniej jest nakładać kolejne porcje gofrów, nie trzeba mieć tyle miejsca na blacie, aby rozłożyć gofrownicę całkowicie. Choć jest tu też pewien haczyk – nie możemy jej też rozłożyć do czyszczenia, ale czyszczenie jest na tyle proste, że nie jest to problem.

Zapomniałabym o jednej ważnej cesze! Górna płyta gofrownicy układa się równolegle do dolnej podczas wyrastania ciasta. Dzięki czemu mamy pewność, że będzie równo wyrośnięte.

Postanowiłam sprawdzić też popularną na Kwestii Smaku wersję z proszkiem do pieczenia. Tym razem otrzymałam gofry nie tylko sztywne i chrupiące, ale też bardzo sycące. Do zarumienienia się wymagały nieco więcej czasu: około 3,5 minuty. Zdarzało się niekiedy, że mały kawałek gofra nie był idealnie wyrośnięty do góry (od dołu były zawsze jak z obrazka 🙂 ). Piszę o tym, bo może czytają mnie jacyś wizualni perfekcjoniści. Nam to kompletnie nie przeszkadzało. Pewnie to kwestia nierównego rozłożenia przeze mnie ciasta. Większość gofrów wyglądała jednak tak, jak na poniższych zdjęciach.

Na ostatnią próbę wzięłam zupełnie nowy przepis podesłany przez moją siostrę: gofry bananowe z kawałkami czekolady. W ich rodzinie to hit. U nas chyba jednak się nie przyjmie. Gofrownica co prawda poradziła sobie z tym nietypowym wyzwaniem bardzo dobrze. Gofry nie były chrupiące, ale to normalne dla tego ciasta. Jednak smak ciepłych bananów i podpiekanej czekolady jakoś nie przypadł mi do gustu.

Zalety gofrownicy Dezal 301.5 Profi W:

  • (prawie zawsze) chrupiące, sztywne gofry,
  • ładnie, obustronnie wypieczone gofry,
  • gofrownica radzi sobie bardzo dobrze z różnymi rodzajami ciasta,
  • nieprzywierająca powłoka jest tak skuteczna, że nawet przed pierwszym pieczeniem nie ma potrzeby smarowania jej tłuszczem (choć instrukcja zaleca 😉 ),
  • dzięki wysokiej mocy gofry pieką się bardzo szybko: od 2 do 3,5 minuty,
  • wygodna blokada całkowitego rozłożenia gofrownicy,
  • lampka informująca o nagrzaniu gofrownicy,
  • górna płyta układająca się równolegle do dolnej,
  • rowki w płytach są na tyle płytkie, że łatwo je wyczyścić,
  • „wyprodukowano w Polsce” 🙂 .

Wady gofrownicy Dezal 301.5 Profi W:

  • gofrownica jest dość ciężka, co świadczy o jej jakości, ale utrudnia częste wyciąganie z szafki 😉 ,
  • wysoka cena, jak na sprzęt domowy (choć zrozumiała, biorąc pod uwagę jakość).

Gofrownica Dezal – podsumowanie moich opinii

Marka Dezal ponownie udowodniła swoją jakość. Ten model polecam zarówno osobom, które preferują proste, podstawowe przepisy na gofry, ale też tym, które lubią od czasu do czasu poeksperymentować z zupełnie innym ciastem. Niezależnie od przepisu i rodzaju ciasta, gofrownica sobie poradzi. Gofry robią się bardzo szybko i wychodzą ładnie wypieczone i kształtne. To będzie śniadaniowe wybawienie przy większej rodzinie 🙂 . Jeśli interesują Was szczegóły, odsyłam na stronę oficjalnego sklepu marki Dezal.

 

Gofrownica Dezal 301.5 Profi W kosztuje ok 560 zł (dokładnie ten model, w oficjalnym sklepie).

Gofrownicę Dezal 301.5 Profi W oceniam na 5 gwiazdek

Wpis powstał we współpracy z marką Dezal

6 komentarzy

  1. Marta

    Chciałam zapytać, bo jak masz zdjęcia to widać, ze ta górna pokrywa tak jakby wisi, a potem na filmiku wszystko trzym się łącznika?

    Odpowiedz
    • Ola

      Ta pokrywa tak się trochę przyczepia do tego łącznika. Początkowo (to chyba jest na filmie) trzeba było jej trochę pilnować, żeby ją odczepić od łącznika, ale z czasem tak jakby się wyrobiła. Lepiej jak jest luźniejsza, bo wtedy łatwiej układa się poziomo na gofrach. Ale dobrze też, że trochę się opiera na łączniku, bo łatwiej wtedy otwierać gofrownicę.

      Odpowiedz
      • Marta

        No właśnie bo moja jest taka luźna jak masz na zdjęciu i na poczatku pomyslałam, ze chyba coś jest zepsute 🙂

        Odpowiedz
  2. Maciek

    Witam serdecznie. Jak wygląda kwestia czyszczenia tych gofrownic? Czy można jakoś wyjąć te płyty i je umyć, czy trzeba „dłubać” jak coś zostanie albo się gdzieś chlapnie? A może nie zostaje?

    Odpowiedz
    • Ola

      Płyt nie można wyjąć. Po użyciu są tylko lekko tłuste. Jak coś chlapnie, to się upiecze, więc nie ma problemu z usunięciem. Ja przecieram po użyciu ręcznikiem papierowym. Nie jest to bardzo wygodne, ale nie jest też męczące 🙂

      Odpowiedz
  3. Rafal

    Warto dopłacić do wersji profi ?

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *