Test blendera Bosch MaxoMixx MSM88190 – moje opinie


Mam niewątpliwie jakiś problem z czasem. Najpierw z zakupem blendera – dosłownie 5 dni przed rozpoczęciem akcji Bosch „kupuj bez VAT” czy jakoś tak. Kilkadziesiąt złotych w plecy. No to, myślę sobie, przynajmniej test będzie na czasie, akurat na promocję. Akurat! Miesiąc temu się skończyła, a ja publikuję. Zresztą czas publikacji równie szczęśliwy, koniec wakacji, jasne, cała Polska w sierpniu blenduje… Ech… Jeśli jednak kogoś w tym niesprzyjającym czasie interesuje wielofunkcyjny blender, bo na przykład dziecko mu się urodziło, albo ząb wyrwany, albo nagła zmiana na weganizm, to lepiej nie mógł trafić! Oto jest, test jednego z najpopularniejszych wszystkorobiących blenderów – Bosch MaxoMixx MSM88190.

Pamiętacie mój test innego blednera Bosch – ErgoMixx MSM66150? Tamten model, szczęśliwie bardzo udany (super się sprawdzał) i nieszczęśliwie pechowy (zaliczył kilka upadków), zachęcił mnie do pójścia o krok dalej. W związku z obawami o sprawność mojego robota kuchennego wraz z przystawką do tarcia i krojenia, postanowiłam zainwestować w plan B. B jak blender z mini malakserem. Problem w tym, że taki blender to wydatek prawie 3-krotnie większy niż mój dotychczasowy model. Czy był warty swojej ceny? O tym właśnie będzie ten wpis 🙂

Podstawowe informacje na temat blendera MaxoMixx MSM 88190

  • Moc: 800 W
  • Regulacja prędkości – 12 ustawień
  • 2 przyciski: przycisk pracy normalnej oraz turbo
  • rozciągliwy, spiralny kabel

Wyposażenie:

  • końcówka miksująca wykonana ze stali szlachetnej, wewnątrz profilowane tworzywo sztuczne i 4 ostrza,
  • pojemnik do miksowania z miarką (+ pokrywka do przechowywania),
  • duży rozdrabniacz z nożem do siekania, nożem do zagniatania ciast oraz 4 tarczami do tarcia na cienko i grubo oraz krojenia w plastry na cienko i grubo,
  • mały rozdrabniacz z wyjmowanym ostrzem ze stali szlachetnej do rozdrabniania: mięsa, sera, cebuli, ziół, czosnku, orzechów, owoców i warzyw (+ pokrywka do przechowywania),
  • nóż do kruszenia lodu (do małego rozdrabniacza),
  • końcówka do ubijania.

 

 

Moje opinie na temat blendera Bosch MSM88190

Ogólna ocena urządzenia

Zalety:

  • sprzęt naprawdę wielofunkcyjny – doliczyłam się 9 różnych funkcji, a można jeszcze poimprowizować ;),
  • większość elementów można myć w zmywarce,
  • różne elementy blendera bardzo wygodnie i szybko się składa i rozkłada,
  • nie jest bardzo głośny,
  • spiralny kabel jest wygodny w przechowywaniu – nie zajmuje miejsca na szafce, nie plącze się,
  • zabezpieczenie przed przegrzaniem – o tym dobrodziejstwie dowiedziałam się podczas zagniatania ciasta – sporej ilości dość rzadkiego ciasta drożdżowego, przez chwilę myślałam, że to przedwczesny koniec urządzenia, na szczęście po kilku minutach ponownie zaczął działać

Wady:

  • bledner przy dłuższym używaniu nagrzewa się mocno, możliwe, że to efekt użycia elementów stalowych na korpusie,
  • kabel spiralny jest bardzo mocno zwinięty, ciągnie za sobą urządzenie w kierunku kontaktu, trzeba na to uważać, może być to także niewygodne, gdy chcemy blendować dalej od kontaktu, zdarzyło mi się także, że blender z tego powodu się przewrócił – nieszczęśliwie stał wtedy w zupie 😉
  • przyciski blendera są wklęsłe, co może być niewygodne przy dłuższym użyciu

 

Blender – skuteczny i wygodny w użytkowaniu

Zalety:

  • skuteczne blendowanie: zarówno produktów bardziej płynnych jak i gęstych. Stopa miksująca ma nietypowy kształt wewnątrz, choć moim zdaniem kluczowe jest jednak poczwórne ostrze (które znajdziemy też w tańszych modelach Bosch),
  • stopę miksującą (choć żłobioną wewnątrz) łatwo jest umyć zarówno pod bieżącą woda jak i w zmywarce,
  • można nim miksować produkty do temperatury 80°C,
  • wygodny pojemnik z miarką

 

 

Duży rozdrabniacz / mini malakser – wielofunkcyjny, a jednak trochę rozczarowuje

Zalety:

  • możliwość przygotowania wieloskładnikowego produktu w jednym pojemniku – u mnie surówki z marchwi, jabłka i orzechów (najpierw siekałam orzechy, później starłam marchew i jabłko),
  • dobrze sieka większe ilości produktów,
  • skuteczne tarcie i krojenie na plastry, stosunkowo małe ilości zostają nie przetworzone na wierzchu tarki,
  • jedna z tarek ma oczka idealne do surówki: nie za drobne i nie za grube, świeża marchewka delikatnie chrupie, nie jest „rozmemłana” ;),
  • wygodna rączka pojemnika ułatwia wyjmowanie produktów po obróbce,
  • płynne składniki możemy wygodnie dolać do zagniatanego ciasta poprzez otwór, bez konieczności otwierania malaksera

Wady:

  • nasadka rozdrabniacza nie może być myta w zmywarce ani pod bieżącą wodą,
  • po myciu pojemnika w zmywarce resztki dostają się wewnątrz plastikowej rączki – wygląda to nieestetycznie i nie ma możliwości umycia,
  • w przypadku krojenia / tarcia bardzo wilgotnych produktów (papryka), sok przecieka pod nasadką rozdrabniacza,
  • produkty pokrojone w plastry nie wyglądają zbyt zachęcająco (co widać na niektórych zdjęciach), jednak kiedy przygotowujesz obiad na szybko po pracy, to masz to w nosie ;),
  • jak na duży rozdrabniacz, mógłby być nieco bardziej pojemny – nadaje się na 3-4 porcje surówki,
  • przy pierwszych użyciach zauważyłam po tarciu sera maleńkie drobinki czarnego plastiku, zakładam, że to chwilowe nomen omen „docieranie się” produktu, jednak było to niemiłe zaskoczenie,
  • ugniatanie ciasta jest mało wygodne, bo wymaga naciskania przycisku turbo przez dłuższy czas

Mały rozdrabniacz – dla mnie idealny

Zalety:

  • skuteczne i szybkie siekanie – mały rozdrabniacz, choć prawie identyczny jak ten w niższym modelu, wydaje się siekać lepiej: dokładniej i bardziej równomiernie, ale to pewnie kwestia nowszego, ostrzejszego noża,
  • dla mnie rozdrabniacz ma idealną pojemność do codziennego stosowania: siekania orzechów, czekolady, cebuli, używam go zdecydowanie częściej niż tej samej funkcji w malakserze,
  • funkcja kruszenia lodu (dodatkowy nóż) – dobrze działa przy większych kostkach lodu, ja jednak wolę w tym celu stosować szklany blender kielichowy

Wady:

  • nasadka rozdrabniacza nie może być myta w zmywarce ani pod bieżącą wodą,
  • nóż do kruszenia lodu nie nadaje się do małych kostek

Końcówka do ubijania – do sporadycznego używania

Zalety:

  • udało mi się ubić pianę z jednego białka, choć konieczne było przechylenie pojemnika

Wady:

  • ubijanie trzepaczką jest możliwe tylko w wysokim pojemniku, bo mocno chlapie

Czy zatem warto kupić blender z mini malakserem? Jeśli bardzo zależy Wam na sprzęcie, który wyręczy Was w podstawowej obróbce warzyw, to tak. A gdy nie przeszkadza Wam ręczne ścieranie lub krojenie, to zdecydowanie wystarczy Wam uboższy model, z mini rozdrabniaczem. Jeśli natomiast planujecie korzystać z malaksera często i do większej ilości produktów, pomyślałabym raczej o sprzęcie do tego dedykowanym.

Jestem dość zadowolona z tego blendera, choć odniosłam wrażenie, że przy tak dużej liczbie funkcji trochę zapomniano o jakości. Mini malakser, na który tak liczyłam, okazał się najbardziej problematycznym i niedopracowanym elementem. Nie miałam doświadczenia z innymi blenderami o tak bogatym wyposażeniu, niewykluczone, że mają podobne wady. Gdybym miała drugi raz podejmować decyzję, raczej szukałabym nieco prostszego modelu w zestawie z małym rozdrabniaczem.

Blender Bosch MSM 88190 oceniam na 4 gwiazdki 

Jeśli wciąż wahacie się, jaki wielofunkcyjny blender wybrać, zerknijcie na moje wcześniejsze artykuły: poradnik, na co zwrócić uwagę oraz porównanie 4 popularnych modeli. Inne modele blenderów Bosch znajdziecie na Ceneo.

Tagi: , , , , ,
Subskrybuj mój kanał na YouTube



5 komentarzy

  1. Opis testu blendera zachęca do kupna lecz cena działa przeciwnie. Doszłam do wniosku, że wolę coś tańszego a nawet dwa urządzenia w nieco niższej cenie zamiast blendera. Pomimo to niemogę doczekać się kolejnego testu.

    Odpowiedz
  2. Jak sobie radzi z tarciem ziemniaków na placki? Można liczyć na update testu?

    Odpowiedz
    • Używam blendera bardzo często, kilka razy w tygodniu, ale niestety nie tarłam ziemniaków na placki 🙁 Jakoś u nas nikt nie jest fanem placków. Pewnie w końcu sprawdzę, ale nie wiem, kiedy się zmotywuję 😉 .

      Odpowiedz
  3. zakupiłem wyżej wymieniony sprzęt i przy uszkodzeniu sprzęgła napędu którego cena może wynosić prawdopodobnie około 10 zł muszę zakupić cały napęd którego cena wynosi ponad 200zł czyli ponad 50% całości ceny jaką dałem za cały zestaw , tak więc mówię, aby się mocno zastanowić nad zakupem sprzętu bo jest to sprzęt nie naprawialny czyli prawdopodobnie jednorazowego użytku bo tak wynika z informacji serwisu fabrycznego (nienaprawialny)

    Odpowiedz
  4. Mam tego Boscha od kilku lat. Kupiłam go głównie ze względu na dużą moc-800w (przynjmniej mój, bo są też o mniejszej mocy). Ta moc to ściema, bo może i rzeczywiście jest mocny i pracuje na wyokich obrotach, ale szybko się męczy, robi się gorący, zaczyna śmierdzieć stopionym plastikiem i się wyłącza. Czasem nawet nie zdąży utrzeć ciasta ucieranego, nie mówiąc już o gęstrzych ciastach, np. nie mam pojęcia po co producent dodał końcówkę do wyrabiania ciasta np.drożdżowego, bo wyrobienie go jest niewykonalne- robot padnie przy pierwszym podejściu.
    Końcówka do ubijania- trzepaczka- to jakaś porażka, już trzy razy wymieniałam, bo bardzo szybko się rozpada-druty u nasady urywają się podczas ubijania zwykłej bitej śmietany, to jakaś kpina.
    Silnik po dwóch i pół roku padł, kupiliśmy nowy zestaw,bo samego silnika się nie opłaca, ale ten po roku zaczął piszczeć i stracił moc, zgubiłam dowód zakupu, nowy kosztuje 250zł, czyli ponad połowę ceny całości.
    Raczej wrócę do starego poczciwego Zelmera, który nie ma takiej mocy, ale mogę być pewna, że dokończy zaczętą pracę, a nie padnie w połowie placka i zrobi sobie prawie godzinny odpoczynek. Zelmer mi się zepsuł po kilku latach, ale koszt całego wynosi tyle,co jedna końcówka w Boschu.
    Zgadzam się z Jerzym- to droga zabawka jednorazowego użytku.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *