Test sokowirówki Philips HR1869/70 Avance Collection – moje opinie


Bardzo, ale to bardzo chciałam, żeby to był pozytywny post. Sokowirówka to nie pralka ani zmywarka, które po prostu muszą być. Sokowirówka to przyjemne z pożytecznym, jakby rozważna i romantyczna w jednej osobie 😉 . Urządzenie, które wybieramy świadomie, myśląc o dobrym samopoczuciu i zdrowiu rodziny. Liczymy przy tym na satysfakcję, którą daje dobrze spełniony obowiązek przy minimalnym wysiłku. Choć bardzo mi zależy na zdrowym odżywianiu, to przyznaję się, że fanką owoców i warzyw nie jestem. Soki natomiast uwielbiam!

Nasza poprzednia sokowirówka Zelmer 476 (ZJE1900X) okazała się rozczarowaniem, które jednak pojawiało się stopniowo. W tym przypadku zawiodłam się bardzo szybko.

Zacznę jednak od tego, jakimi kryteriami kierowałam się, wybierając sokowirówkę. Zależało mi, aby:

  • pozwalała na zrobienie „za jednym zamachem” dużej ilości soku (przynajmniej litra),
  • moc pozwalała na wyciskanie soku z twardych warzyw (marchew, seler naciowy),
  • była łatwa i szybka w czyszczeniu,Test sokowirówki Philips HR1869/70 Avance Collection
  • koniecznie nadawała się do mycia w zmywarce,
  • jej cena i marka sugerowały, że nie zepsuje się krótko po zakończeniu okresu gwarancji.

O sokowirówkach Philips słyszałam dobre opinie, co mnie przekonało, żeby zainteresować się tą właśnie marką. Parametry także mi odpowiadały:

  • moc: 900W,
  • 2 prędkości odwirowywania soku (nadające się do różnych warzyw),
  • pojemność: 2,5l*,
  • blokada kapania,
  • wypolerowane sitko,
  • funkcja wstępnego czyszczenia,
  • otwór na produkty o średnicy 80mm,
  • dzbanek na sok w zestawie.

Producent chwali się także o 10% większą ilością soku wyciśniętego z tych samych produktów niż w starszych modelach swoich sokowirówek.

*Ja pojemność rozumiałam jako pojemność pojemnika na miąższ, o której piszą inni producenci. Okazało się jednak (już po zakupie), że ta pojemność wynosi około 1,5l, a 2,5l to maksymalna ilość soku możliwa do zrobienia bez opróżniania pojemnika na miąższ.

 

 

Muszę przyznać, że tym, co przed zakupem mnie szczególnie urzekło w tym modelu, była funkcja wstępnego czyszczenia. W połączeniu z możliwością mycia wszystkich elementów w zmywarce dała nadzieję na wreszcie bezproblemowe, codzienne wyciskanie soku.

Sokowirówka w momencie zakupu kosztowała 490 zł (sprawdź aktualną cenę), zatem do tanich nie należała. Pojawiła się u nas pod koniec listopada, a więc używamy jej od 1,5 miesiąca. Do sokowirówki dołączono, oprócz instrukcji, książeczkę (a właściwie 2) z przepisami na soki i koktajle. W ramach promocji producent IMG_6282sprezentował dodatkowo czajnik elektryczny. Jego otrzymanie wymagało spełnienia paru formalności i kilku tygodni oczekiwania. Znacznie lepszą promocją wydała mi się możliwość przedłużenia gwarancji producenta do 3 lat po zarejestrowaniu produktu.

A teraz powód mojego rozczarowania sokowirówką Philips. Już po pierwszym użyciu zauważyłam, że do soku przedostają się drobne skórki lub wióry. Myślałam, że nie zauważyłam przepełnienia pojemnika na miąższ. Po drugim użyciu uznałam, że może jednak za dużo marchwi dodałam. Po trzecim – że w ogóle za dużo soku chcę zrobić naraz. Ostatecznie jednak się poddałam. Nie da się chyba zrobić w tej sokowirówce soku bez resztek. No chyba, że robiłabym go dla jednej osoby, ale nie po to kupowałam dużą, pojemną i wydajną sokowirówkę z myślą o całej rodzinie. Czytałam opinie na temat tej sokowirówki i trafiłam również na pojedyncze dotyczące resztek przedostających się do soku. Po sprawdzeniu w instrukcji uznałam jednak, że powodem mogło być niedopilnowanie przez użytkowników momentu zapełnienia się pojemnika na miąższ. Zgubił mnie ten brak zaufania do internautów 🙂 Okazało się, że choć producent uczula nas na sok z marchwi i podaje nawet na dzbanku jego maksymalną sugerowaną ilość, to jednak skórki z jabłek równie często (a może i częściej) przedostają się do soku. Niestety maksymalna „czysta” ilość soku jabłkowo-marchwiowego jest mi wciąż nieznana 🙁 Próbujemy z mniejszymi ilościami owoców, ale wciąż resztki się w soku pojawiają 🙁 Kontrola stopnia zapełnienia pojemnika na miąższ również nie pomaga. Okienko do podglądu wydaje się puste, po otwarciu zresztą pojemnik jest pełny może w 1/3. A cząstki skórek w soku nadal są. Nieco pomaga tu separator piany w dzbanku, jednak ja akurat lubię bardziej „treściwe” soki, tzn. takie z pianą, ale bez kawałków, które w tej pianie się ukrywają.

Chociaż raczej nie polecałabym tego sprzętu, to, aby oddać mu sprawiedliwość, przedstawię także inne jego cechy. Mimo wszystko ma trochę plusów 🙂 .

 Zalety:

  • raczej skuteczne wyciskanie soku – pozostały miąższ stosunkowo suchy, nie zauważyłam różnicy w stosunku do mojego starego Zelmera o nieco niższej mocy, choć przyznaję – nie robiłam laboratoryjnego porównania 🙂 ,
  • małe i średniej wielkości jabłka mieszczą się w całości – choć nie ma to dla mnie większego znaczenia, bo i tak przekrajam je na pół i usuwam pestki,
  • wyciskanie owoców i warzyw nie wymaga siły,
  • przydatna funkcja czyszczenia wstępnego – dzięki temu sitko łatwiej umyć,
  • do mycia sitka nie jest konieczna szczoteczka, gąbka także sobie radzi, choć trwa to chwilę,
  • wszystkie elementy można myć w zmywarce,
  • sokowirówka jest dość duża, ale dzięki wewnętrznemu pojemnikowi na miąższ nie zajmuje tyle miejsca, co modele innych producentów,
  • rozkładanie i składanie sokowirówki jest bardzo proste,
  • dzbanek posiada separator piany,
  • dzióbek zawiera faktycznie przydatną blokadę kapania,
  • w zestawie dostępny także dzióbek pozwalający na wlanie soku bezpośrednio do szklanki (ja nie korzystam, bo potrzebuję więcej soku i robię soki mieszane – wtedy w kolejnych szklankach znalazłby się sok jabłkowy, marchwiowy i selerowy 🙂 ),
  • jest nieco cichsza niż jej poprzedniczka, co nie zmienia faktu, że i tak głośna 🙂 ,
  • atrakcyjny wygląd,
  • wydaje się solidna – to jednak ocenię w pełni dopiero po dłuższym użytkowaniu.

 

 

 Wady:

  • kluczowa: przedostawanie się resztek produktów do soku, nawet w przypadku odwirowania bardzo małej ilości mieszanego soku (do 750 ml) oraz pojemnika na miąższ zapełnionego zaledwie w 1/3,
  • zdarzyło nam się, że sokowirówka wpadła w wibracje, prawdopodobnie resztki warzyw nierówno się rozłożyły w jej wnętrzu,
  • czyszczenie wstępne opłukuje sitko i pokrywę, pojemnik na miąższ i tak trzeba opróżnić i opłukać pod kranem, niby oczywiste, ale sprawia, że ta funkcja ułatwia czyszczenie tylko w połowie 🙂 ,
  • sitko skuteczniej jest umyć ręcznie niż w zmywarce,
  • mimo że sokowirówka jest bardziej kompaktowa od tych z osobnym pojemnikiem na miąższ i tak zajmuje sporo miejsca w zmywarce,
  • nieco nieforemny dzbanek na sok, duży w stosunku do swojej pojemności (ponad 1l).

Sokowirówka została wyprodukowana w Chinach, ale producent chwali się holenderskim projektem. No to Holendrzy, moim zdaniem, się nie popisali 🙂 .

Podsumowując – nie ma sensu kupować tak dużej i kosztownej sokowirówki dla skutecznego zrobienia 1 szklanki soku. Można znaleźć wiele mniejszych i tańszych modeli. No chyba, że komuś fragmenty owoców i warzyw w soku nie przeszkadzają. Zastanówcie się jednak, czy domownikom nie będą przeszkadzały. Mój 3-latek na przykład nimi pluje, ale na szczęście się nie skarży i nadal z przyjemnością pije soki 🙂

Sokowirówkę Philips HR1869/70 Avance Collection oceniam na 3,5 gwiazdki star3_5

Podsumowanie
Data oceny
Produkt
Sokowirówka Philips HR1869/70 Avance Collection
Ocena
41star1star1star1stargray
Tagi: , ,
Subskrybuj mój kanał na YouTube



10 komentarzy

  1. Nie wiedziałam że to tak szybko się wiruje 🙂 Pamiętam moją mamę spędzającą długie godziny słuchając szumu, potwierdzam – szumu, sokowirówki. I soczek płynący po kropelce. A tu? Ekspres. Ale niestety jestem osobą dla której w soku nie może być nawet wyczuwalnego miąższu…

    Odpowiedz
    • Sokowirówki o tej mocy są naprawdę super szybkie i to ich wielka zaleta 🙂 Inaczej jest z wyciskarkami wolnoobrotowymi, z których soki są podobno dużo zdrowsze. Ja jeszcze z takiej nie korzystałam. A co do miąższu (czy raczej pianki) – sama też początkowo go nie tolerowałam, a teraz nawet wolę z nim niż klarowny sok 🙂 Tylko te skórki… No może i do nich się przyzwyczaję 😉

      Odpowiedz
  2. Bardzo rzeczowa recenzja sokowirówki , dziękuję 🙂
    Zastanawiam się czy model „bliźniaczy” czyli HR 1869/01, droższy o 150PLN posiadajacy dodatkowo funkcję odwirowania soku , skutecznie eliminuje przedostawanie się drobinek/odpadów o których piszesz. Pozdrawiam MW.

    Odpowiedz
    • Sokowirówka, o której piszesz, chyba nie ma dodatkowych funkcji. Na stronie producenta nawet opinie użytkowników są wspólne dla obu modeli. Jest też identyczna instrukcja obsługi. Ja nie znalazłam różnic między nimi poza bardziej szczegółowym opisem i ładniejszymi zdjęciami modelu HR 1869/01 🙂 Ten model ma też jakiś znaczek ekologiczny, co wcale nie znaczy, że ma lepsze parametry. Myślę, że wyższa cena wynika z tego, że jest obecnie mniej dostępny (chyba starszy), a zatem konkurencja cenowa mniejsza.

      Odpowiedz
  3. Kupiłam w/w sokowirówkę 2 lata temu. Z radością robiłam soki dla całej rodziny 2 razy w tygodniu. Nigdy nie robiłam więcej soku niż jeden dzbanek załączony w zestawie. Niestety moja radość skończyła się. Silnik tej wspaniałej sokowirówki spalił się gdy minęła gwarancja. Poprzednio miałam sokowirówkę Zelmera, która służyła ok. 20 lat mimo, że nie była tak oszczędnie traktowana jak sokowirówka Philipsa. Nigdy więcej nie kupię tak drogiego sprzętu, który działa tak krótko. Nie polecam tej sokowirówki.

    Odpowiedz
  4. Jak sprawuje się sokowirówka po roku użytkowania?

    Odpowiedz
    • Jak ten czas leci 🙂 Chyba to już nawet 1,5 roku. Przyzwyczailiśmy się, żeby nie robić zbyt dużych porcji soku (ze względu na te resztki). W sumie muszę ja pochwalić, bo użytkujemy intensywnie, ze 3 razy w tygodniu, a trzyma się nieźle. Części się przebarwiły, więc wygląda już nieco gorzej, ale nadal spełnia swoje zadanie :).

      Odpowiedz
  5. Zagadnienie nie zostało przedstawione w pełni, wiele elementów zostało pominiętych ale i tak uważam, że jest nieźle.

    Zdecydowanie wyróżnia się na tle innych:)

    Odpowiedz
  6. Czy te dwa ustawienia prędkości są przydatne ? Zastanawiam się nad zakupem modelu 700W, który nie posiada możliwości zmiany prędkości, ale biorę również pod uwagę 900W z przełącznikiem prędkości. Czy z praktyki możesz napisać czy dwie prędkości są przydatne, czy używasz tylko jednej (wyższej/niższej) i jest wystarczająca ?

    Odpowiedz
    • My korzystamy głównie z tej wyższej prędkości (często robimy sok z marchwi), ale myślę, że 700W z jedną prędkością spokojnie da radę. Po prostu może być nieco wolniejsza (a nasza jest super szybka). Nie wiem, o jaki model chodzi, ale różnice mogą się kryć też w wielkości pojemnika na miąższ czy dzbanka na sok albo otworu no owoce. Na przykład model Philips HR1855/80 ma mniejszy pojemnik na miąższ (1,2 l), minimalnie węższy otwór na owoce (75mm) i mniejszy pojemnik na sok (ok. 0,8l). Co nie musi być wadą, jeśli robimy mniejsze porcje soku.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *