Test odkurzacza pionowego Adler AD 7044 – moje opinie


Przyznam się, że nie lubię testować tanich sprzętów. Nic nie poradzę, nawet słowo „tani” ma wydźwięk pejoratywny, a przecież nie ma w nim nic złego. A jednak skojarzenia są jakie są. Niestety często złe przeczucia się sprawdzają. Zdarza mi się, że muszę rezygnować z publikacji ze względu na niską jakość produktu. Z drugiej strony, irytują mnie też czasem topowe produkty, za które musimy płacić 2-3 tysiące złotych, nie mając wcale gwarancji (poza tą 24-miesięczną 😉 ), że są faktycznie tak dobre, jak wskazuje cena. No i nie oszukujmy się, nie każdy z nas może sobie pozwolić, aby na domowy sprzęt wydawać po kilka tysięcy złotych. A nawet jeśli może, to zwyczajnie nie chce. Napisałam niedawno poradnik dotyczący odkurzaczy pionowych. Doradzałam też siostrze, jaki wybrać do walki z ogromną ilością sierści. Ona zdecydowała się na jeden z droższych modeli, który testowałam wcześniej na moim blogu. Na razie jest bardzo zadowolona, ale znów mówimy o urządzeniu za ponad 2 tys. zł. Nad odkurzaczem bezprzewodowym myśli też mój brat, który z kolei ma tendencję do szukania sprzętów z wyższej półki za minimalne pieniądze 😉 . I trochę pod jego kątem postanowiłam sprawdzić odkurzacz Adler AD 7044. Musiałam się przekonać, czy za niecałe 300 zł jesteśmy w stanie kupić bezprzewodowy odkurzacz, który w ogóle sprząta 😉 .

Specyfikacja odkurzacza pionowego Adler AD 7044

  • Moc: 120 W
  • Maksymalna moc: 250 W
  • Przycisk TURBO
  • Maksymalny czas pracy: do 40 min
  • Czas ładowania: ok. 4,5 godziny
  • Pojemność baterii 2200 mAh
  • Pojemność pojemnika na kurz: 0,8L
  • Turbo szczotka ze światłem LED
  • Uchwyt ścienny z poziomicą
  • 3 nakładki do czyszczenia: dysza szczelinowa, owalna szczotka 2 w 1, szczotka elektryczna

Pierwsze wrażenia

Po rozpakowaniu odkurzacza nie było ani zachwytu ani rozczarowania. Ot kolejny sprzęt, nowoczesny wygląd, kilka końcówek. Może nieco inny kolor: pudrowy brudny róż. Mężowi się nie podoba, moim zdaniem jest całkiem OK. Kiedy zaczęłam składać, okazało się, że łatwo jest połączyć (i odłączyć) poszczególne elementy. Instrukcja też okazała się zbędna, bo odkurzacz ma kilka funkcji, które są jasno pokazane na obudowie. Na górze części z silnikiem są 3 diody, szybko się przekonałam, że wskazują na stopień zużycia baterii, a także etap jej ładowania. Pod palcami mamy przycisk, którym odkurzacz się włącza, ja nacisnęłam na niego niechcący 😉 . A pod kciukiem znajduje się jeszcze jeden przycisk z +/-, jak łatwo zgadnąć, dotyczy mocy. Wciskając go przechodzimy pomiędzy trybem standardowym a turbo.

Po zrobieniu pierwszych zdjęć przeszłam do szybkich testów. Naprawdę byłam ciekawa, jak się sprawdzi w odkurzaniu. Pewnym rozczarowaniem na początek okazała się szczotka główna: bardzo lekka i zbyt skrętna. Dla mnie trochę irytująca, jestem przyzwyczajona do masywniejszych szczotek. Ciągle miałam wrażenie, że nie przylega wystarczająco do podłogi, ale chyba było to tylko złudzenie. Pomimo tego dziwnego uczucia widziałam wyraźnie (szczotka ma oświetlenie i chwała jej za to), że bardzo dobrze wciąga paprochy z podłogi. Od razu zaznaczę, że wykorzystywałam przede wszystkim tryb turbo. Już tak mam, że wolę odkurzać krótko, ale maksymalnie skutecznie. Jeśli odkurzacz nie jest bardzo głośny, to zawsze wybiorę najwyższą moc. Ten odkurzacz Adler nie jest szczególnie głośny, a różnica między oboma trybami również nie jest na tyle duża, żeby korzystać z trybu standardowego. Dopiero po dłuższym odkurzaniu (10-15 minut) dźwięk stawał się nieco męczący. Miałam też wrażenie, że tryb turbo jest jednak dla odkurzacza pewnym obciążeniem. Tylko raz postanowiłam sprawdzić, jak długo odkurzacz wytrzyma na ciągłej pracy w trybie turbo. Odkurzałam wyłącznie podłogę i dobiłam do prawie 20 minut. Jak dla mnie zupełnie wystarczający czas, ale moim zdaniem nie ma sensu tak forsować tego odkurzacza. Myślę, że 10 minut przy maksymalnej mocy to optymalny czas i dla sprzętu, i dla sprzątającego. Mnie po 20 minutach nieco bolała dłoń. Na pewno nie z powodu ciężaru odkurzacza (jest bardzo lekki), ale z powodu wspomnianej wcześniej zbytniej skrętności szczotki. Musiałam włożyć nieco siły w jej opanowanie.

Czy odkurzacz bezprzewodowy za 300 zł jest skuteczny?

Różne cechy testuję podczas przygotowywania recenzji sprzętów. Jednak w przypadku odkurzaczy to właśnie skuteczność jest cechą podstawową. Jeśli odkurzacz nie wciąga brudu, to choćby nie wiem jak długo działała bateria, jak dobrze byłby wykonany i jak ładny, nie ma sensu go kupować 🙂 . Ten test został opublikowany właśnie dlatego, że niedrogi odkurzacz pionowy okazał się faktycznie skuteczny. Mam nadzieję, że widać to na filmie. Zwróćcie tylko uwagę, że większość odkurzania przeprowadzałam na trybie turbo, choć w zwykłym trybie również nie można narzekać na skuteczność. Widoczną różnicą pomiędzy oboma trybami była dla mnie próba wciągnięcia z podłogi orzeszka ziemnego i ziarna kawy. W trybie zwykłym był z tym problem, w trybie turbo zostały od razu wciągnięte. Na pewno dużym wsparciem w testach było oświetlenie przy szczotce. Nawet po jednokrotnym przejechaniu danego miejsca widać wyraźnie, jak wiele okruchów i kurzu udało mu się wciągnąć. Co więcej skuteczność zauważyłam także przy brzegach szczotki, gdy na przykład odkurzałam na granicy kanapy. Nawet wtedy szczotka zassała zabrudzenia, z którymi stykała się tylko minimalnie.

Jak wiadomo, najbardziej problematyczne w przypadku odkurzaczy, szczególnie bezprzewodowych, są dywany. Ja znalazłam na to najlepsze rozwiązanie: ograniczam dywany w domu do minimum, a jak kupuję, to tylko o maksymalnej grubości 1 cm. W salonie, gdzie brudzi się chyba najbardziej, mamy niespecjalnie urodziwy dywan tkany na płasko. Odkurzacz Adler radził sobie z nim równie dobrze, jak z parkietem. Zresztą nieco grubsze dywany w pokojach chłopców również zostały skutecznie odkurzone. Nie jestem w stanie ocenić, jak odkurzacz radziłby sobie z dywanami o długim włosiu.

Odkurzacz ręczny do mebli

Pisałam wiele razy, że dla mnie bezprzewodowy odkurzacz musi mieć szczoteczkę do odkurzania drewnianych mebli. Niestety zbyt rzadko je sprzątam, gdzieś raz na 2 tygodnie. Przez ten czas zbiera się już warstewka kurzu. Bardzo nie lubię jej rozcierać wilgotną szmatką, wolę najpierw wciągnąć kurz odkurzaczem, a wtedy dopiero poprawić na mokro. Dokładnie to samo zrobiłam i tym razem. Jednocześnie testowałam czas pracy odkurzacza w trybie turbo w wersji ręcznej. Podobnie jak w wersji podłogowej odkurzacz wytrzymał 20 minut. Ja w tym czasie zdążyłam ogarnąć meble w 3 pokojach, w tym 2 dziecięcych, trochę tego było. Jestem bardzo zadowolona z efektu. W wersji ręcznej bardziej niż w podłogowej doceniłam też małą wagę odkurzacza. Jedynym problemem był kąt, pod jakim umieszczona jest szczoteczka: bardzo wygodny dla stołów i stolików, mniej dla wysokich półek (musimy wysoko trzymać rękę). Kąt ten w połączeniu z korpusem i pojemnikiem na śmieci nie pozwolił mi też zmieścić się na wszystkich półkach, ale to typowe dla odkurzaczy o tej konstrukcji. Mimo wszystko odkurzacz istotnie ułatwił mi zadanie i, gdybym miała go na dłużej, na pewno wykorzystywałabym go do takiego celu. Na jednym ze zdjęć poniżej możecie zobaczyć, ile kurzu udało mu się zebrać podczas tego 20-minutowego odkurzania na szafkach i parapetach w 3 pokojach.

Odkurzacz ręczny możemy wykorzystać jeszcze na 3 sposoby. Szczotkę na wspomnianej końcówce możemy przesunąć i zostanie nam plastikowa końcówka, która nada się np. do szafek w kuchni. Osobno mamy do dyspozycji szczelinówkę. Mamy też opcję podłączenia elektroszczotki bezpośrednio do korpusu, choć ja nie widzę dla tego jakiegoś zastosowania.

Po kilkunastu dniach odkurzania podłogi, dywanów i mebli zebrałam wszystkie moje opinie poniżej.

Zalety odkurzacza pionowego Adler AD 7044

  • skutecznie odkurza,
  • bardzo przydatny i skuteczny tryb turbo włączany łatwo dostępnym przyciskiem na obudowie,
  • jest lekki,
  • nie trzeba mieć non stop naciśniętego włącznika, aby odkurzał (jak to się zdarza w niektórych podobnych wizualnie modelach),
  • szczotka podłogowa jest dość mała, dzięki czemu dobrze sprawdza się na schodach i dociera do mniej dostępnych miejsc w pomieszczeniach,
  • oświetlenie w szczotce podłogowej – nie jest czymś oczywistym na tej półce cenowej, a to bardzo przydatna funkcja!
  • posiada 2 najbardziej przydatne końcówki do odkurzacza ręcznego: jedna ze szczoteczką i jedna szczelinówka,
  • łatwe przyłączanie i odłączanie końcówek,
  • super wygodne opróżnianie pojemnika na kurz – jednym przyciskiem otwieramy klapę bezpośrednio nad koszem i gotowe,
  • zupełnie wystarczająca bateria, w trybie turbo wytrzymuje 20 minut, w trybie normalnym (według producenta, bo tego nie sprawdziłam) – 40 minut,
  • światełka na obudowie pokazują 3 stopnie naładowania baterii – dzięki temu wiemy, kiedy spodziewać się jej rozładowania oraz kiedy jest naładowana (świecą podczas pracy i podczas ładowania)
  • szczotka podłogowa może samodzielnie stać, co jest wygodne, gdy na chwilę zmieniamy końcówki, ale z zamontowanym odkurzaczem już bym jej nie postawiła,
  • w zestawie mamy uchwyt ścienny z… poziomicą dla łatwiejszego zamontowania, mój mąż wyraził aprobatę 😉
  • filtr HEPA.

Wady odkurzacza pionowego Adler AD 7044

  • szczotka podłogowa jest zbyt zwrotna – możliwe, że to wina plastikowych kółek, nieco trudno nad nią zapanować, ja wolę nieco cięższe i bardziej stabilne szczotki,
  • po kilku minutach odkurzania w trybie turbo odkurzacz zaczyna się nagrzewać, nie na tyle, aby było to niepokojące, ale jest zauważalne, dlatego ja bym używała go raczej do krótszych prac na mniejszych przestrzeniach,
  • w szczotce 2 w 1 nie do końca podoba mi się wersja bez szczoteczki – mam wrażenie, że jest mniej skuteczna, choć może to złudzenie.

Odkurzacz pionowy Adler AD 7044 – podsumowanie moich opinii

Odkurzacz bezprzewodowy Adler zaskoczył mnie swoją skutecznością. Przyznam, że spodziewałam się nieco słabszego odkurzania. Jeśli weźmiemy pod uwagę jego cenę, to jest to sprzęt bliski ideału: robi, co do niego należy, nadaje się do podłóg, dywanów (przynajmniej tych z krótszym włosiem), stołów, szafek i zakamarków, do tego ma kilka dodatkowych zalet. Na pewno nie jest to super wydajny kombajn, którym zastąpicie wszystkie domowe odkurzacze. Przy regularnym i intensywnym sprzątaniu całego domu obawiałabym się, czy długo by nam posłużył. Jeśli jednak szukacie uzupełnienia odkurzacza na kablu czy robota sprzątającego, a do tego nie chcecie przeciążać domowego budżetu, to jak najbardziej ten odkurzacz się sprawdzi.

Więcej na temat odkurzacza dowiecie się ze strony producenta.

Odkurzacz pionowy Adler AD 7044 kosztuje 270 zł (sprawdź aktualną cenę).

Odkurzacz pionowy Adler AD 7044 oceniam na 4 gwiazdki

Wpis powstał we współpracy z marką Adler

Tagi: , ,
Subskrybuj mój kanał na YouTube



4 komentarze

  1. Właśnie takiego szukałam 🙂 Niedrogi, ale wydajny !

    Dziękuje 🙂

    Odpowiedz
  2. dzięki za opinie , szukałam niedrogiego i skutecznego i dopiero pani mnie przekonała

    Odpowiedz
  3. Używam urządzenie od ok. miesiąca. Długo się zastanawiałam czy poradzi sobie z dywanem i sierścią kota. Jak się okazuje radzi sobie dobrze i nie musi kosztować ponad 1000 zł jak inne Firmowe sprzęty. 🙂

    Odpowiedz
  4. Ogólnie to żaden odkurzacz bezprzewodowy nie będzie idealny, zawsze to światełko za słabe, a to do szczelin nie dotrze itp. Ale patrząc na plusy to jest ich sporo, nawet ten „tani” może być super – u mnie w kuchni, gdzie są czarne płytki i wiadomo co chwilę coś spada na podłogę, to wszystko co zasysa śmieci a nie jest miotłą i szufelką zdaje test śpiewająco 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *