Test piekarnika Bosch HBG6764S1 – moje opinie


Uwielbiam go, choć czasem strasznie mnie irytuje! Początki naszej relacji nie były łatwe, a nawet bardzo burzliwe. Teraz jest super, choć nadal zdarzają nam się drobne zgrzyty. Przyznaję, ja też nie jestem chodzącym ideałem. Więc w sumie do siebie pasujemy 😉 . Prawie 3 miesiące od pierwszego uruchomienia z dumą prezentuję Wam recenzję piekarnika Bosch HBG6764S1. Przeprowadziłam dziesiątki domowych testów, czy raczej dziesiątki obiadów, kolacji, ciast i deserów 🙂 . Wszystko po to, aby szczegółowo zrecenzować Wam nowy piekarnik, a przy okazji nakarmić rodzinę 😉 .

Co takiego oferuje piekarnik Bosch HBG6764S1?

  • sensor PerfectBake – czujnik pieczenia,
  • termosonda PerfectRoast – do pieczeni,
  • PerfectChef – automatyczne ustawianie optymalnej temperatury, rodzaju grzania i czasu dla wielu różnych potraw,
  • 13 rodzajów grzania (termoobieg 4D, termoobieg eko, grzanie góra/dół, grzanie góra/dół eko, grill z obiegiem powietrza, grill o dużej powierzchni, grill o małej powierzchni, pizza, powolne gotowanie, grzanie dolne, rozmrażanie, utrzymywanie ciepła, podgrzewanie naczyń),
  • regulacja temperatury w zakresie 30°C – 300°C,
  • pojemność: 71 l,
  • chłodny front 30°C,
  • wyświetlacz TFT 3x 2,5″ z przyciskami sensorowymi (pierścień sterujący, informacja tekstowa i zdjęcia),
  • pyroliza – automatyczne czyszczenie,
  • funkcja szabasowa,
  • szybkie nagrzewanie,
  • prowadnice teleskopowe na 1 poziomie,
  • emaliowana blacha do pieczenia, ruszt kombinowany, brytfanka (blacha) uniwersalna,
  • zabezpieczenie przed uruchomieniem przez dzieci,
  • wymiary (WxSxG): 595 mm x 595 mm x 548 mm,
  • wymiary wnętrza (WxSxG): 357 mm x 480 mm x 415 mm,
  • klasa efektywności energetycznej: A+,
  • zużycie energii dla cyklu w trybie tradycyjnym: 0.87 kWh,
  • zużycie energii dla cyklu w trybie z włączonym wentylatorem: 0.69 kWh.

Zacznę od najbardziej zagadkowej cechy piekarnika. Początkowo podejrzewałam, że jego kluczowej wady. Chodzi o problematyczny pierścień sterujący, który producent chwali jako niezwykle wygodny. Przez pierwszy miesiąc nie byłam w stanie z niego korzystać, gdy miałam suche dłonie. Mój mąż o rękach zniszczonych domowych majsterkowaniem miał jeszcze większe problemy. Bardzo to było dziwne zjawisko, szczególnie jak na sprzęt klasy premium. Na całe szczęście któregoś dnia sytuacja zaczęła się poprawiać. Nie wiem, czy w wyniku otwarcia pierścienia czy po prostu musiał do tego dojrzeć. Aktualnie chodzi doskonale i naprawdę jest wygodny! Jeśli więc macie podobne problemy, pocieszam – przejdzie (lub trzeba go przeczyścić 😉 )! W tej chwili temat już nieaktualny, ale piszę o tym, bo wiem, jakie to może być frustrujące dla nowego użytkownika 🙂 .

Inna cecha piekarnika, która mnie zaskoczyła, to nietypowa „filozofia” pieczenia. Zdecydowana większość przepisów sugeruje, aby potrawy wstawiać do piekarnika już po jego nagrzaniu. Sama zresztą zawsze tak robiłam. W przypadku tego piekarnika, zarówno jego cechy użytkowe jak i instrukcja promują wkładanie potraw do zimnej komory. Początkowo ciężko się przestawić, ale w wielu przypadkach to żaden problem. A zawsze to jakaś oszczędność prądu 🙂 .

Pieczemy!

Pierwsze testy to były najprostsze potrawy, jakie zwykle w piekarniku przygotowujemy: udka z kurczaka, pstrągi, łosoś, pieczone ziemniaki i inne warzywa, zapiekany ryż z jabłkami. Niektóre z użyciem termoobiegu 4D. Swoją drogą śmieszy mnie nazwa tej funkcji, czwarty wymiar dobrze brzmi, ale to przecież czas 🙂 . Trudno bez niego cokolwiek upiec 😉 . Jak zwał, tak zwał. Nie zauważyłam szczególnej różnicy w stosunku do termoobiegu w moim starym piekarniku przy pieczeniu na 1 poziomie. Jednak już piekąc ciasteczka na dwóch poziomach, bardziej go doceniłam – stopień dopieczenia nie był może identyczny, ale zbliżony na obu blachach. To, co jeszcze zwróciło moją uwagę, to wyższa faktyczna temperatura w komorze w porównaniu do poprzedniego piekarnika. Nie sprawdziłam tego osobnym termometrem, ale poznałam po pieczeniu pizzy. Identyczne efekty, co dotychczas, uzyskałam ustawiając niższą temperaturę (210°C zamiast 230°C) i krótszy czas (7 zamiast 8 minut). Wciąż mam niestety problemy z pieczeniem ziemniaków w ćwiartkach. Kiedy wybieram podpowiedź piekarnika, ich pieczenia trwa długo (50 minut), a czasem wciąż nie są gotowe. Kiedy sama ustawiam wyższą temperaturę, zbyt mocno się podpiekają. Muszę jeszcze poćwiczyć 🙂 .

Sensor pieczenia PerfectBake

Prawdziwe testy zaczęły się jednak, kiedy przeszłam do fazy: ciasta. Tak jak pisałam, ideałem nie jestem. I ciasta nigdy nie były moją mocną stroną. Jednak w ostatnich latach musiałam się podszkolić. Moje dzieci uwielbiają słodycze, ja sama również, więc tym bardziej nie mam sumienia im zabraniać. Staram się jednak, aby były to słodycze najwyższej jakości, a najlepiej domowe. Choć teraz piekę ciasta dość często, to zwykle są bardzo proste i zawsze okupione dużym stresem. Ryzyko, że ciasto opadnie po upieczeniu jest u mnie wysokie 🙂 . Zawsze pod koniec czasu pieczenia zastanawiam się: wyjmować już, zostawić na chwilę, dopiec jeszcze? Co minutę sprawdzam patyczkiem, na ile ciasto gotowe i wciąż wątpię. Piekarnik Bosch ma funkcję Assist, która w większości przypadków po prostu podpowiada po wybraniu potrawy, w jakiej temperaturze i przez jaki czas należy ją piec. Są jednak takie potrawy (głównie ciasta), w których zamiast tego wykorzystywany jest czujnik pieczenia. Kilka razy czytałam instrukcję, zanim zaakceptowałam, że nie muszę niczego ustawiać, nawet ilości / wagi ciasta. Piekarnik miał sam ocenić (na podstawie wilgotności w komorze), czy ciasto jest gotowe. Przyznaję – nie wierzyłam, że to możliwe.

Sprawdziłam na dość ryzykownym cieście. Niby proste, bo ucierane z owocami. Jednak owoce mrożone i to spora ilość. W trakcie pieczenia wypłynęło z nich mnóstwo wody. Uznałam, że nic z tego nie będzie. Na 100% zakalec. No i wyjęłam ciasto, rzeczywiście pofałdowane ze względu na obecność ciężkich owoców. Pokroiłam. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że nawet tam, gdzie ciasto zostało przytłoczone owocami, nie było zakalca. Wyszło idealne! Wilgotne i miękkie. Wtedy po raz pierwszy zakochałam się w moim piekarniku.

Oczywiście czujnik pieczenia sprawdzałam też na innych ciastach, również muffinkach: dużych, czekoladowych z malinami oraz malutkich marchewkowych. W przypadku babeczek zaskoczył mnie czas pieczenia, znacznie dłuższy niż w przepisie (np. 45 minut zamiast 30), nie wiem jednak w jakiej temperaturze były pieczone. Ważne jest to, że wyszły bardzo dobre: upieczone, wilgotne, nie spieczone. Bardzo trudno było mi zaufać urządzeniu, że zrobi to dobrze zupełnie bez mojej ingerencji. Czasem siedziałam przed piekarnikiem wpatrując się w ciasto, czy aby nie zacznie się zaraz palić 😉 . A jednak piekarnik radził sobie świetnie.

Czujnik nie sprawdził się tylko raz, przy cieście drożdżowym, jednak nie miał szans po tym, w jaki sposób to ciasto przygotowałam i zagniotłam 😉 Choć muszę przyznać, że inna próba z ciastem drożdżowym w formie również nie była do końca udana – ciasto nieco za mocno się podpiekło.

Termosonda PerfectRoast

Kolejną kluczową funkcję piekarnika przetestowałam przy okazji pieczenia piersi z indyka. Lubię indyka, bo to lekkie mięso, zdrowsze od kurczaka, ale boję się je przygotowywać, bo często wychodzi zbyt suche. Tę pieczeń w marynacie z sosu sojowego robiłam już nie raz, wychodziła smaczna, ale faktycznie dość sucha. Wystarczyło piec krócej, ale wtedy panikowałam, że jeszcze surowa 🙂 . Termosonda PerfectRoast faktycznie pomogła. Ustawiłam temperaturę, jaką miało osiągnąć mięso (kompromis między Kwestią Smaku a instrukcją piekarnika 😉 ) i czekałam na brzęczyk 😀 . Wtedy wyjęłam mięso i odstawiłam zgodnie z przepisem na 15 minut, bez krojenia i sprawdzania, czy aby jest gotowe. No i wyszło idealne: miękkie, soczyste i ani trochę surowe 😉 . W podobny sposób piekłam też między innymi polędwiczkę wieprzową. Ponownie sukces. Mąż był zachwycony 🙂 . Ostatnio coraz częściej robię bezmięsne obiady, więc w tych zachwytach jest pewnie element strategii 😉 .

Termosondy użyłam również do pieczenia szynki. Większość wędlin skład ma przerażający, a te z przyzwoitym są bardzo drogie. Stąd pomysł na domową szynkę, co prawda nie wędzoną, ale pieczona też na kanapki się nada 🙂 . Tym razem skorzystałam z trybu „góra/doł eko” – w nim tak samo możemy użyć termosondy. Nie mogłam się jedynie zdecydować, czy powinnam wybrać 70°C czy 75°C jako temperaturę docelową mięsa. Ostatecznie dopiekłam do 75°C, a na koniec przyrumieniłam za pomocą grilla o małej powierzchni o mocy 1. W kilka minut szynka była ładnie przyrumieniona z wierzchu.

To moje najważniejsze spostrzeżenia dotyczące piekarnika. Wszystkie moje opinie na temat piekarnika Bosch HBG6764S1 zebrałam w formie zalet i wad.

 Zalety piekarnika Bosch HBG6764S1:

  • Czujnik pieczenia daje doskonałe efekty. Nie wierzyłam, że będzie w stanie upiec babeczki czy ucierane ciasto bez żadnych ustawień. A jednak upiekł i to doskonale. Ciasta wychodzą wilgotne i puszyste. Przyznaję, ta funkcja mnie zachwyciła 🙂
  • Równie dobrze sprawdza się termosonda. Dzięki niej pierwszy raz udało mi się upiec pierś z indyka, która nie była wysuszona 😉 Niby można korzystać z osobnego termometru do mięsa, ale wtedy trzeba sprawdzać temperaturę kilkukrotnie i musimy otwierać piekarnik obniżając tym samym temperaturę.
  • Piekarnik ma też propozycje ustawień dla kilkudziesięciu innych produktów. Nie zawsze się sprawdzają, niekiedy trzeba wprowadzać modyfikacje, ale przydatna jest już sama podpowiedź, w jaki sposób piec dany produkt. Poza tym wyświetlacz pokazuje także wskazówkę, na jakim poziomie i na jakiej blasze najlepiej produkt ustawić – bardzo cenne!
  • Nie myślałam, że to napiszę, ale zaletą jest także sprawnie działający i naprawdę wygodny pierścień sterujący 😉 . Kiedy już nabrałam wprawy, mogę zmieniać ustawienia albo bardzo precyzyjnie, albo szybko.
  • Piekarnik szybko się nagrzewa – pusty potrzebuje kilku minut, aby nagrzać się do 200°C.
  • Bardzo dobre, skuteczne zabezpieczenia. W ustawieniach możemy wybrać, czy chcemy wyłącznie zablokować przyciski, żeby niechcący czegoś nie przestawić, czy też chcemy od razu blokować drzwiczki piekarnika. Ja oczywiście ze względu na dzieci wybrałam opcję drugą. Naprawdę jestem spokojniejsza. Im są starsi, tym więcej „ciekawych” pomysłów mają… Poza tym piekarnik ma chłodną szybę – chłodną to pewnie za dużo powiedziane, ale nie ma szans się o nią oparzyć.
  • Piekarnik sprawia wrażenie bardzo solidnego, wszystko w nim jest dopracowane. Na kartonie wielki napis „Made in Germany”, gdybyśmy mieli jeszcze jakieś wątpliwości, co do jakości wykonania 😉 .
  • Komora pieczenia jest pojemna. Przynajmniej na moje potrzeby zupełnie wystarczająca.
  • Teleskopowe prowadnice. Miałam je w poprzednim piekarniku, więc nie robią takiego wrażenia, ale ważne, że są. Poza tym bardzo podobają mi się zabezpieczenia pozostałych poziomów przed przechyleniem się blachy lub rusztu.
  • Wygodne i szybkie wyrastanie ciasta drożdżowego przy ustawieniu 35°C – 40°C.
  • Piekarnik pracuje super cicho. Czasem ciężko uwierzyć, że jest włączony.
  • Minutnik możemy włączyć zarówno wtedy, gdy trwa cykl pieczenia jak i wtedy gdy piekarnik jest zupełnie wyłączony. Ma inny sygnał niż dźwięk zakończenia cyklu.
  • Przyjemne dla ucha i jednocześnie skuteczne sygnały dźwiękowe.
  • Funkcja autoczyszczenia – pyroliza. Polega na nagrzaniu się wnętrza piekarnika aż do 500°C, co wypala zabrudzenia (zamieniają się w popiół, który można wymieść). Przyznam, że piekarnik wciąż jest na tyle czysty wewnątrz, że nie miałam okazji jeszcze przetestować tej funkcji.
  • Ustawiając czas pieczenia, nie zaczynamy od 1 minuty, ale od 30 minut. Możemy wtedy zmienić kierunek w lewo i skrócić czas, bądź kontynuować w prawo i wydłużać. Zawsze to trochę mniej kręcenia.
  • Możliwość ustawienia czasu zakończenia cyklu pieczenia (piekarnik włączy się odpowiednio wcześniej).
  • Całe menu w języku polskim.
  • Piekarnik jest naprawdę bardzo ładny i elegancki, szczególnie wtedy, gdy wybieramy jedną z opcji Assist – wtedy na wyświetlaczu pojawia się ładne, kolorowe zdjęcie potrawy z danej kategorii. Logo Bosch jest wytłoczone na dole drzwi, jest bardzo subtelne, marka nie rzuca się w oczy.
  • Może drobiazg, ale dla mnie ważny! Bardzo szczegółowa, a jednocześnie zrozumiała i przejrzysta instrukcja. Dowiemy się z niej wszystkiego, co może nam się przydać, a nawet więcej. Pojawia się w niej na przykład ostrzeżenie przed akrylamidem, który powstaje podczas pieczenia/smażenia niektórych węglowodanów.

Wady piekarnika Bosch HBG6764S1:

  • Nie ma możliwości włączenia światła w piekarniku – światło jest bezpośrednio powiązane z pieczeniem i tylko wtedy jest włączone. Dość irytujące, ponieważ ja chętnie korzystam z ciepła resztkowego do dopiekania lub utrzymania ciepła potraw, lubię wtedy widzieć, jak się mają 🙂 . Nie można też samemu światła wyłączyć, kiedy na przykład drzwiczki piekarnika są otwarte.
  • Korzystając z predefiniowanych ustawień (funkcja Assist), mamy problem z pieczeniem drugiej porcji tych samych produktów. Piekarnik nie chce się uruchomić, twierdząc, że komora jest zbyt ciepła. A przecież właśnie o to chodzi, żeby jej ponownie nie nagrzewać :/ . Oczywiście możemy ustawić wtedy tradycyjne sposoby grzania, po prostu ustawiając wszystkie opcje (rozdaj grzania, temperaturę, czas) samodzielnie.
  • Nie licząc funkcji „szybkie nagrzewanie”, nie widzimy, jaka jest aktualnie temperatura piekarnika. Nie jest to takie ważne w czasie pieczenia (zakładam, że jest odpowiednia), jednak przy normalnym nagrzewaniu, a szczególnie po ponownym włączeniu lekko ostudzonego piekarnika, ta informacja by się przydała.
  • Brakuje sygnału nagrzania piekarnika (jest wyłącznie w przypadku „szybkiego nagrzewania”). Producent zachęca nas chyba w ten sposób, aby wkładać produkty do zimnego piekarnika, co pozwala obniżyć zużycie prądu.
  • Jeśli ustawiamy minutnik równolegle z pieczeniem, to nie widać odliczania minutnika a czas pieczenia, a wtedy zwykle to minutnik jest kluczowy (bo chcę na przykład dołożyć jakiś składnik w odpowiednim momencie).
  • Kiedy korzystam z menu, brakuje mi znanego z przeglądarki przycisku „wstecz”. Gdy chcę zmienić zdanie, muszę ponownie wybrać menu.

Podsumowując, czy warto kupić piekarnik Bosch HBG6764S1? Nie oszukujmy się, nie jest to tania przyjemność 🙂 . Jednak cena wydaje się zrozumiała, jeśli uwzględnimy kluczowe funkcjonalności: czujnik pieczenia, termosondę, funkcję „asystenta” oraz czyszczenie pyrolizą. Dla mnie zmiana jakościowa, jeśli chodzi o trudniejsze potrawy, jest ogromna! Poza tym to naprawdę przyjemne urządzenie: wizualnie, dźwiękowo, użytkowo. Czuć dbałość producenta o przyszłego użytkownika. Do drobnych mankamentów można się przyzwyczaić 🙂 .


 



Piekarnik Bosch HBG6764S1 oceniam na 4,5 gwiazdki 

Podsumowanie
Data oceny
Produkt
Piekarnik Bosch HBG6764S1
Ocena
51star1star1star1star1star
Tagi: , , , , , ,
Subskrybuj mój kanał na YouTube



11 komentarzy

  1. Co do tych ziemniaków to ja też mam zawsze problem, no chyba, że kupię worek 20 kg to z czasem się nauczę bo ziemniak ziemniakowi nierówny.
    A co do piekarnika to intryguje mnie jedna kwestia. Ja z mojego Siemensa jestem nawet zadowolona (pomimo brsku programów czy tetmosondy) ale jednego mi naprawdę brakuje: Opcji samowyłączenia jak się upiecze. Żeby wyłączyć trzeba pokręcić kółkiem a samo się nie przekręci. Czyli nie mogę iść na spacer wiedząc że po powrocie będzie już stygł obiad tylko muszę czekać by samodzielnie wyłączyć. Czy ten Bosh potrafi się sam wyłączyć?

    Odpowiedz
    • Tak, piekarnik przestaje grzać, gdy kończy się założony czas. Prawdopodobnie po jakimś czasie przechodzi w stan stand by, ale przyznam, że tego nie sprawdziłam, bo zawsze pilnuję pieczenia. Temperatura nawet po wyłączeniu pozostaje wysoka i potrawa pozostawiona dłużej w piekarniku piecze się dalej, choć oczywiście coraz słabiej.

      Odpowiedz
  2. A czy gaśnie wtedy światło?

    Odpowiedz
    • No właśnie niestety gaśnie 🙂 I nie widzę, czy ciasto już rumiane czy jeszcze nie 😉

      Odpowiedz
  3. Jak dla mnie, to – porównując cenę chociażby – Beko BIR35400XMS jest lepszy. Ale nie wykluczam opcji, ze gdybym miala troche wiecej kasy to moze kupilabym boscha…? tak czy owak, jak przeczytalam te recenzje, to nie zaluje, ze mam beko wlasnie;)

    Odpowiedz
    • Dziekuję za komentarz! A z ciekawości – w czym jest lepszy Twój piekarnik?

      Odpowiedz
  4. Witam

    Znowu zawitałem do Pani na stronę bo tak się składa, że stoję przed dylematem wyboru sprzętu do kuchni, w tym m.in piekarnika. Bardzo mocno zastanawiam się właśnie nad Boschem choć przyznaje że niższym modelem BOSCH HBG655BS1 z tym że jestem też otwarty na inne marki i modele. Wiem że ma a przynajmniej miała Pani w zwyczaju przed zakupem określonego sprzętu dość gruntownie sprawdzać rynek i to co oferuje, wobec czego mam pytanie czy przed zakupem akurat tego modelu brała Pani pod uwagę również inne marki i modele? A jeżeli tak to co przeważyło na korzyść Boscha? A może rozważała też Pani jakieś piekarniki do 2 tys. zł i jakiś szczególnie utkwił Pani w pamięci? Byłbym wdzięczny za porade, oczywiście o ile to nie problem

    Odpowiedz
    • Tego piekarnika akurat nie wybierałam, to on wybrał mnie 😉 Ale korzystam nadal i jestem bardzo zadowolona. Obawiam się, że w tej chwili nie będę w stanie na szybko czegoś doradzić. Piekarnik to poważna sprawa i chciałabym „przysiąść” do tematu. Zresztą od dłuższego czasu myślę o poradniku dotyczącym wyboru piekarnika. W czerwcu powinien pojawić się pierwszy artykuł. A później pewnie jakieś porównania, na pewno modeli do 2 tys. zł. Przykro mi, że teraz nie pomogę. Powodzenia!

      Odpowiedz
      • Nic się nie stało. Przyznam jednak że poradnik by się przydał 🙂 Ale mimo wszystko może mi Pani pomóc. Tak jak już wcześniej napisałem zastanawiam sie mocno nad modelami Boscha gdyż po przejrzeniu ofert m.in Electroluxa, Amici, Bosch wydaje mi się najlepszym wyborem. Chociaż od mojego poprzedniego komentarza nieco zmienił się model, ale dalej jest to wybór do 2 tys. zł. Wracając jednak do meritum, proszę mi powiedzić ten srebny pierścien on jest obrotowy czy sensoryczny? Druga sprawa to prowadnice. Według informacji na stronie Boscha Pani piekarnik posiada prowadnice pozwalające wysunąc blachę na całą długość z piekarnika, jak Pani ocenia tą funkcjonalność? Czy nie brakuje Pani jeszcze jednej takiej prowadnicy? I ewentualnie co by Pani wybrała, piekarnik z dwoma prowadnicami na wysokości 4 i 3 rusztu, czy może piekarnik z jedną prowadnicą, ale za to z wkładami katalitycznymi na tylnej, górnej i 2 bocznych ściankach? Co według Pani bardziej się spradzi?

        Odpowiedz
        • Srebrny pierścień jest obrotowy. Początkowo miałam z nim problem, ale teraz jest już super. Prowadnice rzeczywiście wysuwają się całkowicie i jest to na pewno bardzo wygodne, choć nie niezbędne 🙂 Rzeczywiście 2 rzędy prowadnic by mi się przydały, ponieważ pozostałe poziomy pozwalają na wysunięcie blach na max 2/3 długości no i, co oczywiste, wysuwanie jest znacznie mniej wygodne niż ruchome prowadnice. Gdybym ja miała wybierać, zdecydowałabym się na dodatkowe prowadnice, bo bardziej by to zwiększyło mój komfort podczas używania piekarnika. Kataliza jest fajna, ale, wstyd się przyznać, idealna czystość to nie moja domena 😉 Bardziej cenię szybkie i sprawne korzystanie z urządzenia w kluczowych momentach, kiedy np. dzieci wołają „jeść” 😉 . Tylko to już kwestia osobistych upodobań. Na pewno znajdą się osoby, dla których kataliza wspomagająca czyszczenie piekarnika będzie ważniejsza.

          Odpowiedz
  5. Też myślałam żeby kupić taki piekarnik Bosch. Ale nadal nie wiem an jaki piekarnik się zdecydować. Nie mam aż takich wymagań, tylko żeby był na prawdę dobry i posłużył długie lata. Przeglądałam w necie modele i najbardziej spodobał mi się piekarnik Candy. Popytałam o tą markę i okazało się że moja znajoma z pracy ją ma i jest zadowolona. Hmm..może ja się skuszę.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pin It on Pinterest

Share This