Test Kenwood Chef XL Elite – najlepszy robot kuchenny, jaki testowałam. Moje opinie


Urodziny, urodziny!

Urodziny moich dzieci to u nas święta nie mniejsze niż Boże Narodzenie. Różnica jest taka, że podczas Gwiazdki wpraszam się do mamy i teściowej, a podczas urodzin muszę samodzielnie przygotować 3-dniową imprezę 🙂 . No bo przecież wszystko musi być jak co roku (i dokładnie tak samo ja k u starszego brata). Solenizant sam wybiera sobie smak tortu, a dokładnie 2 tortów, bo jedna impreza dla kolegów z przedszkola i podwórka, a druga dla rodziny. W tym roku ponownie królował u nas tort Banoffee i tort malinowo-czekoladowy. Jak na osobę, która na studiach umiała robić tylko jajecznicę, to mogę być z siebie dumna. Każdy tort jest udekorowany odpowiednio wcześniej wybranym i zamówionym opłatkiem z obrazkiem (w tym roku monster trucki i Avangersi). Na szczęście ostateczną dekoracją zajmuje się mój mąż, bo by mnie chyba coś wzięło przy tym 😉 . Ostatniego dnia obchodów koniecznie trzeba jeszcze zanieść do przedszkola babeczki (również wybór 5-latka i znów czekolada z malinami. Babeczek musi być minimum 30, żeby wystarczyło dla licznej grupy dzieci, pań nauczycielek, pani dyrektor, pani księgowej i pani kucharki…

Jakie ja miałam w tym roku szczęście z tymi urodzinami! Jakiś czas wcześniej odezwał się do mnie Kenwood z propozycją testu robota kuchennego (Kenwood Chef XL Elite KVL6370S). Od dawna ciekawa byłam robotów z tej serii, trudno jednak o lepszy moment. Ileż ja się namieszałam przez te 3 dni! Na szczęście Kenwood został u mnie trochę dłużej, więc sprawdziłam go jeszcze przy kruchym cieście, gofrach i bitej śmietanie, cieście jabłkowym, naleśnikach i oczywiście pizzy z kilograma mąki :D. Blenderem kielichowym miksowałam budyń jaglany, mus z mango, koktajle i smoothie różnej maści.

Testowany przeze mnie model Kenwood KVL6370S składa się z trzech głównych części:

  1. Metalowej misy o pojemności 6,7l z uchwytami i plastikową pokrywą oraz 3 stalowych mieszadeł: trzepaczki, mieszadła K i haka do zagniatania
  2. Blendera kielichowego o pojemności 1,6l ze szkła odpornego na wysokie i niskie temperatury
  3. Maszynki do mielenia wyposażonej w 3 sita o średnicach otworów: 3 mm, 4,5 mm i 8 mm, z przystawkami do kiełbas i kebbe

Robot Kenwood KVL6370S ma silnik o mocy 1400W.
Wymiary są dość pokaźne. Robot z zamontowaną misą i pokrywą ma ok 42 cm długości, 35 cm wysokości i 32 cm szerokości. Kiedy do tego dodamy blender kielichowy, to wysokość sięga prawie 61 cm. Wszystkie wymiary mocno na oko, zaokrąglone raczej w górę 😉 . Mieszadła natomiast mają około 22 cm wysokości i 11-15 cm szerokości. Waga robota to według producenta 8,9 kg.

Jedna z ważniejszych cech robotów to dopuszczalna ilość mąki w różnych ciastach. W przypadku tego modelu limit jest ustawiony wysoko:

  • ciasto kruche: 910 g mąki,
  • twarde ciasto drożdżowe: 1,6 kg mąki,
  • miękkie ciasto drożdżowe: 2,6 kg mąki.

Problem z robotem planetarnym Kenwood mam tylko jeden. Ma tak mało wad, że nie bardzo mam o czym pisać 🙂 . Zwykle to właśnie problemy zajmują sporo miejsca w moich postach. W przypadku tego robota wszystko szło zadziwiająco gładko. Po prostu robi swoje i sprawdza się w każdej funkcji.

Kenwood Chef XL Elite – mikser do ciasta

Absolutnym objawieniem podczas tego testu była dla mnie łatwość montażu wszystkich elementów. Niby wiedziałam, jaki jest sposób mocowania mieszadeł, ale co innego wiedzieć, a co innego doświadczyć. No i doświadczyłam – jak lekko i wygodnie można zmienić mieszadła np. przechodząc od ubijania trzepaczką do delikatnego mieszania mieszadłem K! Nawet wymiana końcówki ubrudzonej pianą czy ciastem nie sprawia problemu. Powiecie, że to drobiazg, ale po 1,5 roku korzystania z mojego robota (urządzenie z tej samej półki cenowej!) i męczenia się z mocowaniem końcówek, chwilowa zmiana na Kenwooda to była ulga! Co więcej, jestem pewna, że ta łatwość montażu przekłada się również na wytrzymałość robota. Nie obciążamy go w końcu zbytnim naciskiem, szarpaniem, itd.

Robot planetarny, który testowałam, służy przede wszystkim do przygotowywania ciast, więc na tym się skupiłam. Muszę przyznać, że końcówki są tak solidne i ciężkie, że każda z nich mogłaby służyć za narzędzie zbrodni 😀 Choć mam nadzieję, że nie będę tutaj dla nikogo inspiracją 😉 . A już na poważnie. Nie ma opcji, żeby te mieszadła jakoś uszkodzić. W moim przypadku to wielka zaleta, jako że nie jestem zbyt delikatna, jeśli chodzi o kuchenne sprzęty. Ryzyko jeszcze rośnie, gdy ma się w domu 2 ciekawskich przedszkolaków. Oczywiście musicie wziąć pod uwagę wielkość mieszadeł. Zajmą dużo miejsca w szafce i w zmywarce. W mojej kuchni to już nie problem, ale posiadacze mniejszych mieszkań powinni zobaczyć najpierw robota na żywo dla pewności. Abstrahując od wielkości mieszadeł, sama ich skuteczność jest naprawdę wysoka. Hak świetnie zagniata ciasta drożdżowe, mieszadło K doskonale zagniotło ciasto kruche, nadaje się też do mieszania gęstszych ciast, jak choćby na ucierane babeczki. Ramiona trzepaczki są na tyle grube, że ubicie najlżejszych pian przy minimalnych ilościach składników chwilę zajmuje. Jednak wciąż jest to skuteczna i szybka praca. Konstrukcja trzepaczki za to genialnie sprawdza się do ubijania gęstszych kremów, np. ulubionego u nas tortowego przełożenia z mascarpone i słodkiej śmietanki.

Podczas testu zdarzyła mi się zabawna sytuacja. Przez pomyłkę trafiło do mnie początkowo mieszadło do ubijania dedykowane do innego dużego robota Kenwood 🙂 . Zorientowałam się dopiero po kilku tygodniach! To ciekawe, że mocowania w robotach Kenwood są na tyle uniwersalne, że pasują do nich różne mieszadła (oczywiście w ramach tej samej wielkości misy). Gdybym maniakalnie ubijała pianę z białek, to może nawet skusiłabym się na dokupienie tamtego. Było może delikatniejsze i mniej wytrzymałe, ale ubijało pianę w ekspresowym tempie! To tylko taka mała podpowiedź dla osób, które lubią niekonwencjonalnie rozszerzać możliwości swoich robotów kuchennych 😀 .

Zastanawiałam się, czy nie będzie mi brakowało mieszadła z wykończeniem silikonowym. Owszem zdarzało się, że troszkę ciasta zostało na dnia lub na ściankach misy, ale były to rzadkie sytuacje. No i zgarnięcie raz ciasta łopatką nie jest żadnym problemem. Zwykle jednak podczas mieszania ciasto jakoś samo się poddawało i nie było to konieczne. Wygląda na to, że silikonowe mieszadło nie jest mi niezbędne.

Zalety miksera do ciasta:

  • Wszystkie mieszadła montuje się super prosto, lekko i intuicyjnie.
  • Mieszadła są wykonane ze stali nierdzewnej, są ciężkie i wydają się bardzo wytrzymałe, mają nawet dożywotnią gwarancję, co wcale mnie nie dziwi. Bardzo ważne – mieszadła nie są niczym powlekane!
  • Dobrze dopasowane mieszadła do miski, co więcej ich wysokość można regulować, ja nie miałam takiej potrzeby.
  • Miska jest stalowa, solidna, dobrze wykonana, a przede wszystkim bardzo wygodna z rączkami do trzymania. Mimo, że jest duża, bez problemu mieści się w dolnym koszu zmywarki.
  • Robot świetnie zagniata ciężkie ciasta drożdżowe, naprawdę widać po nim, że „ma tę moc”.
  • Dobrze sobie radzi z zagniataniem ciasta kruchego – zagniecenie ciasta na tartę zajęło 1,5 minuty (mieszadło K).
  • Radzi sobie z ubiciem już 2 białek, a podobno jego maksymalna pojemność to aż 16 białek, przyznam, że jednak nie testowałam, nie jestem maniaczką bezy 😉 .
  • Robot poza płynną zmianą prędkości oferuje także funkcję delikatnego mieszania (bardzo się przydaje, gdy nie mam ochoty mieszać łyżką).
  • Robot ma niesamowitą pojemność, nie tylko w rozumieniu wielkości misy, ale też ilości ciasta, jakie jest w stanie obrobić przy swojej mocy.
  • Pokrywę miski możemy bez problemu założyć nawet wtedy, gdy mieszadło jest już zamontowane a ramię opuszczone.
  • Pokrywa ma dodatkowe zamknięcie wlotu, dzięki czemu możemy dosypywać składniki, ale też zupełnie zamknąć miskę, kiedy mocno się kurzy mąką.

Wady miksera do ciasta:

  • Trzepaczka w robocie jest wykonana z dość grubych pręcików, przez co jest solidna i nie sposób jej uszkodzić, ale ubijanie minimalnej liczby białek zajmuje jej chwilę czasu.
  • Pokrywka z otworem do dodawania składników nie przylega idealnie do miski, więc zdarzało się, że odrobina mąki wysypywała się na stół. Jednak to nic przy tym, ile się wysypywało, gdy przy cieście jabłkowym pomagał 6-latek (widać to zresztą na filmie) 😉 .
  • Jeśli trzymać się instrukcji, to mieszadeł nie powinniśmy myć w zmywarce. Ja jednak w tym przypadku bym instrukcji nie wierzyła. Nie sądzę, żeby tak solidnym mieszadłom ze stali nierdzewnej mogło coś się stać w zmywarce!

Kenwood Chef XL Elite – blender kielichowy

Blender wykorzystywałam wielokrotnie, najczęściej do najzwyklejszych koktajli z owoców i jogurtu. Choć miałam też okazję sprawdzić go na budyniu jaglanym, którego jestem fanką (w odróżnieniu od moich dzieci).

Zalety blendera kielichowego:

  • Blender blenduje skutecznie i nie pozostawia resztek na ściankach.
  • Nadaje się do miksowania gorących potraw i kruszenia lodu – jest odporny na temperatury.
  • Budyń jaglany ma fajną, gładką konsystencję. Nie na tyle gładką, żeby oszukać dociekliwych przedszkolaków niechętnych kaszy jaglanej 😉 , ale ja bym nie oczekiwała nic więcej.
  • Łatwo się go montuje na napędzie.
  • Blender ma dobre zabezpieczenie – nie uruchomi się, jeśli nie jest dobrze skręcony i dokręcony, na szczęście łatwo to poprawić, kiedy stoi już na napędzie.
  • Robot ma funkcję pracy pulsacyjnej, która przydaje się podczas pracy blendera.
  • Pokrywa blendera jest szczelna i choć jej zdjęcie wymaga nieco siły, to jej konstrukcja z dwoma „uszami” bardzo to ułatwia.
  • Do użycia blendera kielichowego nie musimy mieć zamontowanej misy, co tak mnie irytuje w moim robocie.

Wady blendera kielichowego:

  • Blender kielichowy jak dla mnie jest zbyt trudny do rozkręcenia, dlatego myję wnętrze, wlewając kroplę płynu do naczyń i pół litra wody i włączając blender. Po chwili wylewam wodę z płynem i wlewam samą wodę do przepłukania. Zwykle wtedy zostaje mi tylko przetarcie myjką brzegów blendera i zewnętrznej strony.

Kenwood Chef XL Elite – maszynka do mielenia

Tu niestety dałam trochę plamę. Ostatnio ograniczamy mięso, ja sama mam jakąś szczególną niechęć do jego obrabiania. No i toleruję już tylko drób 😉 . Dlatego, wybaczcie, test maszynki oparłam na zmieleniu mięsa z indyka. Zdaję sobie sprawę, że to „łatwe” mięso, ale innego bym chyba nie zdzierżyła :/ . Tak więc o maszynce mogę powiedzieć tylko tyle:

Zalety maszynki do mielenia:

  • Przystawkę łatwo się składa i montuje.
  • Maszynka sprawia wrażenie dobrze wykonanej.
  • Skutecznie mieli mięso drobiowe.

Wady maszynki do mielenia:

  • Jak chyba wszystkie maszynki – główne jej części musimy myć ręcznie.

Kenwood Chef XL Elite – cechy ogólne:

Zalety:

  • Robot bardzo stabilnie stoi na blacie, w zasadzie ciężko go oderwać od niego, tak mocne ma przyssawki.
  • Wszystkie elementy robota sprawiają wrażenie bardzo solidnych, włącznie z całą konstrukcją. Nie ma w nim elementu, do którego mogłabym się przyczepić.

Wady:

  • Jak większość tego typu robotów, wszystkie napędy poruszają się jednocześnie, o ile 3 z nich są zabudowane, o tyle ten od mieszadeł rusza się „na widoku”, na szczęście nie stanowi zagrożenia
  • Sam robot, miska i mieszadła są bardzo duże, więc trudno będzie je zmieścić w małej kuchni.

Podsumowanie – moje opinie o robocie Kenwood Chef XL Elite

Już wiele lat temu zarzucono mi, że nie umiem chwalić i do dziś mi to chyba zostało 😉 . Tym razem jednak muszę zrobić wyjątek, ponieważ robot Kenwood Chef XL Elite to najlepszy robot kuchenny, jaki dotychczas testowałam. Jedyną jego istotną wadą może być dla niektórych wielkość urządzenia. Trudno go może zmieścić w małej kuchni i ubijanie 2 białek wydaje się jakieś nieadekwatne w stosunku do wielkości robota. Dlatego polecałabym go przynajmniej 3-osobowym rodzinom ze słabością do wypieków 😉 . Ja robotem jestem zachwycona. Żal będzie się z nim rozstawać. Opisane wady są po to, żebyście mieli świadomość, czego się spodziewać po zakupie. Dla mnie jednak to sprawy kosmetyczne. Kluczowe jest to, że robot doskonale nadaje się do ciast: ubijania, mieszania, zagniatania. Również blender kielichowy sprawdza się świetnie. To podstawowe funkcje robotów kuchennych Kenwood Chef XL Elite. Pamiętajcie jednak, że roboty Kenwood możecie sobie dopasować do własnych potrzeb, kupując akcesoria. Ja pewnie zdecydowałabym się na zestaw z blenderem, maszynką i szatkownicą, a do tego kupiłabym młynek uniwersalny 🙂 . Jak szaleć, to szaleć 😉

Więcej na temat robota Kenwood KVL 6370S dowiecie się na stronie marki Kenwood.

Robot Kenwood Chef XL Elite KVL 6370S kosztuje ok. 1880 zł (sprawdź aktualną cenę).

Robot Kenwood Chef XL Elite KVL 6370S oceniam na 5 gwiazdek

Wpis powstał we współpracy z marką Kenwood

Tagi: , , , , , ,
Subskrybuj mój kanał na YouTube



41 komentarzy

  1. Urządzenie dobre, ale ta cena kosmiczna. Nie dla Kowalskiego …. 🙁

    Odpowiedz
    • To prawda, jest drogie. Sama zaczynałam od modelu za 500 zł z kilkoma przystawkami, po kilku latach kupiłam za 2 tys, ale niestety gorszy niż ten testowany. Dla porządku dodam, że nawet popularne marki mają modele za 3-4 tys złotych, więc ta cena nie jest aż tak kosmiczna 🙂 Wszystko jeszcze zależy od skali, jeśli robot ma być wykorzystywany bardzo często, to na pewno większy jest sens inwestować niż gdy tylko sporadycznie.

      Odpowiedz
  2. Widziałem twój test tego Boscha i na jego podstawie zdecydowałem, że kupię dokładnie tego Kenwooda 🙂 Nie żałujemy z żoną ani złotówki. Sprzęt rewelacyjny. Co do ceny to radzę zmienić punkt widzenia. Zamiast „kudre super ten robot, ale 1900 zł to bardzo dużo” lepiej pomyśleć „mam wydać 500 czy 1000 zł na urządzenie, z którym będę musiał/a się męczyć, aż się nie zepsuje”. Takie zakupy kończą się tym, że sprzęt bardzo szybko ląduje w szafie i zbiera kurz bo na samą myśl odechciewa się go używać. Lepiej wydać trochę więcej za coś porządnego niż potem żałować.

    Odpowiedz
  3. Jak wygląda sytuacja z zagniataniem drożdżowego ciasta i podchodzeniem do góry haka czy zostawaniem cista na ściankach poza zasięgiem w porównaniu do testowanego modelu Boscha Optimum?

    Odpowiedz
    • Ciasto drożdżowe nie podchodzi do góry haka, ładnie się zagniata. Co do ścianek, to zależy od ciasta, ale ogólnie bez większych problemów.

      Odpowiedz
      • A czym bardzo rusza się ramię przy zagniatania ciasta drożdżowego?

        Odpowiedz
        • Trochę się rusza. Pisałam już w starszym komentarzu, że moim zdaniem to normalne.

          Odpowiedz
  4. Myśle nad zakupem. Ktory jest lepszy Bosch czy ten Kenwood?

    Odpowiedz
    • Kenwood jest lepszy. Tak przynajmniej sądzę po kilku tygodniach testów. Boscha mam od dłuższego czasu i niestety sporo mam z nim problemów. Jednak nawet tuż po zakupie miał trochę irytujących wad – głównie wymiana końcówek, przez którą połamała mi się pokrywa. Do dziś zresztą zmiana mieszadeł jest problemem. Kenwood ma zdecydowanie lepiej rozwiązany ten aspekt.

      Odpowiedz
      • OK… Bardzo długo miałam dylemat, czy Bosch, czy Kenwood i chyba już nie mam. Dobrze, że są takie rzetelne testy w sieci. Połamana pokrywka przez wymianę końcówek? Toż to w ogóle nie powinno mieć miejsca nigdzie nigdy. 😐 Aż mi zęby ścierpły…

        Odpowiedz
  5. A ja mam jedną wadę w swoim mikserze kenwood 8300 XL.
    Przy zagniataniu ciasta na chleb hakiem. Cała głowica ta co się odchyla rusza się.
    Jest to też zauważalne na twoim filmie.
    Czy nie orientujesz się czy można ten luz jakoś zlikwidować?
    Mnie to strasznie denerwuje. Aby zlikwidować te drgania to przyciskam ręką głowicę z jej przodu.
    Może ktoś wie czy ten luz można zlikwidować?
    Karen

    Odpowiedz
    • Z tego co wiem głowice w robotach muszą się delikatnie ruszać, żeby się nie złamać.

      Odpowiedz
  6. Ja również jestem bardzo wdzięczna za tak rzetelne testy i precyzyjne i szczegółowe opisy .Od jakiegoś czasu oglądam testy robotów planetarnych (co mąż też zdążył zauważyć)🙂Moim marzeniem stał się Kenwood 8400S na który planowałam zacząć odkładać. Ale jakież było moje zdziwienie gdy dzisiaj mąż przytargał Bosch Optimum 9BX5S22 😲(prezent z okazji urodzin)jednak dokładnie nie podejżał jaki model oglądam . I pojawił się dylemat czy zostawić czy wymienić na wymarzony.Do Boscha też mam sentyment bo posiadam wiele sprzętów tej firmy i jestem z nich bardzo zadowolona. I dzięki pani podjęłam decyzję że chyba jednak wymienię, ponieważ również nie mam cierpliwości aby szarpać się z trudno wymieniajacymi końcowkami. Trochę szkoda mi tej wbudowanej wagi Ale cóż coś za coś. Mam nadzieję że podjęłam dobrą decyzję. Ciekawa jestem co Pani zrobiłaby na moim miejscu?Jeżeli to możliwe to proszę o odpowiedź ,ktory model by Pani wybrała. Jeszcze raz bardzo dziękuję za przedstawione opisy i filmy.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • Liczę na to, że nie wszystkie Optimumy mają problem z końcówkami. Nie wiem dokładnie, jakie ma Pani możliwości zwrotu, ale wydaje mi się, że można rozpakować na tyle, żeby sprawdzić, jak wymienia się końcówki i wtedy zdecydować. Myślę, że w sytuacji, gdy nie wykorzysta Pani robota do jakiejś pracy, to można go będzie jeszcze zwrócić (o ile był kupowany online).

      Odpowiedz
  7. Witam dzisiaj dotarł do mnie wyczekiwany robot Kenwood i mam problem z podnoszeniem głowicy/ ramienia… czy ten mechanizm ma tak ciężko chodzić ?Jak dla mnie po naciśnięciu przyciski ramię powinno bez problemu się podnieść a niestety tak nie jest😔 ? To mój pierwszy robot tej firmy i się zastanawiam czy to ja po prostu robię coś nie tak ☺️

    Odpowiedz
  8. Dzięki za test. Czy możesz napisać jak radzi sobie oryginalna trzepaczka z ubiciem piany z dwóch białek? (nam zdarza się to często) Przy okazji prosiłabym również o informacje, z którego modelu była ta trzepaczka użyta w teście. (rozważam jej dokupienie)

    Odpowiedz
  9. No to lecimy , po kilku dniowym grzebaniu i zbieraniu informacji na temat robotów planetarnych zdecydowałem na zakup Kenwooda KVC7350C . Przy wyborze kierowałem się funkcjonalnością , możliwością rozbudowy i opiniami na temat tych robotów nie tylko w Polsce . Nie jestem fanem ciast ale jakiś czas temu zaświtało mi w głowie eksperymentowanie z wypiekiem chlebów i do tego celu został kupiony robot wraz z kilkoma przystawkami których nie ma używany do tej pory przeze mnie Braun , czyli przecierak do owoców ,maszynka do mielenia ( stara maszynka mająca już ponad 20 lat Zelmer do piwnicy ) , szatkownica do cięcia owoców i jarzyn w kostkę , ten dodatek z czystego lenistwa bo znudziło mi się bycie krajaczem rodzinnym do wszelakiego rodzaju sałatek 🙂 . Co do Pani testu , bardzo fajny i przydatny bo uzupełniony czysto technicznymi jak dla mnie uwagami , czyli szybkość wymiany mieszadeł itd. , co jest dla mnie ważne bo po co mam coś urwać 🙂
    Robot pewnie będzie do końca tego tygodnia a pierwszą próbą będzie wyrabianie ciasta na chleb , szatkowanie owoców na sałatkę owocową i pewnie wyciskanie soku z owoców . Modele są do siebie bardzo podobne , jedynie różni je moc i wielkość misy a co do reszty to pewnie coś napiszę z typowo męskiego punktu widzenia , czyli szybko i praktycznie bo odnośnie smacznie to różnie bywa 🙂
    Pozdrawiam
    J

    Odpowiedz
  10. Obecnie rozważam zakup mojego pierwszego robota kuchennego marki Kenwood. Jesteśmy trzyosobową rodziną. Lubimy piec i gotować z częstotliwością umiarkowaną, w miarę wolnego czasu. Wypiekać chleb i drożdżówki, tarty i biszkopty z sezonowymi owocami,robić koktajle, pasty do kanapek, pasztety z warzyw, świeże sałatki i obiady oparte na warzywach, zupy krem. O robocie kuchennym, który pomógłby mi w kuchni głównie wyrabiać ciasto drożdżowe myślałam już od jakiegoś czasu. Ostatnio zepsuł się blender a mikser wydaje dziwne dzwięki. Najwyższy czas by zainteresować się kupnem robota kuchennego zamiast kupować kilka sprzętów. Szczególnie, że gdy zaczęłam się konkretnie interesować tematem i okazało się, że dobry robot nie tylko ciasto zagnieść pomoże ale i ma inne końcówki, które przyspieszą i ułatwią kuchenne czynności to doszłam do wniosku, że powinnam go w kuchni mieć. Rozważam zakup KENWOOD Prospero KHC29.W0SI lub Kenwood KVC7320S Chef Titanium.
    Różnice cenowe są oczywiste. Wybrałam te dwa modele, ze względu na wielkość misy (4,3 i 4,6l). Obawiam się dużej misy, gdyż czytałam gdzieś, że przy wyrabianiu ciasta na ok 400-500 g mąki hak mógłby nie złapać całości. Jest też różnica jeśli chodzi o materiał z jakiego jest wykonana obudowa. Dotarłam również do informacji, że do wyrabiania ciasta drożdżowego na chleb konieczna jest moc ponad 1000W.
    Prospero kusi liczną ilością końcówek takich jak młynek, sokowirówka, wiele w jednym i ceną. Jednak Chef jest mocniejszy, solidniejszy. Zastanawia mnie czy na nasze domowe, codzienne czynności w kuchni potrzebny aż taki mocny robot.
    Będę wdzięczna za rade:)

    Odpowiedz
    • Zła wiadomość na początek. Drugi robot, o którym Pani pisze nie jest już dostępny. Na Ceneo widać, że pod tym hasłem kryją się już tylko inne roboty: albo mniejsze Prospero albo większe Chefy. Wygląda na to, że Kenwood nie proponuje już wyższej półki robotów z mniejszą misą. Pisząc o wyższej półce, mam na myśli metalową obudowę, stalowe mieszadła i większą moc. Muszę przyznać, że mnie Chef XL Elite przekonał m.in. ze względu na solidne metalowe mieszadła. Co do mocy, to mój dawny robot miał 600W i rzeczywiście do zagniatania drożdżowych ciast za bardzo się nie nadawał, ale już moja siostra ma starszego Kenwooda 1000W i piecze dużo pieczywa. Choć przyznam, że jeśli rzeczywiście robot miałby służyć m.in. do zagniatania chleba i drożdżówek, to bym się zastanowiła nad Chef XL Elite lub Titanium. Nie tylko ze względu na moc, ale na solidną konstrukcję i końcówki. Nie wydaje mi się, żeby ciasta na 400g mąki miały być tutaj problemem. Ja sama wciąż korzystam z Bosch Optimum, który jest również większym robotem i bez problemu zagniata takie ilości. Powiedziałabym nawet, że to bardzo standardowa ilość, jeśli chodzi o ciasta (nawet dziś robiłam drożdżówki z 400 g mąki 😉 ). Wydaje mi się, że obie opcje są warte rozważenia i raczej sprawdzą się do Pani celów. Ja osobiście bym wybrała Elite lub Titanium. Rozumiem jednak wątpliwości, bo sama wybrałam Boscha m.in. ze względu na nieco mniejszą misę i mieszadła. Roboty Kenwood XL trochę mnie wystraszyły rozmiarem. Jeśli ma Pani małą kuchnię, to lepiej rozważyć Prospero 😉 .

      Odpowiedz
      • no tak, znalazłam robota, którego nie ma,,,w tej sytuacji decyzja wydaje się prostsza. Jednak chyba jeszcze trochę nad tym pomyśle,,,:) Dziękuje!

        Odpowiedz
        • Hej, ja też zastanawiam się nad 7320s 🙂 I jest dostępny na internecie!

          Odpowiedz
        • Hej Karolina ja właśnie zdecydowałam się na kenwooda 7320s i nie żałuję! Ja zastanawiałam się między tym 7320 a 6*** ale z uwagi na to ze mam mała kuchnie i w sumie jie potrzebuje aż tak dużej misy zdecydowałam się na ten 7. Jest super bardzo się cieszę ze go kupiłam!

          Odpowiedz
  11. Witam,

    Mam Kenwood xl 8630 i ten hak do mieszania ciężkiego ciasta jest zbyt wysoko od dna misy co powoduje , że trzeba samemu to ciasto przewracać bo jest nieruszone . Czy ktoś wie jak temu zaradzić?

    Odpowiedz
  12. Orientujesz się czy misy też mają takie same mocowania? Chce kupić Kenwood Chef XL Sense, ale wszędzie są tylko albo do Elite albo do Titanium. Sense wygląda na identyczny jak Elite z tą różnicą, że ma inny kolor. Nigdzie nie mogę znaleźć odpowiedzi czy ta misa będzie pasowała.

    Odpowiedz
    • Sprawdź w sklepie z częściami, np North.pl. Tutaj są części do robotów Kenwood, ale koniecznie wpisz na górze w wyszukiwarce konkretny model, wtedy nie będzie wątpliwości, czy pasuje do Twojego modelu. Jeśli nadal masz wątpliwości, to napisz do Kenwooda, powinni pomóc.

      Odpowiedz
  13. Chodziło mi o zakup, drugiej dodatkowej misy 🙂 nie sprecyzowałam.

    Odpowiedz
  14. Ja też stoję przed problemem kupna robota planetarnego. Po twojej recenzji i prezentacji Bosch Optimum, byłam już na niego zdecydowana. Teraz przeczytałam recenzję Kenwood Chef XL i twoje peany na temat tego produktu i mam zagwozdkę. Odstrasza mnie w Kenwoodzie (już dawno go przestudiowałam pod kątem modeli) ta ogromna misa i ogólna wielkość. Jesteśmy już tylko w dwoje czasami troje osób.
    Druga sprawa to nie wiem czy twoja recenzja Kenwooda jest do końca rzetelna i obiektywna (?) Zostałaś zaproszona na warsztaty Kenwooda, uczestniczył w nich Michel Moran (z którym się fotografowałaś), który reklamuje te roboty jako nr 1 w Europie, no i dostałaś od nich robot do testów. Trudno w takim przypadku napisać coś negatywnego o testowanym produkcie. Niestety jest to widoczne jak ktoś wgłębił się w temat.
    Nie przeczę, że to dobry produkt ale w takiej sytuacji… brak obiektywnej oceny.

    Odpowiedz
    • Co więcej, pod wpisem jest wyraźna informacja, że powstał we współpracy z daną marką. Jak wiele moich wpisów. Gdyby nie współpraca z markami, nie miałabym czego testować, jedynie sprzęty, które sama kupię, a ich nie ma wiele, bo też niestety na blogu zarabiam bardzo mało i zwyczajnie mnie nie stać na częste zakupy drogich sprzętów. Mogę zatem testować we współpracy albo wcale. W recenzjach nigdy nie kłamię. Jeśli trafia do mnie słaby sprzęt, to go odsyłam i nie recenzuję, ale o tym czytelnicy nie wiedzą, bo artykuły się po prostu nie pojawiają. Czasem oceniam sprzęty bardziej krytycznie, ale wciąż pozytywnie, bo na przykład wiem, że w danym przedziale cenowym trudno o lepsze. A zachwycam się tylko szczerze (i niestety rzadko). Powyższy Kenwood mnie zachwycił, również w porównaniu z Bosch Optimum. Obie recenzje powstały po kilku tygodniach korzystania. Kenwood był tylko wypożyczony, Boscha kupiłam na własne potrzeby. Po dłuższym czasie Bosch mnie mocno rozczarował (ostatnio zepsuł się znów, pewnie znów trochę z mojej winy, ale i tak jestem zła na sprzęt, bo spodziewałam się wytrzymalszego). Testowany Kenwood jest na pewno znacznie lepiej rozwiązany, jeśli chodzi o montaż końcówek, bo to jedna z rzeczy, które cały czas mnie denerwują w Boschu. Prawda jest taka, że Bosch cały czas ma na blogu wysoką ocenę, choć w tej chwili zabrałabym mu co najmniej gwiazdkę. Dlaczego nie zabieram? Bo chcę, aby recenzje były porównywalne i te napisane w ramach współpracy i wypożyczenia sprzętu na krótki czas, i te, które sama kupiłam i również testowałam po kilku tygodniach. No i nie wiem, jak Kenwood sprawowałby się po 2-3 latach.
      A co do Pani wątpliwości co do wielkości misy, to się zgadzam, jest wielka, podobnie jak mieszadła. Trudno to nawet nazwać wadą, przy dużych rodzinach i dużych potrzebach to niewątpliwie zaleta. Na Pani miejscu rozważałabym jednak modele mniejsze. Nie polecę nic w tej chwili, bo dawno nie testowałam takich modeli, a te z którymi miałam do czynienia były dużo słabsze niż testowany Kenwood.

      Odpowiedz
  15. Dziękuję za odpowiedź (forma „pani” jest zbędna 😉 ) Oczywiście twoje blogi są bardzo dokładne i inspirujące. Widać, że wkładasz w to dużo pracy i chapeau bas:) Oczywiście tu nie ma mowy o żadnym kłamstwie… tylko ocenie. Zostawmy to jednak. Dobrze, że dodałaś, że nie wiadomo jak Kenwood będzie się zachowywał po długim i intensywnym czasie użytkowania. Generalnie jest to dla mnie model za duży i już z tego powodu nieprzydatny. Zdecydowałam się na Boscha pomimo jego kilku wad, które mi uświadomiłaś. Nie ma chyba idealnego sprzętu zawsze coś wyskoczy… Tym nie mniej dziękuję za twoje recenzje i pozdrawiam:)
    PS Jesteś doświadczoną „pizzerką” :-)) Czy możesz napisać sprawdzony przepis na ciasto do pizzy i jak robisz (podpiekasz) czy surowe wkładasz do piekarnika? Będę początkująca „pizzerką” 😉

    Odpowiedz
    • 🙂
      Przepis na pizzę mam gdzieś z sieci, ale nie pamiętam już skąd, możliwe, że coś zmieniałam pod siebie. Nie powiedziałabym, że jestem jakąś specjalistką, ale nam ta pizza pasuje.

      2 sztuki ok 30 cm
      na rozczyn:
      • 17 g świeżych drożdży
      • 70 ml wody
      • 2 łyżki mąki
      • łyżeczka cukru
      na ciasto:
      • rozczyn
      • 360 g mąki (lub nieco więcej)
      • 2/3 łyżeczki soli
      • 120 ml wody
      • 1,5 łyżki oliwy z oliwek
      na sos:
      • ok 250 ml przecieru pomidorowego
      • 1 łyżka oliwy
      • 1 mały ząbek czosnku
      • łyżeczka suszonego oregano
      • łyżeczka suszonej bazylii
      • 1/4 łyżeczki cukru
      • 1/2 łyżeczki soli
      • pieprz
      Przygotowanie:
      Zrobić rozczyn: wymieszać drożdże (w temp pokojowej), wodę (lekko ciepła), mąkę i cukier i odstawić na 15-25 minut do spienienia.
      Mąkę przesiać z solą do miski, zrobić wgłębienie, wlać w niej rozczyn, wodę i oliwę. Wyrabiać robotem lub ręcznie aż ciasto będzie gładkie, elastyczne i miękkie. Ulepić kulę i posmarować ją oliwą. Odstawić pod ściereczką w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (godzinę).
      W międzyczasie zrobić sos: wymieszać składniki w rondelku, zagotować i gotować 10 minut.
      Pokroić składniki nadzienia.
      5 minut przed końcem wyrastania włączyć piekarnik. Rozgrzać blachę w piekarniku do 230 stopni (ok 20 minut).
      Po wyrośnięciu wyrabiać przez 2-3 minuty. Podzielić na 2 części i rozwałkować na papierze do pieczenia na placek o średnicy ok. 30 cm i grubości 0,5 cm. Odstawić na 10 minut.
      Rozsmarować połowę sosu, posypać serem i dodatkami. Ułożyć na blasze w piekarniku. Piec 8 minut. W międzyczasie rozwałkować i odstawić drugą pizzę.

      Powodzenia 🙂

      Odpowiedz
      • Dziękuję za szybką reakcję:-)

        Odpowiedz
  16. czy wasz robot też głośno chodzi ? mój bardzo głośno 🙁

    Odpowiedz
    • Mój Bosch nie jest głośny. Na razie spisuje się bez zarzutu:)

      Odpowiedz
  17. Jaką pojemność misy muszę zastosować dla 2kg mąki – chodzi o ciasto na chleb żytni

    Odpowiedz
    • Misa to raczej sprawa drugorzędna, w tej na pewno ta ilość się zmieści. Pytanie, czy robot poradzi sobie z zagnieceniem takiej ilości mąki na chleb. Według specyfikacji robot da sobie radę z twardym ciastem drożdżowym z 1,6 kg mąki. Pewnie da radę też z 2kg, ale byłoby to już pewne ryzyko. Choc przyznam, że chleba nie piekę, więc za bardzo się nie znam.

      Odpowiedz
  18. Szukam miksera planetarnego dla mojej mamy, która m.in. lubi piec dla wszystkich, ale musi się męczyć z starym sprzętem :/ Kiedyś wspominała o takim robocie, a twój artykuł mnie utwoerdził, żeby kupic jej coś takiego 🙂 Mama ma dużą kuchnię, więc nie powinno byc problemu z rozmiarem, ale nie wiem czy wybrać Titanium czy ten Elite. Wiesz może czym one się tak w praktyce różnią? Sam mało co gotuję, więc nie bardzo wiem który byłby przyjażniejszy w użytku 😉

    Odpowiedz
  19. Pod koniec pojawia się takie zdanie Ja pewnie zdecydowałabym się na zestaw z blenderem, maszynką i szatkownicą, a do tego kupiłabym młynek uniwersalny. Właśnie. Szatkownica czy malakser a może obie przystawki? Podobno malakser ma ograniczoną pojemność i przy większych ilościach warzyw trzeba go demontować, przesypywać i ponownie montować. Przy szatkownicy nie ma tego problemu bo wszystko trafia bezpośrednio do miski. Tarcze do malaksera i szatkownicy wyglądają bardzo podobnie. Jako amator frytek i placków ziemniaczanych chciałbym wykorzystać taki kombajn do wykonania tych potraw. Właśnie tu nie jestem pewien czy do krojenia ziemniaków na frytki i do ucierania to potrzebne są szatkownica i malakser? Czy jeden z tych dodatków wystarczy? Jest jeszcze krajalnica ale kroi dość duże kawałki bo 1×1 to nożem uda mi się czasem drobniej. Wdzięczny będę za wszelkie sugestię.
    Pozdrawiam.

    Odpowiedz
    • Malakser ma tę zaletę, że ma dodatkowo ostrze do siekania (np. cebuli). Szatkownica nie ogranicza nas pojemnością i ma tarczę do cięcia na frytki. A kostkarka to osobna przystawka. Jeśli nam zależy na wszystkich funkcjach to wydamy jakieś 1500 zł na te 3 przystawki 😉 . Nie wspominając o koszcie samego robota 😀 Lepiej chyba zdecydować się na jedną przystawkę lub na osobny, większy malakser.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *