Test wozu strażackiego Bruder Mercedes Sprinter (02532) – moje opinie


Pisałam Wam ostatnio, że nasz starszak miał urodziny. Z tej okazji podczas imprezy urodzinowej otrzymał od całej rodziny dziecięcą kuchnię (o której przeczytacie tutaj). Tak się jednak złożyło, że dzień urodzin wypadał wcześniej, dlatego chcieliśmy mu dać wtedy inny prezent, tylko od nas.

Okazuje się, że przedszkolak doskonale wie, co chciałby dostać. Nie są to wcale reklamowane zabawki, ale przedmioty, które sobie wymyśla albo widzi na ulicy. Chodzi oczywiście o pojazdy. Co chwilę słyszymy „Oo, takiego dżipa chciałbym dostać!” albo „Babcia mi kupi taką karetkę” (biedna babcia 😉 ). Tłumaczymy mu, że karetka kosztuje więcej niż nasz dom, ale chyba nie rozumie 😉 Najgorsze, że przedmiot pożądania zmienia się przynajmniej raz na 2 dni, więc jeśli temat urodzin pojawi się 3 tygodnie wcześniej, to można zgłupieć, szukając co chwilę innej zabawki 🙂

Ja początkowo stawiałam na lawetę lub koparkę. Upatrzyłam sobie nawet bardzo przyzwoite jakościowo metalowe modele. Ostatecznie jednak zwątpiłam, czy tak mała zabawka może być warta aż takich pieniędzy. Pewnie tak, ale niekoniecznie dla trzylatka. Obawiałam się zakupu plastikowego pojazdu, bo to u nas duże ryzyko, moi chłopcy psują zabawki na potęgę 🙁 Słaby plastik wytrzyma u nas maksymalnie tydzień.

Wtedy trafiłam trochę przypadkiem na pojazdy niemieckiej marki Bruder. Ich wysokie ceny mnie zaskoczyły, ale nie odstraszyły. Jeśli tyle kosztują, to jest szansa, że są dobrej jakości. Inaczej niż w przypadku metalowych, przynajmniej synek dostałby wielki wóz. Przeszukałam w sieci opinie i z radością wyłapywałam kolejne synonimy słowa „wytrzymałe” 🙂 Stwierdziłam też, że najbezpieczniej będzie postawić na wóz strażacki. On jakoś zawsze jest na czasie 🙂

Pojazd dotarł do nas na kilka dni przed urodzinami. Zdziwiliśmy się, jak duży jest na żywo. I rzeczywiście wydawał się bardzo dobrze wykonany. No ale kluczowy test był jeszcze przed nim 😉 Syn miał obiecany prezent po powrocie z przedszkola, więc wpadł do domu i bez rozbierania ruszył do pokoju. Radość była ogromna: „Wóz strażacki Mercedes! Wóz strażacki! Mi się taki podoba!” To ostatnie zdanie słyszeliśmy zresztą kilkadziesiąt razy tego dnia 🙂 No i jeszcze: „Io io io”.

Podstawowe cechy zabawki Bruder Sprinter

Zabawka to model rzeczywistego wozu strażackiego Mercedes Sprinter. Jest wykonany w skali 1:16. Jego wymiary to (w przybliżeniu): 45 cm długości, 15 cm szerokości i 21 cm wysokości. Ma rozkładaną drabinę, która maksymalnie osiąga długość ok. 65 cm. Po jej rozłożeniu i podniesieniu sięga 75 cm nad podłogą. Zabawka jest wykonana z tworzywa sztucznego, jak zapewnia producent wysokiej jakości i jak dotąd możemy się z tym zgodzić. Zabawka jest intensywnie użytkowana od 3 tygodni i NIC nie jest uszkodzone. To u nas naprawdę rzadkość! Szczególnie w przypadku pojazdów, które mają tak wiele ruchomych elementów.

Pojazd posiada:

  • drabinę, która się rozkłada i podnosi (za pomocą korbki), a cały moduł obraca się o 180°,
  • moduł świetlno-dźwiękowy z 4 opcjami: samo światło, światło + sygnał, dźwięk silnika, klakson (światła można zamienić z niebieskich na pomarańczowe),
  • możliwość napełnienia zbiorniczka wodą i pompowania jej za pomocą korbki,
  • otwierane drzwi i schowki,
  • bęben z wężem, który się rozwija,
  • wysuwane podpory,
  • gumowe opony z profilowanym bieżnikiem,
  • przeszkloną kabinę – niby nic wielkiego, ale moje dziecko lubi myć szybkę :),
  • boczne lusterka,
  • możliwość podpięcia przyczepy.

Zabawka jest przeznaczona teoretycznie dla dzieci powyżej 4 lat. Nie wiem dlaczego, bo 3-latek świetnie sobie z nią radzi. Choć muszę przyznać, że dawanie jej dziecku 18-miesięcznemu jest ryzykowne. Ja sama miałam z nią przygodę drugiego dnia po sprezentowaniu. Kiedy mały właściciel poszedł do przedszkola, nieopatrznie pozwoliłam bratu właściciela chwilę się pobawić. W pewnym momencie zobaczyłam wyrwane drzwi. Wyobraźcie sobie moje przerażenie na myśl o reakcji starszego syna! Mąż majsterkowicz (a od niedawna również naprawiacz zabawek) uspokajał, że przyjedzie z pracy przed powrotem starszaka z przedszkola i naprawi. Ja tak bardzo martwiłam się, czy to się uda, że zaczęłam szukać pomocy w Internecie 🙂 Okazało się, że takie drzwi można dokupić, a nawet jest filmowa instrukcja, w jaki sposób je zamontować. Dzięki temu zamontowałam drzwi, okazało się, że wcale nie były uszkodzone, a jedynie wyjęte. Do ich włożenia w zasadzie instrukcja nie była konieczna, ale bałam się, że uszkodzę je na dobre 🙂 Podsumowując, zabawka jest bardzo wytrzymała, ale jednak z maluchami uważajcie 🙂

Zanim przejdę do przedstawienia Wam zalet i wad wozu strażackiego Bruder, to zacznę od najważniejszego: moje dziecko go uwielbia. Choć etap absolutnego zauroczenia ma za sobą, to bawi się nim codziennie, zaraz po powrocie z przedszkola, musi mieć go też w pokoju podczas snu 🙂 To chyba najlepsza rekomendacja 🙂
 

 
zaletyZalety:

  • bardzo dobra jakość wykonania,
  • idealna wielkość do zabawy dla przedszkolaka – na tyle duża, że robi wrażenie, ale też na tyle kompaktowa, że nie zagraca pokoju,
  • dbałość o szczegóły,
  • wiele elementów do zabawy,
  • możliwość zakupu części zapasowych (choć są dość drogie),
  • jako kierowcy można użyć ludzika z Lego Duplo 😉 ,
  • zabawka produkowana w Niemczech (zawsze to miła odmiana 😉 )

 

wadyWady:

  • ze względu na gabaryty i ruchome części nieco uciążliwy do przenoszenia,
  • kosz na końcu drabiny opada,
  • moduł ze światłami można wyciągnąć w celu wymiany baterii, ale zdarzało się, że się wysuwał podczas przenoszenia (gdy naciśnie się go od strony wnętrza kabiny),
  • producent pomyślał o wymiennych naklejkach z napisem straż pożarna w różnych językach, niestety nie po polsku.

Wóz strażacki Bruder kosztował nas ponad 130 zł (kupiony w sieci). To więcej niż planowaliśmy, ale zabawka jest niestety warta swojej ceny. Niestety, bo to znaczy, że czekają nas jeszcze podobne wydatki 😉

Pojazd Bruder oceniam na 5 gwiazdek.star5


Podsumowanie
Data oceny
Produkt
Bruder Mercedes Sprinter (02532)
Ocena
5
Tagi: , , ,
Subskrybuj mój kanał na YouTube



1 komentarz

  1. No to aktualizacja wpisu po 5 tygodniach użytkowania: wóz strażacki ma niestety złamaną (i co gorsza zagubioną) korbkę do podnoszenia drabiny oraz złamane mocowanie drzwi. Oba zniszczenia dokonane przez 1,5-roczniaka. Wniosek z tego taki, że po pierwsze: nie jest to zabawka niezniszczalna, a po drugie: lepiej nie kupować jej dziecku mającemu młodsze rodzeństwo 😉 Wierzcie mi – nie da się upilnować! Zakup obu części z przesyłką to koszt 48 złotych, bardzo dużo, chyba poczekamy na dalsze zniszczenia 😉 Co ciekawe właściciel nawet się nie przejął i nadal jest to jego ulubione auto 😉

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Pin It on Pinterest

Share This